Nie lubię małych dzieci i nie zamierzam niańczyć wnuków. Jestem wreszcie na emeryturze i mogę żyć dla siebie, więc nie zamierzam poświęcać swojego wolnego czasu - mówi 55-letnia Irena.

Przeszła na wcześniejszą emeryturę z powodów zdrowotnych. Wynajmuje dwa mieszkania, więc wystarcza jej pieniędzy na życie. Wiele osób myślało, że rzuciła pracę, aby pomóc synowi i synowej w opiece nad dziećmi, ale ona nie ma takich planów. Ma minimalny kontakt z wnuczką.

- W końcu zaczęłam uczyć się angielskiego. Chodzę na jogę i basen trzy razy w tygodniu. Kupiłam sobie kilka ciekawych książek i bilet okresowy do teatru. Pracuję też wreszcie nad moją działką, bo mam wolną chwilę. W czwartki spotykamy się z przyjaciółmi. Czasami w kawiarni, czasami w saunie - uśmiecha się Irena.

Przy takim harmonogramie po prostu nie ma czasu na spotkania z wnuczką. Ale to jej nie przeszkadza. Nie jest blisko z dziewczyną, bez względu na to, jak jej synowa próbuje to zmienić. Jej tytaniczne wysiłki są bezużyteczne.

- Wysyła mi milion zdjęć mojej wnuczki. 20 każdego dnia. Dlaczego miałbym tego chcieć? Ona czeka na jakiś rodzaj podziwu. Dziecko to dziecko, co mogę jej powiedzieć? Kiedy do mnie dzwoni, daje do telefonu swoją córkę. Dlaczego? Ona ma dwa i pół roku, nic nie wie o tych rozmowach telefonicznych.

Opowiada mi o jej umiejętnościach i sukcesach, ale mnie to nie interesuje. A mój syn ma do mnie pretensje. 

Teściowa zawsze odrzuca zaproszenia synowej i nie zaprasza jej do siebie. Ilekroć synowa jej nie zwabia, Irena znajduje nowe wymówki. Nie chce bawić się z wnuczką i patrzeć, jak uczy się lepić kiełbaski z plasteliny. Taka już z niej babcia.

Teściowa musi udawać, że jest zachwycona, ale nie widzi we wnuczce nic szczególnego. Irena zaczyna się już stresować. Zasugerowała nawet synowej, że czas iść do pracy. Może wtedy przestanie obsesyjnie zawracać mi głowę, ale synowa odpowiedziała, że w najbliższym czasie nawet o tym nie myśli.

Teściowa jest oburzona. Zauważa, że Ola już kapcanieje. Potrafi rozmawiać tylko na tematy mamusi i to na prymitywnym poziomie.
Synowa jest pewna, że jej córka powinna komunikować się z babcią, ale Irena się nie zgadza. O tym pisaliśmy ostatnio: Pamięć coraz bardziej zaczęła zawodzić seniora. Jednak w dniu rocznicy ślubu z babcią poprosił o zabranie go do sklepu

Mój dziadek ma 85 lat, z czego 60 był żonaty z moją babcią. Odkąd pamiętam, zawsze zadziwiali mnie swoją miłością. Pamięć dziadka coraz bardziej go teraz zawodzi. Prognozy lekarzy są niekorzystne. Widzę, jak czasami jest ciężko mojej babci z nim. Zapomina o tym, co wydarzyło się dosłownie 5 minut temu, albo wręcz przeciwnie, zaczyna przypominać sobie wydarzenia sprzed 10 lat, jakby wydarzyły się wczoraj.

Na początku jego stan mnie przerażał. Ale nie jestem już dzieckiem i doskonale rozumiem, że tego procesu nie da się uniknąć według współczesnej medycyny. Wspieram bliskich, jak mogę, często przychodzę do dziadka i idziemy na spacer. To prawda, rzadko się zgadza. Odpowiada, że ​​właśnie wrócił ze spaceru... A babcia mówi szeptem, że dziadek od kilku dni nie wychodził na dwór.

Babcia zawsze się nim opiekuje. Czyta mu ulubione książki, razem oglądają stare filmy i słuchają płyt z młodości. Są chwile oświecenia, kiedy wygląda na to, że dziadek jest całkowicie zdrowy. Ale ostatnio zdarzało się to bardzo rzadko.

Niedawno przyjechałem odwiedzić moich krewnych. Przyszedłem wcześnie rano: dziadek siedział w salonie, a babcia jeszcze spała. Nieoczekiwanie dla mnie dziadek poprosił mnie, abym zabrał go do sklepu. Zostawiłem wiadomość dla babci i poszliśmy.

Popularne wiadomości teraz

Znajdź węża ukrytego pośród żółwi. Mało kto zdaje ten test na spostrzegawczość

Mało kto wie o istnieniu tego horoskopu, a jest zaskakująco wiarygodny. Warto sprawdzić, czy nasza charakterystyka się sprawdza

Przepis na wspaniałą kutię wigilijną. Zaskocz swoich gości

Znajomy Tymoteusza Szydło wyjawia prawdę. Ujawniono prawdziwy powód rezygnacji z kapłaństwa

Pokaż więcej

W supermarkecie dziadek sam wziął wózek i poszedł do działu ze słodyczami. Kiedy zobaczyłem, co wkłada do wózka, łzy napłynęły mi do oczu. Były ulubione słodycze babci, ciastka i czekoladki. Potem poszedł po herbatę i owoce.

Zapytałem dziadka, z jakiej okazji. Spojrzał na mnie zdziwiony i powiedział: „Dzisiaj moja ukochana i ja obchodzimy rocznicę! Nasze małżeństwo ma 61 lat. Czy masz coś przeciwko jeśli w drodze do domu zatrzymamy się w kwiaciarni?" Byłem zdumiony tym, co się stało. Mimo choroby dziadek nie zapomniał o swojej rocznicy z babcią.

Kiedy wróciliśmy, moja babcia już na nas czekała. Dziadek dał jej luksusowy bukiet jej ulubionych kwiatów, resztę prezentów i powiedział: „Przepraszam, że nie miałem czasu przygotować śniadania, a to z okazji naszej rocznicy ślubu, kochanie!” Babcia płakała.

Zdaje się, że znowu uwierzyłem, że pamięć dziadka może jeszcze wrócić i on wyzdrowieje. Tak szczęśliwej rodziny nie widziałem od dawna. Jaka szkoda, że ​​w tym momencie czas nie mógł się zatrzymać.