Tak działa człowiek, jego wewnętrzne ego. Kupowanie pęczka zieleniny od starszej pani lub noszenie ciężkich toreb przed wejściem to jedno. Ale czy jest przy zdrowych zmysłach, żeby opiekować się przykutym do łóżka starcem, o którym wciąż nie wiadomo?

Dlatego trudno nam osobiście potępić kogoś, kto nie chce tego robić, zwłaszcza w wolnym czasie od innych obowiązków.

Nie chcę, aby do tego doszło

Ostatnio bardzo martwi mnie to, że muszę zajmować się nie sprawami rodzinnymi i wychowaniem pięcioletniego synka, ale opieką nad teściową. A moje uczucia stają się silniejsze każdego dnia. Zaczęłam nawet zauważać, że chudnę, a grzebień za każdym razem zaczął zatykać coraz więcej włosów. Najwyraźniej organizm już reaguje.

Mam najzwyklejszą rodzinę: ja, mój mąż i małe dziecko. Mój mąż jest ciągle w delegacjach, zarabiając pieniądze. Zajmuję się domem i wychowuję syna. Ogólnie wszystko mi pasuje. Nie żyjemy w biedzie, ale jest jeden problem. Moja teściowa. Nie czuje się dobrze i oczywiście jej stan zdrowia będzie się pogarszał wraz z wiekiem. Odkąd się poznałyśmy, nie polubiła mnie. Podejrzewam, że to dlatego, że mój mąż jest jej jedynym synem i oczywiście chciałaby mu znaleźć inną dziewczynę.

Problem w tym, że pewnego dnia nie będzie mogła w ogóle wstać z łóżka i ktoś będzie musiał się nią zaopiekować. Mojego męża, jak już wspomniałam, też nie ma często w domu. Zatrudnienie osoby nie zadziała, ponieważ ceny za jej usługi poszły astronomicznie w górę. Nasz budżet nie starczy na długo. Okazuje się, że będę musiała gotować dla niej zupy i wyjmować spod jej tyłka pieluchy...