Według ekonomistów, styczeń znów niemile zaskoczy nas wysokością cen w sklepach i nie tylko. Według doniesień, ma zmaleć dynamika PKB, co także nie jest dobrą informacją. Business Insider przeanalizował, gdzie i za co będziemy płacić znacznie więcej!

Poszybują ceny prądu i śmieci

Zdaniem ekspertów rynku energii, trzeba spodziewać się, że podwyżki cen prądu podbiją stawki w przemyśle, co będzie miało wpływ na konsumpcję. Według szacunków koszty energii elektrycznej mają wzrosnąć nawet o 20-40 proc. dla przedsiębiorstw i o 20-30 proc. dla gospodarstw domowych.

Będzie to miało przełożenie na ceny m.in. pieczywa, nabiału i mięsa, w tym głównie uwielbianych przez Polaków wieprzowiny i drobiu (epidemia ASF w Chinach).

Wzrosną także opłaty za śmieci. Samorządy od dawna zapowiadają podwyżki w wysokości 100- 400 proc. To spore obciążenie dla domowego budżetu, szczególnie w miastach, gdzie ceny za wywóz przekraczają miesięcznie 30 złotych na osobę.

Jednak według Łukasza Rozbickiego, analityka MM Prime TFI, ta sytuacja nie będzie miała dużego wpływu na wpływy z konsumpcji, gdyż sytuacja na rynku pracy jest dobra.

– Do tego dochodzi potężna podwyżka płacy minimalnej w 2020 r. Najbardziej w kosztach wynagrodzeń odczuje to branża handlowa czy najprostsze usługi, gdzie odsetek umów o pracę na płacę minimalną jest wysoki.

Jeżeli nie nastąpi większe niż w 2019 r. przenoszenie tych kosztów na klientów, ich możliwości konsumpcyjne nie ulegną zmniejszeniu. Pytanie jeszcze o to, jakie będą nastroje na rynku pracy, czy nie pojawi się jakaś powszechniejsza obawa przed spowolnieniem gospodarczym.

Liczyłbym się też z ryzykiem problemów z cenami żywności ze względu na problemy pogodowe, które z racji zmian klimatycznych coraz częściej się pojawiają, aczkolwiek baza z zeszłego roku jest już i tak wysoka – przekonuje w rozmowie z Business Insider Łukasz Rozbicki.

Podatki pójdą w górę

Wpływ na podwyżki będą miały także rosnące podatki. Podrożeją dobra luksusowe, jak alkohol i papierosy (wzrost akcyzy o 10 proc.). W lipca 2020 roku mają podrożeć też e-papierosy, dziś bez akcyzy. Średnio na paczce papierosów wzrost cen będzie wynosił ponad złotówkę. Wzrosną również ceny innych wyrobów tytoniowych.

Więcej zapłacimy także za paliwo

Zgodnie z decyzją ministra infrastruktury, opublikowaną w Monitorze Polskim, w przyszłym roku wzrośnie opłata paliwowa na benzynę, olej napędowy i gaz, czego koszty spadną na producentów i importerów.

Stawka za 1000 l benzyny silnikowej ma wzrosnąć o 5,28 zł (do 138,49 zł), a opłata za tysiąc litrów oleju podwyższy się o 8,73 zł (do 306,34 zł). Co to oznacza? Podwyżki nie tylko na stacjach benzynowych, ale również  cen transportu towarów i sum za świadczenie wielu usług.

Popularne wiadomości teraz

Niesamowita, trwająca 9 dni modlitwa potrafi zdziałać cuda. Święty Szarbel był naprawdę niezwykłą postacią

Krystyna Loska, matka Grażyny Torbickiej jest w przykrej sytuacji. Córka opowiedziała o kłopotach matki

Sensacyjne doniesienia o jednej z uczestniczek programu „Kuchenne rewolucje”. Mroczna historia z Podhala

Takie nieestetyczne plamki ma na ustach wielu z nas. W ten prosty sposób można sobie z nimi poradzić i pozbyć się na zawsze

Pokaż więcej

To przełoży się na stan naszych portfeli, nawet jeśli nie mamy samochodu. Mogą przez to wzrosnąć opłaty za komunikację publiczną.

Zapowiedziano także wzrost podatku od środków transportowych w wielu gminach, co odbije się negatywnie na kondycji branży. Osłabienie możliwości rozwoju działalności transportowej oznacza mniejsze wpływy budżetu państwa, który dziś jest zasilany przez transport w wysokości 6,3 proc. PKB.

Następuje również wzrost pozostałych kosztów. Między innymi ubezpieczyciele znacząco podnieśli swoje stawki. Przewoźnik powinien więc od zleceniodawcy uzyskać zwiększenie zapłaty za usługę przewozową.

Jeśli stawki nie byłyby wyższe, a poniżej poziomu opłacalności, oznaczałoby to w krótkim czasie upadek firmy. Zrozumiałe jest, że przewoźnicy nie mogą dopuścić do takiej sytuacji. – przekonuje Anna Wrona, rzecznik Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.

Samochody i inne pojazdy będą droższe

Jak przekonuje Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w 2020 roku trzeba się spodziewać podwyżek cen samochodów, na które wpływ mają dwa czynniki – poprawa bezpieczeństwa i ekologia.

– W ubiegłym roku KE wprowadziła nowe zapisy w rozporządzeniu w sprawie bezpieczeństwa ogólnego pojazdów (General Safety Regulation – GSR) określającą systemy bezpieczeństwa, w które powinny zostać wyposażone nowe typy samochodów osobowych, dostawczych i ciężarowych. Wprowadzanie tych systemów będzie wiązać się z wyższymi kosztami pojazdów w najbliższych latach. – tłumaczy ekspert.

Wpływ na stawki za nowe auta ma również proponowana przez UE redukcja emisji dwutlenku węgla o 15 proc. dla produkowanych obecnie samochodów osobowych i o 30 proc. dla nowych pojazdów ciężarowych.

– To wymusza zastosowanie rozwiązań, w postaci nowych napędów, elektryki, hybryd, gazu LNG prowadzących do emisji bardziej czystych spalin. To wszystko kosztuje nie tylko samo w sobie, ale również wymaga różnych badań i testów.

Jeśli nie spełnimy celów emisyjnych, będziemy płacić wysokie kary, liczone w dziesiątkach mld euro. Należy więc oczekiwać, że ceny samochodów będą rosnąć, może nie skokowo, ale z pewnością już nie długo podwyżki odczują klienci – przekonuje Jakub Faryś.

Jak informował „Kraj” LUDZIE SPOD TYCH ZNAKÓW ZODIAKU PORADZĄ SOBIE W KAŻDEJ SYTUACJI. KTÓRE ZNAKI SĄ NAJBARDZIEJ WYTRZYMAŁE

Przypomnij sobie JAKIE BĘDĄ ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA I SYLWESTER? METEOROLODZY NIE MAJĄ ZŁUDZEŃ

„Kraj” pisał również Z ROKU NA ROK POLACY SĄ CORAZ BOGATSI. STATYSTYKI WYRAŹNIE POKAZUJĄ, ŻE SPOŁECZEŃSTWO SIĘ WZBOGACA