Nie mogła żyć, z tym że wybrał mnie, więc chciała mi odebrać narzeczonego podstępem. Z tego powodu zbudowała wszelkiego rodzaju brudne sztuczki. Rozmawiała ze mną, kłamała. Jednak najpodlejszą plotką, jaką próbowała o mnie rozpowszechnić, było to, że chodzę z innym mężczyzną.

Czas mijał, a my byliśmy coraz starsi...

Wyszłam za mąż i nadal jestem szczęśliwa. Sylwia również znalazła faceta ze wsi i wyszła za mąż. Potem urodziła syna i wyjechała do pracy za granicę. Nie wiem, jak to się stało, podobno takie szczęście, ale teraz syn tej właśnie baby jest moim zięciem. Tak, to się zdarza. I co, mam odwieść własną córkę od ślubu z powodu osobistych urazów ze swatką? NIE. Po co? Co było, minęło.

Sylwia pracuje w innym kraju, więc stać ją na wiele. Przyleciała na wesele cała w futrach. Kupiła synowi mieszkanie w mieście, więc z tego powodu moja córka widuje mnie teraz znacznie rzadziej. Ogólnie zachowywała się dość wyzywająco. Nawet jej mąż, mój swat, poczynił jej kilka uwag. Krótko mówiąc, charakter niektórych ludzi nie zmienił się wcale z wiekiem. Martwiłam się nawet przez chwilę. Kto wie, co siedzi w jej głowie: co jeśli podejmie stare, niedokończone intrygi? Ale nie, patrzyła na mojego męża obojętnie i nie tworzyła wśród gości żadnych plotek. Cóż, przynajmniej w tym zmieniła się na lepsze.

Jednak karmie nie sposób umknąć. Zdarzyło mi się zobaczyć dość zaskakujący widok z Sylwią w roli głównej. Śmiała się, wdzięczyła, idąc ramię w ramię z przystojnym, opalonym mężczyzną, który uśmiechał się wszystkimi 32 zębami. Sądząc po tym, że ten towarzysz komunikował się nie tylko za pomocą mowy, ale też energicznymi gestami, od razu zdałem sobie sprawę, że to jakiś włoski amant.

Kilka dni później mój zięć miał urodziny, więc zdałam sobie sprawę, że Sylwia postanowi przyjść do syna, ale nie sama, lecz z tajemniczym towarzyszem. W pobliżu jest jeden dobry hotel, w którym nawet Włoch nie wstydzi się spędzić trochę czasu. Cóż, jest to wygodne, bo mąż Sylwii nic nie wie. Miałam wielką ochotę zemścić się na zdradzieckiej kreaturze, za udręki sprzed lat, ale postanowiłam nie robić tego młodym...