Kiedy córkа skończyła 17 lat, małżonek w końcu opuścił rodzinę. Nie interesował się już nami, a my nie interesowaliśmy się nim.

Gdzie jest, co się z nim stało, nie wiem. W tamtych czasach nie było mediów społecznościowych, nawet telefonów komórkowych. Łatwo więc było zniknąć z pola widzenia.

Po rozwodzie nigdy nie byłam w stanie zorganizować sobie życia osobistego. Bałam się urazić córkę. Bardzo boleśnie przeżyła nasz rozwód. Teraz jest dorosła, ma własną rodzinę i dzieci.

Odwiedza mnie raz w roku. Przez resztę czasu jestem sama. To takie przygnębiające. Zazdroszczę starszym ludziom, którzy spokojnie chodzą, trzymając się za rękę. Jak udało im się przenieść swoje uczucia przez tyle lat wspólnego życia.

Mam taką koleżankę. Zawsze z mężem, zawsze razem. To ona ratuje mnie przed samotnością. Ona i ja mamy bliskie relacje.

Poznałyśmy się na studiach, mieszkałyśmy razem w akademiku. Po studiach starałyśmy się utrzymać naszą przyjaźń, odwiedzałyśmy się. Jestem jej świadkiem na ślubie i matką chrzestną jej syna.

Byłam trochę zazdrosna o moją przyjaciółkę. Ona ma dobrą rodzinę. Wspaniałego, ciężko pracującego męża, który zawsze robi wszystko dla swojej żony. Nie jest też brzydki na twarzy.

Wszyscy mieszkańcy wioski uważali ich rodzinę za wzór do naśladowania. Trzeźwy, umyty, ogolony i wypolerowany mężczyzna był bardzo rzadki.

Zosia również była atrakcyjną kobietą. Zawsze pociągało ją miejskie życie. Starała się podążać za modą, gotować według przepisów, aby zadowolić męża.

Kiedy była jeszcze młoda, bardzo chciała skończyć szkołę techniczną i wyjechać do miasta, aby prowadzić normalne życie bez grządek i bydła.

Ale zakochała się w Jurku, prostym wiejskim chłopaku. Została więc w swojej ojczyźnie.

Nie straciła jednak miłości do miasta. Hodowała kwiaty, nie warzywa. Jej lilie i tulipany budziły zazdrość wszystkich w okolicy.

Podwórko było jak szklarnia. Gospodarstwo należało wyłącznie do Jurka. Uprawiał ziemniaki, sadził ogórki.

W takim rytmie dożyli 67 lat. Wychowali dzieci i pozwolili im wejść w dorosłość. Postawili na nogi swoje wnuki. Myślę, że zrobili wszystko, co powinni. Żyć i być szczęśliwym.

Ale wtedy we wsi rozeszła się plotka, że zamierzają się rozwieść. Dowiedziałam się o tym od sąsiada z naprzeciwka. Byłam w szoku.

Zaledwie cztery dni temu rozmawiałam z moją przyjaciółką, a ona nie powiedziała ani słowa.

Natychmiast do niej zadzwoniłam. Powiedziała mi spokojnym głosem, że naprawdę chce rozwodu. A powodem było to, że była zmęczona życiem na wsi.

Chciała swobodnie żyć w mieście na starość. Zaoszczędziła wszystkie pieniądze, które dał jej mąż.

Teraz można kupić pokój w hostelu lub wynająć mieszkanie. Już dawno chciałam to zrobić. Teraz kiedy wszyscy są już dorośli, mogę myśleć o sobie.

Nie spodziewałam się usłyszeć takich bzdur od mojej przyjaciółki. Całe życie myślałam, że ich rodzina jest idealna, ale okazuje się, że to tylko pozory. Całe życie znosiła Jurka dla dobra dzieci, mimo że go nie kochała.

Próbowałam przemówić jej do rozsądku. Ma prawie siedemdziesiąt lat. Co ona może robić sama w mieście na starość?

Przecież ma tu wszystko. Jak wyjechać? Ale moja przyjaciółka nie chciała mnie słuchać i rozłączyła się.

Przeprowadziła się do miasta. Jest tam od roku. Czasami dzwonimy do siebie. Mówi, że jest szczęśliwa.

Popularne wiadomości teraz

"Przez całe życie nikt mi nie pomaga, wszystko muszę robić sama": narzeka urażona matka

"Kiedy moja teściowa była chora, poprosiła nas o opiekę nad młodszym bratem mojego męża": Te dni zapamięta na długo

"Dowiedziałam się, że moja córka ukrywała prawdę": Jej ojciec w tajemnicy przede mną dawał jej pieniądze. Oszczędzałam każdy grosz

Teściowa żartuje z synowej, a ta nie rozumie jej humoru: "Moja synowa w ogóle nie ma poczucia humoru, cokolwiek powiem, od razu się obraża"

Pokaż więcej

A Jurek? On nie zostanie sam. Przystojny, zręczny mężczyzna szybko zostanie uwiedziony. Ktoś przynosi placki, ktoś pomaga pielić trawę...

Po jakimś czasie zrozumiałam, że najważniejsze to być szczęśliwym w życiu. Moja przyjaciółka to dobra dziewczyna, która nie bała się i na starość postanowiła wszystko radykalnie zmienić, spełnić marzenie z młodości.