Tak działa nasz mózg: doskonale pozostawia w podkorach wszystkie psychiczne traumy i urazy dzieci. Możemy już ich nawet nie pamiętać, ale podświadomość nigdzie się nie wybiera.

Z drugiej strony dorosłe dzieci już rozumieją, co jest czym. I nie możesz ich już oszukać. Doskonale wiedzą, kto jest ulubieńcem w rodzinie, a kogo rodzice cenią najmniej. Tak, tak nie jest w przypadku dużych rodzin. Dlatego część spadkobierców chętnie zostaje w domu rodziców, podczas gdy ktoś stara się żyć osobno, nawet nie mając ukończonej szkoły.

Ocenianie innych jest złe. Starajmy się być pozytywnie nastawieni, w naszych czasach to na pewno nie zaszkodzi. Co więcej, obwinianie starszych jest prawdopodobnie zbędne, nawet jeśli naprawdę na to zasługują.

Mój mąż ma młodszą siostrę Lilę...

Słodka dziewczyna, jak jej brat, jak dwie krople wody. Nie uważam jej za złą osobę, ale rozumiem, że została trochę źle wychowana. Cóż, przynajmniej według mnie. Dziewczyna oczywiście powinna zachowywać się jak dziewczyna, ale możesz już trochę dorosnąć, gdy skończysz 30 lat. Przynajmniej trochę.

Ale Lilka nie zamierza dorosnąć. Właściwie dlaczego? Ma męża, wysokiego blondyna z modną fryzurą. On nieźle zarabia, więc ona może siedzieć w domu i zajmować się swoim ulubionym hobby: nalewaniem pachnącego mydła do foremek. I wszyscy wydają się być szczęśliwi.

Rodzice kupili Lilce i Antkowi, mojemu mężowi, mieszkanie. Myślę, że na dobry początek życia rodzinnego. Na przykład moi rodzice życzyli mi powodzenia, a nawet wręczyli mi ogromny zestaw antycznych naczyń w prezencie ślubnym, cóż, przynajmniej dzięki za to. Jestem w bardzo dobrych stosunkach z teściową. Zawsze zabieram Antka na rodzinne uroczystości, których on najczęściej woli unikać.

Rodzice Antka zbudowali dla siebie dom poza miastem. Założyli tam gospodarstwo domowe, czysto dla higieny duszy urządzili piękny ogród. Podobno, żeby pamiętać wiejskie dzieciństwo, ale żeby nie przemęczać się za bardzo. Razem spędzili dwie dekady pracy za granicą, aby oni i ich dzieci nawet teraz mieli normalne życie. Myślę, że bardzo godny czyn. Teraz odpoczywają. Więc to świetnie!

Jak już mówiłam, mam dobre relacje z teściową. Często rozmawiamy przez telefon, chodzimy na zakupy. Dużo mi opowiedziała z ich poprzedniego życia, jak razem z teściem tyrali i składali te grosze, robiąc postępy w układaniu życia. Trudno nawet słuchać, nie mówiąc już o byciu na ich miejscu. A ja z kolei również dzielę się wiadomościami z naszego życia z teściową. Można powiedzieć, że zostałyśmy wspaniałymi przyjaciółkami.

Kiedy teściowie zaczęli remont, jako pierwsza zgłosiłam się do pomocy, zaciągając ze sobą męża. Nie znam się na remontach, ale zawsze się znajdzie praca dla dodatkowej pary rąk. Niestety Lilka postanowiła zrezygnować z tego typu aktywności. Nie przyszła sama i nie przyprowadziła swojego blondyna. Co dziwne, są to jej rodzice. Kiedy remont dobiegł końca, rodzice chcieli nam jakoś podziękować i zaprosili wszystkich na grilla. Rzeczywiście wszyscy zostali zaproszeni, chociaż pracowaliśmy tylko z Antkiem. Tym razem Lila i jej mąż woleli przyjść, nawet bez przekąsek. Nakłaniałam ich jakoś, żeby się dołożyli, ale wciąż się opierała i powstrzymywała.

Pod koniec wieczoru, kiedy czas na porządnych gości dobiegał końca, odłączyłam się na chwilę od męża i postanowiłam podejść do ukochanej teściowej i podziękować jej za poczęstunek. Ale nie była sama, zastałam ją z Lilkę, z dala od innych. Teściowa po cichu, żeby nie zostać zauważoną, wręczyła córce plik pieniędzy, zapewne kilka tysięcy w obcej walucie, co jednak Lily zaakceptowała bez większych emocji, jakby coś było oczywiste.

Już w domu, sama z mężem, postanowiłam zapamiętać ten moment i o wszystkim mu opowiedziałam. Jego reakcja była… Słaba w emocjach. Okazało się, że wiedział o tym od dawna. Co więcej, jego matka często dawała Lilce pieniądze w ten sposób i wszyscy w ich rodzinie o tym wiedzieli. Po prostu nie skupiali się na tym. Ukochana córka, najmłodsze dziecko. Dlaczego nie pomóc jej, jeśli to możliwe? Tak objawia się niesprawiedliwość ludzi!