Ilekroć Krystyna przekraczała próg mieszkania synowej, padały na nią uwagi na temat otaczającej ją przestrzeni życiowej. Rzecz w tym, że mieszkanie, w którym mieszka Lilia i jej mąż, należy tylko do Lilii i jej matki. To najwyraźniej nie bardzo pasuje teściowej.

Lilia nigdy nie chwaliła się, że ma własne mieszkanie

Oczywiście do ślubu mieszkała w nim sama, ale według dokumentów połowa majątku należała do jej matki. Mieszkała w innym mieście i rzadko odwiedzała córkę. Kobiety nigdy szczególnie nie zadawały pytania o posiadanie mieszkania, dopóki Krystyna nie pojawiła się w życiu Lilii.

Od pierwszego spotkania przyszła teściowa była aktywnie zainteresowana pomyślnością Lilii. Jaka pensja? Czy masz mieszkanie? Ach, połowa należy do twojej mamy... Po ślubie przesłuchania zamieniły się w manipulacje. Prawie na każdym spotkaniu Krystyna argumentowała, że ​​​​wszystko powinno być równe dla męża i żony, w tym prawo do mieszkania. Lilia skutecznie broniła się i nie wdała w kłótnię z teściową.

Po pewnym czasie teściowa zaczęła mówić bezpośrednio o matce Lilii. Jak kobieta jest młoda, może jeszcze wyjść za mąż. A jeśli wyobrazisz sobie, że dzieje się z nią coś złego, będziesz musiała walczyć z ojczymem o drugą połowę mieszkania.

- Potrzebujesz tego? Będzie więc lepiej, jeśli twoja matka przekaże swój udział tobie lub mojemu synowi. Lilia stanęła jak wryta. Jej mama wciąż jeszcze żyje i ma się świetnie, a jej majątek już został podzielony! Tym razem nie utrzymała nerwów na wodzy. Ostatnia uwaga teściowej przelała czarę goryczy. Z ust młodej kobiety wylał się potok słów określających jej myśli i uczucia wobec karygodnego zachowania teściowej, która słysząc to, poczerwieniała ze złości i z zaskoczenia - proszę już nigdy więcej nie wypowiadać się na temat mojej mamy i naszego mieszkania! - zakończyła wiązankę emocji Lilia.

Teściowa obraziła się tak mocno, że natychmiast wyjęła z torebki telefon i przy synowej zadzwoniła do syna, aby się poskarżyć. Gdy zdołała się dodzwonić i zaczęła się uskarżać na fatalną synową, usłyszała jedynie gniewne - I po to do mnie dzwonisz? Jestem w pracy, nie zawracaj mi głowy pierdołami!

Co o tym sądzicie?