I mamy dwie córki bliźniaczki. Pewnego dnia mój mąż wraca z pracy z czteroletnim chłopcem, a nasze córki mają trzy lata.

Olek, poznaj Sonię i Werę, swoje siostry – mówi. - A to jest ciocia Lusia. Wejdź, czuj się jak w domu.

Otworzyłam usta ze zdumienia. Co on kombinuje? Nawet nie znalazłam, o co zapytać lub powiedzieć.Chłopiec stoi oszołomiony. Sytuacja znalazła się w impasie. Dziewczynki zaczęły wypytywać ojca, jakim jest bratem i dlaczego nic o nim nie słyszały, do jakiego przedszkola chodzi i gdzie go kładą do spania.

Mąż pomyślał o tym, po czym kazał córkom bawić się z bratem w dziecięcym pokoju. Poszłam za nim. Próbowałam znaleźć wyjaśnienie tego, co się stało. Wchodząc do kuchni, spuścił wzrok i powiedział:

Lusia, przepraszam, to jest moje dziecko...

Już to zrozumiałam. Ale po prostu nie rozumiem, dlaczego to ukryłeś i co on tu robi?

Faktem jest, że po ślubie żyliśmy z mężem kilka lat i rozstaliśmy się - chcieliśmy jakoś uporządkować nasze uczucia. Przez około rok mieszkaliśmy osobno, potem postanowiliśmy się zejść i z tego mamy córki. Zaczęliśmy żyć pełnią życia. I okazuje się, że podczas naszego rozstania spotkał się ze swoją kochanką, która urodziła tego chłopca. Ale mąż nie chciał z nią mieszkać i przyszedł do mnie. A ta kobieta miała syna.

I co miałem wtedy zrobić? – zapytał mąż. - W końcu nikt by mnie nie zrozumiał, gdybym odmówił udziału w życiu Olka. Zawsze dawałem im pieniądze, przychodziłem z wizytą, ale zmęczyłem się ukrywaniem. Nikt nie zasługuje na oszukiwanie. Proszę o przebaczenie - powiedział i odetchnął z ulgą.

Patrzyłam na niego w milczeniu, chociaż w mojej duszy szalał huragan. Czuł się lepiej, ale jak mam z tym żyć? Całe życie wywrócone do góry nogami. I jak to wszystkim wytłumaczyć? Tak, on i moje córki są przyrodnim rodzeństwem. I wydaje się, że powinni się dogadać. I co wtedy? Czy będziemy żyć jako szwedzka rodzina? Gdzie jest ta kobieta? Nie chciałabym rozstawać się z mężem. Tak, i nie ma za co go winić. W końcu rozstaliśmy się i mieszkaliśmy osobno. Trudno to nazwać zmianą.

Zgubiłam się. Zmęczona myślami. Rój myśli w mojej głowie. Prawdopodobnie będę musiała przynajmniej od czasu do czasu porozmawiać z córkami i pogodzić się z obecnością kolejnego dziecka w domu. I zobaczymy. Będziemy działać w zależności od sytuacji. Nigdy nie wiesz, jak to się potoczy.

O tym się mówi: Daliśmy gotówkę wnuczce, ale synowa je sobie przywłaszczyła. Nie mogę zrozumieć, jak mogła to zrobić

Zerknij tutaj: Miała nadzieję, że poza miastem znajdzie szczęście: ale nawet tutaj moja córka mnie znalazła, chce zostawić swoje dzieci na kilka dni

Nie przegap: Mąż chciał mieć osobny budżet. Żona się zgodziła i wszystko mu policzyła. Kiedy otrzymał rachunek za usługi od żony, był zaskoczony

 

Popularne wiadomości teraz

"Znajoma prosiła mnie, żebym została chrzestną i poprosiła o przyzwoitą kwotę w prezencie na chrzest. Gdy odmówiłam, znalazła inną chrzestną"

"Widziałam szwagra z inną kobietą i milczałam, żeby nie denerwować mojej ciężarnej siostry": Teraz jestem winna wszystkiemu

"Gdy tylko zrobiliśmy basen na naszym podwórku, od razu zaczęliśmy się kłócić ze wszystkimi sąsiadami"

"Moja rodzina to prawdziwe darmozjady": Razem z mężem mieliśmy ich zachowania po dziurki w nosie i pewnego dnia postanowiliśmy dać im nauczkę

Pokaż więcej