Jest to opisane w książkach i pokazane w filmach. Z niektórymi sympatyzujemy, a niektórych nienawidzimy. Ale czy w każdej historii wszystko może być jednoznaczne?

Kim jest negatywna postać, która psuje takim kobietom całe życie?

Joanna była najpiękniejsza w całej wsi. Jej gęste i lśniące włosy, urzekające zielone oczy, szczupła sylwetka, długie nogi urzekły wielu facetów. Modelka i już. Musiałaby flirtować z wielkomiejskimi kawalerami, a nie wyprowadzać krowę na pastwisko. Tak myślała matka Joanny, Maria. Kobieta dość późno urodziła dziewczynkę i jak to często bywa, torturowała dziecko nadopiekuńczością. I dosłownie narzuciła, że ​​Joanna jest prawdziwą księżniczką, a wszyscy inni powinni całować jej stopy.

Dziewczyna wyrosła na przebiegłą i łobuzerską ponad swoje lata. Nie można powiedzieć, że Maria wychowała ją jako złą osobę, do tego doprowadziły tylko warunki życia samego dziecka. Joanna urodziła się poza związkiem małżeńskim, co było jedną z ulubionych okazji do rozmów w wiosce. Nigdy nie poznała swojego ojca, a matka zawsze twierdziła, że ​​to prawdziwy łajdak, a jej córka musi wyjść za mąż tylko za godnego człowieka. Miała co najmniej tuzin zalotników z wioski, ale nie byli zainteresowani dziewczyną na małżeństwo.

Jej książę przyjechał czarnym jeepem i od razu zauważył piękność wśród całego tłumu mieszkańców. Jarosław był synem miejscowego magnata budowlanego. Jego ojciec budował centra handlowe, sklepy, restauracje. Postanowił otworzyć własny punkt we wsi i wysłał Jarosława na zwiad. Nie był głupim facetem, tylko bardzo miłym i bezbronnym. Joannie nie było trudno rozwikłać wnętrze Jarka i po krótkim czasie zaczęli spotykać się na poważnie.

Joanna i jej matka cieszyły się jak małe dzieci i już snuły wielkie plany wygodnego życia. Oczywiście było to starannie ukrywane przed rodziną Jarka, a wykształcona, ale przebiegła dziewczyna ukryła twarz za maską.

Jarek oświadczył się Jeanne i wkrótce się pobrali. Urządzili piękny ślub, tak że wszyscy miejscowi pozazdrościli nowożeńcom. Wieśniacy dziwili się, jakim cudem syn bogacza zniżył się do tego stopnia, że ​​poślubił Aśkę. Ale dziewczyna tylko coraz bardziej podnosiła nos z dumy. Jej spojrzenie zdawało się mówić: „Nie pasujesz do mnie. Jestem mądrzejsza od wszystkich i bogatsza. Los będzie mi teraz zawsze sprzyjał."

Z biegiem czasu Maria zaczęła zauważać dziwne zmiany w zachowaniu Joanny. Zaczęła śledzić córkę i zauważyła, że ​​ma romans na boku. Tak, nie z kimś nieznanym, ale z kuzynem Jarosława. Kobieta natychmiast pospieszyła, by skarcić córkę: „Jak śmiesz? Czy masz pojęcie, jakie niebezpieczeństwo nas czeka?" Wszystko szybko wyszło na jaw, a to przez zachłanność i chciwość Joanny. Jarek odstawił Joannę i Marię tam, skąd zabrał, a z czasem, ożenił się z kobietą, która ceniła go za to, jakim jest człowiekiem, a nie za zamożność.

Tego dnia, gdy znowu zobaczył Joannę, odwiedzał grób jej matki, która zmarła kilka miesięcy po ich rozstaniu. Joanna dała tak niemiły popis w wiosce, że nikt od tamtej pory nie chciał mieć z nią nic wspólnego. Nie miała umiejętności na tyle, aby ktoś zechciał zapłacić jej wystarczająco za pracę, więc szybko popadła w biedę. Widząc z daleka na cmentarzu Jarka, pobiegła w jego stronę w nadziei, że zdoła go odzyskać. Gdy ją rozpoznał, odjechał pospiesznie z żoną.