Jej synowa zarumieniła się i wybiegła zza stołu.

- A pod jakim płotem znalazłeś tę brzydką dziewczynę?! - Alina spojrzała na swojego syna.

- Ona nie jest brzydka, to moja żona – odpowiedział spokojnie Błażej.

Na każdym spotkaniu z synową Alina po prostu płonęła nienawiścią! Wszystko było nie tak! Jedzenie – bzdura! W domu panuje bałagan! Sama Aneta jest zawsze zaniedbana i ubiera się jak ze sklepu z używaną odzieżą!

Błażej próbował wyjaśnić, że obrażając żonę, obraża także jego, ale Alina nie chciała niczego słuchać!

- Zadbam o to, aby mój syn miał godną żonę! A nie tą niegrzeczną, źle wychowaną prostaczkę! - krzyknęła Alina.

Błażej z natury nie był osobą konfliktową i wszelkie spory starał się rozwiązywać pokojowo. A teraz po raz kolejny próbował uspokoić matkę.

- Mamo, to jest moje życie i sam wybrałem żonę! Kocham ją.

- Co ty wiesz o miłości?! - przerwała.

- Co wiesz o rodzinie?! Przed ślubem powinieneś mi ją przedstawić! Tak właśnie jest! Moi rodzice wybrali mnie dla twojego ojca, ponieważ starsi w rodzinie wiedzą lepiej, jakiej żony potrzebuje ich syn, ponieważ go wychowali! - Alina sapnęła ze złości

- Żadnego posagu! Wychowałam cię, nie szczędziłam wysiłków! Gdyby tylko twój ojciec żył, dałby ci popalić!

Błażej skrzywił się. Doskonale pamiętał, jak za najmniejsze przewinienie stał w kącie i za wszelkie przewinienia otrzymywał „to, na co zasłużył”.

„Wychodzę, Błażej” – odpowiedziała żona bezbarwnym tonem.

Popularne wiadomości teraz

"Jadąc na porodówkę, myśleliśmy, że będziemy mieli tylko jedno dziecko, a nie od razu trójkę przyprowadzimy do domu"

"Wyrzuciłam mojego syna i jego rodzinę z domu": Wolę być "tą złą" i żyć w spokoju

Teściowa żartuje z synowej, a ta nie rozumie jej humoru: "Moja synowa w ogóle nie ma poczucia humoru, cokolwiek powiem, od razu się obraża"

"Przed ślubem podpisaliśmy intercyzę. Teraz, po rozwodzie teściowa chce zająć moje mieszkanie"

Pokaż więcej

- Twoja matka nie pozwoli nam żyć. Nie mogę już tego słuchać. Wrócę do wioski i będę żyła zgodnie ze swoim statusem. Proszę spać w innym pokoju. Dziękuję.

Aneta zatrzasnęła mu drzwi przed nosem i zamknęła je na klucz. Nieważne, jak bardzo Błażej się starał, nie wpuściła go.

Z rozpaczy Błażej poszedł na kanapę dla gości i tam zasnął, mając nadzieję, że jego żona ochłonie i zmieni zdanie.

Obudził go budzik. Rzadko się z tego powodu budził, bo każdy poranek zaczynał inaczej. Jego żona budziła go czułym pocałunkiem i zaproszeniem na pyszne śniadanie.

- Kochanie?! – krzyknął, ale nie było odpowiedzi. Wstał i rozejrzał się. Brudne naczynia nadal stały na stole. W końcu Aneta wyszła.

„W porządku” – uspokoił się. „Po pracy odbiorę ją z pracy z kwiatami”. Zorganizujmy romantyczną kolację i zawrzyjmy pokój. Jakoś to obmyślę z mamą.

Zostawiwszy bałagan w kuchni, założył pomiętą koszulę i zabrał się do pracy. Przez cały dzień próbował skontaktować się z żoną, ale bezskutecznie. Wyszedł wcześniej z pracy i poszedł do Anety.

„Pracowała do lunchu i wyszła” – odpowiedział strażnik na punkcie kontrolnym.

Błażej wolną ręką podrapał się po głowie, w drugiej trzymał bukiet róż. Choć w sklepie pytano go, jakie kwiaty lubi jego żona, nie mógł sobie przypomnieć. Wziął więc te uniwersalne, czyli róże.

Po powrocie do domu zbadał pokój. Bez Anety mieszkanie było ciemne, duszne i nieznośnie smutne. I nadal nie jest posprzątane... Wyciągając telefon, zadzwonił do szefa.

- Przepraszam, sytuacja rodzinna! Musimy pilnie wyjechać.

Po rozłączeniu się Błażej zrzucił krawat z szyi, podwinął rękawy i zaczął zmywać naczynia. Posprzątawszy mieszkanie i przebierając się, wyruszył na poszukiwanie żony.

- Mówię ci po raz ostatni! — uderzył w stół, przy którym siedziała Alina. - Podaj mi jej adres!

- Jeśli odeszła, to znaczy, że cię nie kocha! - matka, słabo ukrywając radość, próbowała przemówić synowi do rozsądku. Pracowała we „władzach” i miała okazję poznać adres brata Anety, ale zdecydowanie nie chciała dać go synowi. Wręczył matce bukiet róż kupiony dla żony i powiedział cicho:

- Dziękuję mamo za wszystko. Do widzenia. Zapomnij o mnie.

- Jak to do widzenia?! Błażejku?! – krzyknęła, ale było już za późno. Z irytacją wyrzuciła bukiet i zdecydowała, że ​​​​nigdy nie wybaczy synowi takiego czynu.

Błażej nie spał całą noc, a następnego ranka od razu poszedł na poszukiwania. Przeszukał szuflady, szafki i dokumenty i znalazł stary notes, a w nim adresy.

Gdy przyjechał do szwagra, ten poradził mu oddalenie się, nie chciał go wpuścić, lecz zza pleców brata nagle wyłoniła się Aneta - dobra, daj spokój - powiedziała do brata i gestem zaprosiła męża do domu.

Długo rozmawiali, Błażej przeprosił, błagał o szansę i otrzymał ją - nie zamierzałam cię tak zostawiać - szepnęła Aneta, układając do szafek pozmywane przez męża naczynia - jednak twoja matka za wszelką cenę chciała naszej zguby, męczyła nas oboje - dodała.

- Już się do nas nie zbliży - powiedział Błażej, podając żonie kolejny wytarty ściereczką talerz...