Jesteśmy przyjaciółmi rodziny z inną parą. I to pytanie stało się ostatnio dla mnie bardzo interesujące. Kto z nas ma rację?

Nasi przyjaciele mieszkają w sąsiednim sąsiedztwie. Podobnie jak my, wynajmują mieszkanie. Nie ma też dzieci. Ich dochody będą jednak nieco wyższe: mąż znalazł pracę w swojej specjalności i dzięki temu dobrze się załapał.

To świetni ludzie, często spotykamy się razem, jeszcze zanim poszliśmy do kina, ale teraz jakoś coraz częściej brakuje nawet na to czasu. Po wyjściu z supermarketu, mój mąż i ja nigdy nie wyrzucamy paragonu, aby przestudiować ceny w domu, dowiedzieć się, co i o ile podrożało w ciągu ostatniego tygodnia. Nie myśl, że jesteśmy sknerami, po prostu staramy się zaoszczędzić pieniądze i utrzymać porządek w portfelu.

Nasza standardowa dieta niczym się nie wyróżnia

Zboża, płatki, trochę kurczaka i wieprzowiny. Chleb, ziemniaki, warzywa i tak dalej. Proste dania do prostych posiłków. Jeśli chcesz cieszyć się przysmakami, to tylko wtedy, gdy czekasz na wakacje. W ten sposób utrzymujemy formę, nie przejadamy się i zachowujemy dobry budżet na kilka ważniejszych zakupów.

Teraz o naszych przyjaciołach. Również młodzi, inteligentni ludzie. Ale nasze zupełne przeciwieństwo. Każdy dzień jest dla nich jak święto. Nie, nie myśl, że nie piją. Po prostu żyją pełnią życia. Zawsze. Idą do sklepu jak w dzień przed Bożym Narodzeniem. Biorą tylko to, co najlepsze. Kiedy ich odwiedzamy, tylko się dziwimy.

Tylko produkty rolne są zawsze na stole, pełne drogich smakołyków. Nie pamiętam, kiedy ostatnio aktualizowałam swoją garderobę, a moja przyjaciółka co sezon ma nową, drogą parę butów. Gdzie ona trzyma starą? A jeśli pojawia się jakaś kusząca okazja, by wyjechać na wakacje, to właśnie tam są.

I tak okazuje się, że mając większy budżet rodzinny niż nasz, żyją od wypłaty do wypłaty. W związku z tym kilka razy nawet pożyczyli od nas pieniądze. I nie żebym narzekała: zawsze oddawali na czas i za każdym razem zapraszali nas do restauracji na własny koszt. Ale co mam na myśli, to kompletna nieodpowiedzialność! W końcu oni też chcą dzieci, chcą być dorośli. Ale jednocześnie nie robią nic, aby dorosnąć.