Kiedy nie śpimy, zachowuje się w określony sposób. Kiedy śpimy, zachodzą zupełnie inne procesy, możemy zobaczyć znajome obrazy, a nawet przypomnieć sobie dawno zapomniane wydarzenia. Ale w jakie dni miewasz prorocze sny?

Tak, to się zdarza. Oficjalna nauka kojarzy takie przykłady z przypadkiem, mimowolnym zbiegiem okoliczności z prawdziwym życiem. Ale jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że niektórzy ludzie widzą takie "wiadomości" znacznie częściej niż inni. I w ogóle nie pasują do zwykłych statystyk. To naprawdę tajemnica.

Uważa się, że w poniedziałek sny są zwykle puste. Niespójne obrazy stworzone przez odpoczywający umysł. Wtorek jest bardziej odpowiedni na prorocze sny. Zwykle spełniają się w ciągu jednego lub dwóch tygodni. Środa też nie będzie zadowalać żadnymi widocznymi znakami. Ale sny od czwartku do piątku są prorocze. Więcej w piątek, sobotę i niedzielę nie ma sensu oczekiwać czegoś ciekawego. Tak mówią eksperci.

Wielokrotnie też zdarza się tak, że nasi zmarli bliscy, odwiedzając nas we śnie, przekazują nam ważną wiadomość lub przed czymś ostrzegają. 

Ostrzeżenie zza światów

Zmarła babcia Kasi, młodej kobiety, która zawsze twardo stąpała po ziemi. Ze swoją babcią Kasia mieszkała od dzieciństwa. W wieku czterech lat matka wzięła ją za rękę i zostawiła tam. Potem widziały się raz czy dwa. Kasia pamiętała jej twarz, ale niejasno. Teraz ma własną rodzinę, dzieci, kochającego i bogatego męża.

Któregoś dnia, nie mogła skupić się na poszukiwaniach nabywcy starej komody, za którą babcia nie przepadała, ale nie pozwalała jej wyrzucać. Mebel był antykiem, ale był mocno zużyty, a że nie budził sentymentu związanego z babcią, Kasia postanowiła sprzedać komodę chętnemu kolekcjonerowi. Jednak za każdym razem, gdy miała nawiązać kontakt z potencjalnym nabywcą komody, zawieszał się jej telefon, albo coś ją nagle rozpraszało.

Tej nocy miała sen, którego nigdy nie zapomni. Babcia przyszła do jej pokoju, usiadła na brzegu łóżka, jak to bywało przed laty i kategorycznie zabroniła pozbywania się komody. Pokazała na tylną ścianę mebla i pogroziła palcem, zakazując kontynuacji poszukiwań nabywcy.

Kasia miała szczęście, że zaraz po przebudzeniu poszła sprawdzić całą komodę. Okazało się, że babcia ukryła w tylnej ściance spore oszczędności, które miały kiedyś trafić w ręce Kasi. Gdyby nowy właściciel odnalazł pieniądze, jest znikoma szansa na to, że okazałby uczciwość wobec Kasi... Babcia ostrzegła wnuczkę, śniąc się jej bardzo wyraziście.

Co o tym sądzicie?