Wiele osób uważa go za najlepszego polskiego reżysera komediowego, działającego na rynku w XX. wieku. Trzeba przyznać, że ciężko się z tym nie zgodzić.

Największą sławę przyniosły mu takie filmy, jak ,,Miś", ,,Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?", ,,Poszukiwany, poszukiwana" czy serial ,,Alternatywy 4".

Cytaty i poszczególne sceny z tych produkcji do dziś są bardzo często wspominane przez telewidzów. Z drugiej jednak strony, krytycy i cenzura Stanisława Barei nie znosili.

Co go wyróżniało?

Słynny reżyser najbardziej lubował się w tworzeniu komedii, które następnie spotykały się z pozytywnym odbiorem wśród telewidzów.

Komedie Barei przybierały różne wymiary. Niektóre z nich swoją fabułą opowiadały o jego początkach reżyserskich, zdradzając sporo ukrytych smaczków.

Część z filmów, takich jak ,,Mąż swojej żony" czy ,,Żona dla Australijczyka" opowiadała o zwykłej rzeczywistości, która dotyka każdego nas.

Inne produkcje z kolei poświęcone były ówczesnym czasom z lat 70. ubiegłego wieku i przedstawiały to, co działo się w tamtej Polsce.

Znakomitą karierę zapewnił mu fakt, że był świetnym kronikarzem ówczesnej rzeczywistości. Zarówno osoby starsze, jak i dzisiejsza młodzież nie mają problemów z docenieniem humoru, zawartego w jego filmach.

Nieustanna krytyka

Pod koniec lat 70. ubiegłego wieku Bareja był u szczytu swojej kariery. Był niedługo po premierze słynnego ,,Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?", a także szykował się do wydania jeszcze bardziej popularnego ,,Misia".

Niemal każda jego produkcja musiała liczyć się z szeregiem słów krytyki. Reżyser przyznawał wówczas, że po części jest w tym prawda.

Popularne wiadomości teraz

Dziś 79. urodziny obchodzi Pola Raksa. Jak po latach wygląda aktorka, od której mężczyźni nie mogli oderwać wzroku

Myszy i szczury odwiedzają Twój dom? Wypróbuj te sposoby, aby pożegnać się z gryzoniami raz na zawsze

Ta niesamowita przepowiednia Ojca Pio dotyczy Polski. Nasz kraj jako jeden z niewielu ma wyjść z tej sytuacji cało

Grażyna Torbicka szczerze o swojej relacji z mężem. W ich związku nie jest tak kolorowo, jak wszyscy myśleli

Pokaż więcej

- Ja powiem szczerze, za pewną grupę filmów byłem słusznie bity. Niestety, prawidłowość jest taka, że reżysera szufladkuje się na podstawie pierwszych filmów. Tak już zostaje do końca, choćby człowiek na głowie stawał. A jeżeli uda się takiemu reżyserowi zrobić film lepszy, to recenzenci się tylko zdziwią - mówił wówczas.

Pomimo tak negatywnego odzewu ze strony krytyków, Bareja pozostał wierny wybranej przez siebie komedii i nie omieszkał stosować tych samych zabiegów, co wcześniej.

Dlaczego akurat komedia?

Reżyser wielokrotnie powtarzał, że jego przywiązanie do komedii spowodowane jest faktem, że jest to gatunek, który nigdy ludziom się nie znudzi. - Moje filmy mają widzów, ponieważ nie są statyczne, mają akcję, w każdym z nich opowiedziana jest jakaś historyjka - mówił.

Niemal każdy z kolejnych filmów Barei zawierał jeszcze większą dawkę niekiedy absurdalnego, ale idealnie skrojonego pod ówczesne czasy humoru.

,,Brunet wieczorową porą", ,,Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?" i ,,Miś" to prawdziwe kopalnie żartów, które najlepiej oddawały twórczość Barei.

Smutne odejście

14 czerwca 1987 roku Bareja odszedł z tego świata po nieudanej, krótkiej walce z udarem mózgu, którego skutkiem był wylew krwi. Zmarł w szpitalu w niemieckim Essen.

Reżyser był wybitnym indywidualistą, ale nie przeszkadzała mu rola osoby współpracującej z innymi. Dobitnie widać to po obsadzie, która pomagała mu przy scenariuszach.

,,Poszukiwany, poszukiwana" czy ,,Nie ma róży bez ognia" powstały przy pomocy Jacka Fedorowicza, zaś ,,Brunet wieczorową porą" i ,,Miś" tworzone były wspólnie ze Stanisławem Tymem.

Do tej pory nie wiadomo, jak te filmy by wyglądały, gdyby nie ich pomoc. Nie da się jednak ukryć, że Stanisław Bareja miał jedyne w swoim rodzaju podejście do czasów ówczesnej Polski.

Jak informował portal Kraj: Od 8 lat nie ma jej z nami. Wielka postać polskiej muzyki pozostanie we wspomnieniach fanów. Jej życie nie należało do łatwych

Przypomnij sobie: Wielka sława spadła na niego nieoczekiwanie. Jeden z największych aktorów Hollywood nie radził sobie z karierą, chciał wrócić na wieś

Portal Kraj pisał również: Wszyscy marzą o tym, aby dotrzeć do Bursztynowej Komnaty. Poszukiwacze są pewni, że znajduje się w Polce