I szybkie kłótnie, i długie rozstania, i silny pokój. W życiu małżonkowie mogą przezwyciężyć większość krytycznych sytuacji, ale nie zgadzają się co do wyniku jakiejś drobnostki...

Pewnie komuś wyda się, że wyssałem konflikt z palca, ale nie mogę się powstrzymać. Mówię wszystko tak, jak jest, a potem potępiam mnie lub wspieram - wystarczy każda opcja.

Od 4 lat mieszkam z żoną. Dwa lata małżeństwa i jeszcze dwa lata żyliśmy razem przed nim. Dorośli, oboje pracują, bez dzieci. Nie narzekamy na finanse, od czasu do czasu stać nas na wypoczynek za granicą, drogie prezenty, niespodzianki. Uprawiamy sport, więc nie myśl, że fizycznie nie straciłem zainteresowania moją żoną. Ale ma jedną ogromną wadę.

Moja żona to bałaganiara

Nie dba o to, gdzie zostawia swoje rzeczy w domu. I bardzo mnie to irytuje. Widzisz, nie nazwałbym jej brudną, wręcz przeciwnie. Ale pilot od telewizora bez problemu znajdziesz w łazience, a telefon komórkowy na balkonie. Setki razy znajdowałem jej bieliznę na półce w mojej szafie, ponieważ nie dbała o to, co gdzie idzie. Ona nawet nie zwraca na to uwagi.

Mówi się, że każdy mężczyzna ma pod kanapą dwie lub trzy pary brudnych skarpet. Moja żona ma ich chyba więcej, a nawet z różnych zestawów. A jej T-shirty już dawno zajęły swoje miejsce na powierzchni kanapy czy drzwi szafy. I myślę, że to nie jest normalne. Uważam, że rzeczy powinny mieć swoje miejsce. Nie jestem czystym maniakiem, ale uwierz mi, chcę jakiegoś porządku.

Co najważniejsze, nigdy wcześniej nie było z nią takich problemów. Mieszkaliśmy razem i pamiętam, jaka była. Teraz odpowiada na wszystkie moje twierdzenia, jakbym coś zmyślał. Odmawia, kpi ze mnie, nawet mówi o tym znajomym przez telefon. Nie jest mi do śmiechu, ponieważ uważam to za jej osobistą słabość. To jeszcze nie osiągnęło punktu rozwodu, ale jeśli tak będzie dalej, nie wiem, co zrobię.

Może ktoś ma jakieś mądre przemyślenia na ten temat, naprawdę chciałbym je usłyszeć. Dziękuję bardzo.