Influencerski duet rodziców postanowiło przebiec maraton. Generalnie jest to działanie godne podziwu, gdyby nie fakt, że para postanowiła wziąć ze sobą... 6-letniego synka. Rodzice w zamian za poświęcenie obiecali dziecku pringlesy.

Ben i Kami, którzy w sieci znani są z tego, że biegają wraz z dziećmi maratony, namówili swojego 6-letniego syna, by biegł z nimi, bo na 32 km trasy będą czekać na niego popularne w Ameryce pringlesy, które chłopiec uwielbiał. 

Rodzina jakimś cudem popiegła te 32 kilometry, ale po pringlesach nie było ani śladu. Na trasie były tylko puste opakowania. Chłopiec w tym momencie zaczął płakać, nie chciał biec dalej. Wciąż się zatrzymywał i pokazywał swoją złość i rozgorycznie. W końcu ojcec chłopca obiecał mu, że kupi mu dwie paczki ów przekąski, jesli się nie podda i dotrze to mety.

Rainier wiedział, że na trasie maratonu zwykle rozdają Pringlesy około 32. kilometra. Rainier miał problemy z kondycją i co trzy minuty chciał zrobić sobie przerwę i usiąść. Po 7 godzinach dotarliśmy w końcu do 32. kilometra, gdzie zastaliśmy pusty stół i pudełka. Płakał, a my poruszaliśmy się bardzo wolno, więc powiedziałem mu, że kupię mu dwa opakowania, jeśli będzie dalej biegł. Musiałem mu obiecać jeszcze jedno opakowanie, aby mógł się znaleźć na rodzinnym zdjęciu na mecie - tłumaczył ojciec dziecka.

Chłopiec zrobił to i dobiegł, a raczej dotarł znacznie po czasie do mety, a wygraną dla niego było wielkie opakowanie pringlesów.

Jednak większość ludzi i fanów pary była po prostu zażenowana tym przedstawieniem. Ludzie nie ukrywali, że są zprzerażeni zachowaniem rodziców, którzy na tak wyczerpujący bieg wzięli ze sobą dziecko.

"To takie smutne. Desperacko pragniecie zwrócić na siebie uwagę, więc ryzykujecie długoterminowe zdrowie układu mięśniowo-szkieletowego swojego dziecka. Zaproponuj mu udział w biegu dla dzieci, a może w biegu na 5 km. Niech się nauczy, że bieganie to przyjemność", "Co jest z tobą nie tak????? Jako pracownik medyczny mówię, że mogłeś zabić to dziecko!!! Brak zdrowego rozsądku i empatii .... Jestem w szoku, że uważasz, że to było w porządku????" - brzmiały komentarze pod zdjęciem chłopca.

Sytuację tę również negował australijski maratończyk olimpijski Lee Troop. Sprawa zyskała ogromny rozgłos. W końcu w domu celebrytów pojawiła się opieka społeczna, a ojciec dziecka opisał to wydarzenie w sieci.

Do naszego domu niezapowiedzianie przybył Urząd Opieki Społecznej (CPS) i przeprowadził wywiad z naszymi dziećmi, rodzicami i babcią. Jest to przerażający proces, ponieważ zazwyczaj dzieci są przesłuchiwane z dala od rodziców, wbrew ich woli, a ich odpowiedzi decydują o prawie agencji do odebrania im dzieci. CPS wymaga zgłaszania SZCZEGÓŁOWYCH działań, takich jak czas, miejsce i konkretne nadużycia. Ponieważ takie informacje nie istnieją, ludzie musieli je wymyślić.

Para biegaczy miała udowodnić, że chłopiec biegł zgodnie ze swoją wolą, ale według nas trudno mówić o wolnej woli, jeśli ma się 6 lat. Mamy nadzieję, że chociaż Ben i Kami dostaną nauczkę i już więcej nie będą zmuszać swojego syna do czegoś takiego.

Co o tym myślicie? Coś niewyobrażalnego, prawda?

Popularne wiadomości teraz

Seniorzy będą mieć powody do radości. Poznaliśmy stawki waloryzacji rent oraz emerytur w przyszłym roku

Decyzja panny młodej wywołała sporo emocji. Internauci nie mieli wątpliwości, zachowała się bardzo egoistycznie

Fani znanej restauratorki zwrócili uwagę na jeden, ważny szczegół. Co się stało z twarzą Magdy Gessler

,,Ukrywam, czyją jestem córką". Zaskakujące wyznanie córki Maryli Rodowicz w dniu urodzin piosenkarki

Pokaż więcej

Dziękujemy Ci za przeczytanie artykułu do końca. Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na https://kraj.life/