Anna zawsze była dla mnie wzorem do naśladowania. Mam z nią niewielką różnicę wieku, zaledwie 3 lata. Zawsze chciałam być jak moja siostra. Jako dzieci byłyśmy bardzo blisko, moja siostra zawsze była moją najlepszą przyjaciółką. Teraz nie rozmawia ze mną. Trudno mi się z tym pogodzić, bo zawsze dzieliłam się z Anią swoimi sekretami, tylko z nią mogłam porozmawiać.

Nagła zmiana i wymierzanie kary

Teraz moja siostra nie odpowiada na moje wiadomości, gdy dzwonię, rozłącza mnie. Któregoś razu zadzwoniłam do niej z cudzego numeru i odebrała, więc miałam już pewność, że nic się nie zepsuło w jej telefonie. Cztery lata temu wyszłam za mąż.

Gdy moja siostra składała mi życzenia na nową drogę życia, nie przypuszczałam, że 2 dni później zechce całkowicie zerwać ze mną kontakt. Wszystko przez decyzję rodziców, wedle której mam otrzymać od nich mieszkanie, które postanowili kupić z okazji mojego ślubu.

Moja siostra do dziś ma o to żal i wciąż próbuje mnie za to ukarać. Bardzo za nią tęsknię, lecz moje starania o odbudowanie relacji właśnie dobiegają końca. Gdy raz poszłam do psychologa, aby dowiedzieć się, jakie mogą być przyczyny tak głębokiej urazy u Ani, on po wysłuchaniu całej historii, wyłożył potencjalny powód...

"Ania usamodzielniła się, kiedy wyjechała na studia do innego miasta. Musiała sama szukać mieszkania, zarabiać na życie, studiować w nieznanym mieście. Usamodzielniła się bez niczyjej pomocy. Kiedy zobaczyła, że ​​​​jej młodsza siostra tak łatwo dostaje mieszkanie, poczuła się niezwykle dotknięta i potraktowana niesprawiedliwie. Wystarczyłoby urodzić dwójkę dzieci, wyjść za mąż, a cała uwaga i miłość jej rodziców trafiłaby do niej".

Co o tym sądzicie?