Kiedy miałem 5 lat, zachorował mój ojciec. Mama miała ciężko, musiała opiekować się mną i opiekować się tatą między zmianami w pracy. Nie mogłem w żaden sposób pomóc mamie, bo byłam za mała, żeby cokolwiek zrozumieć. Tata leżał, a jego bliscy chodzili po naszym domu w te i z powrotem.

Po ukończeniu szkoły pojechałem do miasta, aby zacząć studia...

Miałem nadzieję, że znajdę stałą pracę, aby pomóc mamie, ale pieniądze z pracy na pół etatu wystarczały tylko na jedzenie. Wtedy oszczędzałem pieniądze, aby wysłać trochę pieniędzy mojej mamie. Świat nie jest bez dobrych ludzi. Często zatrzymywałem się w stołówce uczelni, żeby dokończyć resztki. Tamtejsi kucharze mnie znali, traktowali mnie dobrze, ze zrozumieniem. A kiedy jechałem do mamy, pakowali mi do torby chleb, płatki i kilka kotletów.

Po studiach nie było lepiej, dowiedziałem się, że mama jest eksmitowana z domu. Właśnie straciła męża, a krewni poinformowali wdowę, że dom należy do jej teściowej i że moja matka nie ma prawa w nim mieszkać. Potem zaczęła się źle czuć. Nie wiedziałem, co robić. Nie było sensu wracać na wieś, nie ma ani pracy, ani mieszkania. W mieście mieszkałem na stancji z przyjacielem. Chyba miałem szczęście, bo w pokoju obok mieszkała samotna sąsiadka.

Często nasze ścieżki krzyżowały się w kuchni, rozmawialiśmy. Kiedy opowiedziałem jej o mojej sytuacji, zgodziła się na chwilę przygarnąć moją mamę. W międzyczasie, kiedy moja matka była w zasięgu mojego wzroku, dostałem pracę. Nie płacili dużo, ale był to przynajmniej jakiś stały dochód. Tam poznałem moją przyszłą żonę. Aldona nie od razu przyznała mi się, że jest córką szefa.

Od początku dbałem o nią, jak potrafiłem najlepiej, a gdy poprosiłem ją o rękę, wyznała mi, kim jest. Wyjaśniła, że bała się mojej reakcji, że nie będę chciał wchodzić w tego typu relacje z kimś z rodziny szefostwa... Po ślubie mogłem zabrać matkę do wygodniejszego mieszkania, które kupiłem po awansie.

Możesz wierzyć lub nie wierzyć w przeznaczenie, ale nigdy nie należy się poddawać. Bez względu na to, jak potoczy się życie, zawsze powinieneś polegać tylko na sobie i nie czekać na znak losu. Tylko wtedy, gdy masz cel w życiu, możesz odnieść sukces. Tylko wtedy, gdy jesteś gotowy do maksymalnego wysiłku, Wszechświat pomoże ci osiągnąć wszystko. Kiedy naprawdę czegoś chcemy i robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zrealizować nasze plany, prędzej czy później nawet najbardziej pechowy czas mija i przychodzi szczęśliwy czas zmian.