Jednak czasami zdarza się też, że teść i teściowa tak dobrze dogadują się z synową, że nawet w przypadku rozwodu byli teściowie, pozostają bardzo bliscy dla młodej kobiety.

Kiedy pobraliśmy się z Antonim, początkowo chcieliśmy wynająć dom. Ale rodzice mojego męża nalegali, żebyśmy zamieszkali z nimi w ich dużym domu. I naprawdę starczyło miejsca dla wszystkich.

Nieudane małżeństwo i trudna decyzja

Na początku wątpiłam, czy dobrze jest mieszkać pod jednym dachem z moim teściem i teściową. Słyszałam, że zwykle nie kończy się to dobrze. I moi przyjaciele powiedzieli mi dokładnie to samo. Ale wkrótce wszystkie moje wątpliwości zostały rozwiane, gdyż teść okazał się prostym, wyrozumiałym i bardzo dobrodusznym człowiekiem.

Potem urodziłam córkę, z czego rodzice mojego męża byli bardzo szczęśliwi. On sam ciągle znikał w pracy lub z przyjaciółmi, więc nie mogłam sobie poradzić sama. Ale teść i teściowa nie odstępowali Kasi i mnie na krok. Pomogli ją nakarmić, wykąpać i przebrać. Gdy musiałam wyjechać służbowo, to zawsze znajdowali czas, żeby zaopiekować się wnuczką, nigdy nie odmawiali.

Później Kasia zaczęła chodzić do przedszkola, a ja mogłam iść do pracy. Ale nasze relacje z Antonim całkowicie się popsuły. Przestał interesować się córką, a mnie w ogóle nie zauważał. Mógł z łatwością oglądać telewizję, podczas gdy ja ciągnęłam ciężkie torby ze sklepu. Dobrze, że chociaż teść wyszedł mi na spotkanie. Potem zganił syna za to, że pozwolił mi nosić ciężary, ale Antoni zdawał się nie słyszeć ...

Potem miałam okazję wyjechać do pracy za granicę. I bardzo daleko, do Portugalii. Zrozumiałam, że to wielka szansa na rozwój zawodowy, zarabianie pieniędzy, próbowanie nowych rzeczy ... Ale nie mogłam zabrać ze sobą Kasi i po prostu bałam się zostawić córkę ze złym mężem.

Moi teściowie zgodzili się zaopiekować wnuczką do czasu, gdy wszystko się u mnie unormuje. Z czasem zdałam sobie sprawę z tego, że będąc daleko od Antka, zaczęłam odżywać i postanowiłam zostać za granicą na stałe. Wszystko zorganizowałam i zabrałam do siebie córkę.

Teraz, nawet po rozwodzie z Antkiem, odwiedzam byłych teściów zawsze, gdy przyjeżdżam do kraju służbowo. Przywożę im upominki i raduję się ich szczęściem.