Jednak każdego dnia jestem o tym przekonana. Faktem jest, że Andrzej po prostu ubóstwia swoją matkę. Dosłownie zdmuchuje z niej kurz, rozwiązując wszystkie jej problemy, by tylko się nie zmęczyła i nie zdenerwowała. Kilka lat temu zmarł ojciec Andrzeja.

Teraz mój mąż zajmuje się wszystkimi pracami domowymi. Jeśli nagle coś się zepsuje, rzuca absolutnie wszystko i pędzi do Krystyny. Nie daj Boże, boli ją głowa lub podnosi się ciśnienie, Andrzej natychmiast zabiera ją do prywatnej kliniki. Jednocześnie teściowa niczego sobie nie odmawia: chodzi do salonów kosmetycznych i dba o siebie.

Oczywiście z jednej strony jest to godne pochwały, ale czasami wykracza poza wszelkie dopuszczalne granice. Po prostu nie jestem do tego przyzwyczajona. Moja mama całe życie pracowała, teraz ma swoją małą działkę z ogrodem. Mama i ja widujemy się prawie codziennie. Odbiera naszego najstarszego syna ze szkoły, kiedy ja i mój mąż jesteśmy w pracy. A w weekendy mama uwielbia spędzać czas z naszym maleństwem.

Jestem wdzięczna losowi, że komunikacja moich dzieci z babcią jest jak najlepsza. Czego nie można powiedzieć o Krystynie. Nigdy nie interesowała się wnukami i praktycznie ich nie widuje, chociaż Ania i Krzyś często pytają, kiedy pojedziemy z wizytą do babci Krysi.

Nieprzyjemna rozmowa

Niedawno zdarzyła się sytuacja, że ​​wnuki wreszcie mogły zobaczyć swoją babcię Krysię, ale do tego nie doszło! Generalnie sytuacja wyglądała tak. Andrzej i ja rozpoczęliśmy mały remont w kuchni. Oczywiście lepiej, żeby dzieci nie wdychały tego całego kurzu i brudu, dlatego moja mama zgodziła się nimi zająć.

Wszystko było dobrze, ale w sobotę rano mama zadzwoniła i powiedziała, że ​​jej ciśnienie krwi wzrosło. Leży i nie może nawet wstać z łóżka: bardzo źle. Teraz nie ma z kim zostawić dzieci... Zdecydowałam, że możemy poprosić teściową, aby pobyła z dziećmi. W międzyczasie będę ze swoją mamą, mąż rozpocznie prace przygotowawcze.

Andrzej przyjął moją propozycję z wrogością: „Oszalałaś! Mama na pewno dziś odpoczywa po wczorajszym ciężkim dniu w pracy. Nawet nie myśl o tym, żeby do niej zadzwonić! Oczywiście nie posłuchałam męża, cała ta sytuacja bardzo mnie zdenerwowała. Zadzwoniłam do Krystyny i wszystko wyjaśniłam, ale teściowa powiedziała, że ​​ma własne plany.

Szczerze mówiąc, nawet nie wiedziałam, co jej powiedzieć. Po raz pierwszy od tylu lat poprosiłam ją o pomoc, a ona okazała totalną obojętność! A najbardziej denerwuje mnie to, że mój mąż nie rozumie, że to nie jest normalne. Po tym incydencie nie chcę w ogóle komunikować się z teściową. Szkoda tylko dzieci, które szczerze kochają babcię Krysię, która się nimi nie przejmuje...

Remont kuchni został przełożony. Poszłam do mamy, chwilę z nią posiedziałam. Jej stan się poprawił, mój też. Mama wysłuchała mnie i podzieliła się ze mną swoją mądrością: „Kochanie, nie można reedukować dorosłej kobiety. I nie możesz jej zmusić do kochania twoich dzieci. Odpuść sytuację i nie oczekuj cudu”.

Nie czekam dłużej. Ale jak mam rozmawiać z mężem? W końcu zawsze będzie po stronie matki…

O tym pisaliśmy ostatnio: "Po odejściu ojca, ciotka rozpanoszyła się w jego mieszkaniu. Z czasem zaczęłam zauważać, że z mieszkania ojca znikają kosztowności"

Tata zmarł pięć lat temu. Mój mąż i ja zorganizowaliśmy stypę i wszystko inne, ponieważ wszyscy krewni byli na wakacjach i podróżach. Babcie, bracia, moja mama i siostra ojca zebrali się na pogrzebie. Ciocia Nina zbierała koperty od krewnych, którzy przyjechali jako wsparcie.

Później okazało się, że na koncie ojca są jakieś oszczędności...
Wszystkie pieniądze były na karcie bankowej. A tata zawsze zapisywał hasła w zeszycie, żeby nie zapomnieć. Więc każdy mógł wypłacić pieniądze. I wtedy ciocia uznała, że ​​będzie pewniej, jeśli będzie miała te oszczędności. Stwierdziła, że wyda je na pomnik.

Popularne wiadomości teraz

Głos tej dziewczynki dosłownie zmiótł jurorów „Mam Talent”. Jej niesamowite wykonanie niezwykle trudnego utworu zachwyciło widzów

Sensacyjne doniesienia o jednej z uczestniczek programu „Kuchenne rewolucje”. Mroczna historia z Podhala

Polskie mięso niemal najgorsze w Europie. Wyniki ostatniego badania dają dużo do myślenia

Jeśli coś takiego pojawiło się na paznokciach to marsz do lekarza. To objaw poważnych dolegliwości, nie można tego lekceważyć

Pokaż więcej

Nie planowałam iść na zakupy za pieniądze taty, ale chciałabym je wpłacić na kaucję, aby w przyszłości uzupełniały wkład przy zakupie mieszkania. Od tego czasu wraz z mężem wynajmowaliśmy dom. Ale z jakiegoś powodu wszyscy krewni zdecydowali, że chcę schować do kieszeni to, co do mnie nie należy. Oddałam więc wszystko siostrze taty na wypadek, gdyby babcia potrzebowała pomocy.

Z czasem zaczęłam zauważać, że z mieszkania ojca znikają kosztowności, narzędzia, a nawet pościel. W tym mieszkaniu nadal mieszka moja babcia, więc ciocia Nina często ją odwiedza, ma klucze.

Minęło 5 lat od śmierci mojego taty. I nikt jeszcze pomnika nie postawił. Gdzie się podziały pieniądze, które zabrała ciocia Nina, nikt nie wie. Nadal szkoda, jak można było okłamywać wszystkich i nawet nie postawić nagrobka? Odziedziczyłam mieszkanie po ojcu. To jest prawnie moje. Ciocia Nina nie mogła wziąć mieszkania. Od tamtej pory ze mną nie rozmawia.