Natalia ma trzech synów, wszyscy pomyślnie się pożenili. Dziesięć lat temu wyszłam za mąż za najstarszego.

Od tego czasu nasze relacje z teściową zdawały się tylko pogarszać. Nie było konfliktu jako takiego, ale rozumiem, że najstarszy syn jest wsparciem dla matki i zawsze bardzo trudno jest się przyzwyczaić do tego, że ma teraz własną rodzinę, którą się opiekuje.

Bez względu na to, jak bardzo się starałam, nie mogłam znaleźć wspólnego języka z Natalią. Z jakiegoś powodu myślałam, że za kilka lat wszystko się poprawi i ona zostanie moją drugą mamą. Później zrezygnowałam i nie próbowałam już nawiązywać kontaktu.

Szanuję moją teściową i jestem jej wdzięczna za wychowanie mojego męża. Po urodzeniu naszej córki teściowa zaczęła się z nami częściej komunikować, było tak, jakbyśmy byli sobie bliżsi.

Ale dokładnie do czasu, gdy jej młodsi synowie pobrali się. Potem skupiła na nich uwagę. Teściowie pomagali im finansowo, dawali prezenty i często się komunikowali, ponieważ dzieci mieszkają niedaleko nich.

Mieszkamy po drugiej stronie miasta. Nikt nie pomagał naszej rodzinie i nikt nie świętował z nami świąt.

Wierzono, że i tak wszystko z nami jest w porządku. Często zapominali mi złożyć życzenia z okazji urodzin, to było przykre. Później pogodziłam się z tą sytuacją.

A kiedy оdszedł teść, Natalia opłakiwała tę stratę. Teraz prawie nie wstaje z łóżka, źle się czuje. Jedynie dwie synowe z ukochanymi synami, którym poświęcała cały swój czas i pomagała finansowo, nie chcą teraz pomagać.

W tym roku moja teściowa zaprosiła nas na wspólne świętowanie Bożego Narodzenia. Zrozumiałam, że nie potrafi nic ugotować, więc przygotowałam wcześniej kilka dań i przyniosłam je ze sobą.

Ku mojemu zaskoczeniu nie zastaliśmy młodszych synów z żonami. Zjedliśmy wieczerzę, a teściowa rozpoczęła poważną rozmowę.

Poprosiła nas, abyśmy się nią zaopiekowali i zamieszkali w jej domu. A wtedy odziedziczymy ten dom. Z całym szacunkiem, taki obrót wydarzeń był dla mnie nieoczekiwany.

Szczerze mówiąc, mimo że Natalia dała mi czas do namysłu, od razu znałam odpowiedź na jej propozycję. Natychmiast odmówiłam.

Nie dlatego, że się obraziłam, nie dlatego, że nie kocham teściowej. Uważam, że to niesprawiedliwe, że przez tyle lat nas ignorowała, a teraz prosi o pomoc.

Popularne wiadomości teraz

"Jadąc na porodówkę, myśleliśmy, że będziemy mieli tylko jedno dziecko, a nie od razu trójkę przyprowadzimy do domu"

"Z powodu skąpstwa mojego małżonka musieliśmy się rozwieść": Mówi, że będę żałować, że go zostawiłam

"Dowiedziałam się, że moja córka ukrywała prawdę": Jej ojciec w tajemnicy przede mną dawał jej pieniądze. Oszczędzałam każdy grosz

"Siostra przestała myśleć o sobie i zainwestowała wszystko w swoją córkę": Nie był to dobry pomysł

Pokaż więcej

Okazuje się, że jeśli będziemy się nią opiekować do końca jej dni, dostaniemy dom. A w przypadku młodszych dzieci wszystkie prezenty i uwaga mają na celu jedynie zabawę.

Więcej do niej nie przyjdziemy, tak jej mówiłam. Niech teraz pomogą jej ukochane dzieci.