W końcu wokół są tylko pary i rodziny, a w domu nie ma z kim porozmawiać. Ale prędzej czy później nadejdzie moment, w którym czas samotności może wreszcie dobiec końca. Pytanie tylko, czy ta osoba jest naprawdę twoją jedyną.

Grażyna nie jest przyzwyczajona do narzekania na swoje życie. Choć z krewnych został jej tylko ojciec, a w domu czekał na nią tylko kot, kobieta starała się nie tracić ducha. Pracowała i opiekowała się ojcem, którego emerytura pozostawiała wiele do życzenia. Co miesiąc obliczała wpłaty na rzecz ojca i dodawała tam własne pieniądze, aby mógł czuć się spokojnie w swoim mieszkaniu i kupować potrzebne produkty.

Kobieta nie miała szczęścia do mężczyzn...

Po prostu nie spotkała tego, z którym chciałaby zostać. Oczywiście były chwile, kiedy ten fakt bardzo ją smucił, przez co popadła w rozpacz. Starała się jednak zachować optymizm. I nie na próżno, bo na jej drodze pojawił się Igor.

Grażynie wydawało się, że to jej mężczyzna, a wkrótce oboje wyznali sobie miłość. Grażyna już czuła zbliżający się ślub, dopóki nie dowiedziała się, że z Igorem mieszka jego syn z poprzedniego małżeństwa. Chłopiec miał już ponad 10 lat i nie wymagał stałej opieki. Jednak sama obecność dziecka wzbudziła w Grażynie nieufność. Postanowiła się nie spieszyć. I dopóki marsz Mendelssohna nie zaczął grać, Grażyna i Igor zgodzili się zamieszkać razem i zobaczyć, jak sobie poradzą.

Syn Igora nie nawiązał relacji z potencjalną macochą. Ale nie odepchnął jej całkowicie. Grażyna nie czuła się komfortowo z takim nastawieniem. Jednocześnie próbowała się jako żona i matka. Teraz musiała sprzątać i gotować dla trzech osób. To nie było omawiane. Wszystkie pieniądze, które otrzymywała z wynajmu opuszczonego mieszkania, szły na potrzeby rodziny. To samo dotyczyło jej wynagrodzenia.

Gdy Igor dowiedział się, że Grażyna oddaje część wypłaty ojcu, kategorycznie jej tego zabronił. Kobieta była wówczas zbyt zmęczona, aby mieć motywację do wdawania się w dyskusję. Okrasiła reakcję Igora soczystym milczeniem, ale nie zamierzała zmienić tej tradycji. Z czasem zaczęła się czuć coraz bardziej zniewolona przez Igora i jego wymagania, a czarę goryczy przelały jego próby kontrolowania pieniędzy zarabianych przez Grażynę. Gdy zażądał wglądu do stanu jej konta w banku, w Grażynie coś pękło i wyprowadziła się.

Igorowi było wygodnie żyć jak mąż i żona, gdy miał wszystko podane na tacy, a jego syn miał zapewnioną stałą opiekę. Jednak jego ego nie pozwalało mu na przepraszanie, proszenie i przyznawanie się do błędu, więc groźbą chciał ściągnąć Grażynę spowrotem - nikt prócz mnie cię nie zechce, a ja się już o to postaram - odgrażał się. Na szczęście Grażyna nie czuła wówczas potrzeby nawiązywania kolejnej romantycznej relacji, więc okrutne słowa byłego partnera nie wpłynęły na jej decyzję i samoocenę. Nadal wspiera ojca, a popatruje za nią przystojniak z działu kadr, który kocha się w Grażynie od wielu miesięcy. Wygląda na to, że niedługo odważy się zrobić pierwszy krok.