Chociaż stan mieszkania mojej teściowej jest nadal całkiem normalny, wciąż chce przeprowadzić remont, lecz nie za własne pieniądze, ale za nasze. Wydaje własne pieniądze na inne rzeczy.

My z mężem nie mamy żadnych problemów finansowych, ale nie mamy też żadnych dodatkowych pieniędzy.

Kilka miesięcy temu spłaciliśmy kredyt hipoteczny za nasze mieszkanie, a nasze dzieci niedługo pójdą do szkoły.

Dopiero w tym roku udało nam się wyjechać na wakacje, ponieważ kiedy spłacaliśmy kredyt hipoteczny, nie było pieniędzy na wakacje.

Mogliśmy pojechać tylko do mojej mamy do jej rodzinnego miasta. Nasze dzieci były tam szczęśliwe — grill, łowienie ryb, świeże owoce i warzywa.

I wtedy moja siostra zasugerowała, żebyśmy pojechali do niej na wakacje. Zebraliśmy wszystkie pieniądze i pojechaliśmy.

Dlaczego moje dzieci zawsze były tylko u moich rodziców? Ponieważ matka mojego męża natychmiast stwierdziła, że nie będzie siedzieć i pomagać nam z dziećmi, ponieważ chce żyć we własnej przyjemności na starość.

No cóż, zrozumieliśmy z mężem teściową i nie martwiliśmy się o pomoc. Można ją zrozumieć, bo oprócz mojego męża ma jeszcze inne dzieci. A bycie matką trójki dzieci to wyzwanie.

To mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Matka mojego męża bardzo rzadko widuje swoje wnuki, czasami przyjeżdża na godzinę lub dwie, rozpieszcza je i wraca do siebie.

Przeszła na emeryturę jakieś trzy lata temu. I od razu nam powiedziała, że teraz będzie się zajmować tym, na co nie miała czasu w młodości.

A były to teatry, kino, spacery po parku, sanatorium... Zaczęła, że tak powiem, żyć pełnią życia.

Jedyną wadą było to, że nie starczało pieniędzy na wszystkie rozrywki mojej teściowej. No i oczywiście teściowa czekała na pomoc dzieci, które mają dużo własnych problemów i rodzinę.

Córka powiedziała jej, że nie ma dodatkowych pieniędzy. Młodszy brat męża w jakiś sposób pomógł matce. Nam nawet nic nie powiedziała, bo wiedziała, że spłacamy kredyt hipoteczny.

Cóż, pomagaliśmy fizycznie, coś przynosiliśmy, pomagaliśmy w domu i tak dalej. I kiedy zbliżał się termin spłaty kredytu hipotecznego, matka mojego męża zaczęła coraz częściej mówić o tym, że musi zrobić remont w mieszkaniu. Odpowiedzieliśmy z mężem, że fajnie by było, gdyby i nam się to udało.

Ale nam się nie spieszyło. Poza tym remont teściowej był świeższy niż nasz, a nam się nie spieszyło. Potrzebowaliśmy z mężem wakacji.

O tym, że pojedziemy na wakacje, nie powiedzieliśmy teściowej. Dzieci jechały z nami, więc spakowaliśmy rzeczy, zamknęliśmy mieszkanie i pojechaliśmy.

Cóż, kiedy byliśmy nad morzem, teściowa zadzwoniła do swojego syna i poprosiła go, żeby jej w czymś pomógł.

Mój mąż odpowiedział, że nie ma nas w domu i nie możemy jej pomóc. Najwyraźniej myślała, że jesteśmy u moich rodziców i zapytała, jak długo tam będziemy.

Wtedy mój mąż odpowiedział, że kilka tygodni. Moja teściowa poprosiła go, aby ją odwiedził. Wtedy mój mąż powiedział, że jesteśmy nad morzem. Teściowa powiedziała coś jeszcze i nigdy więcej do nas nie zadzwoniła. A kiedy wróciliśmy do domu, teściowa postanowiła się z nami pokłócić.

Oskarżyła nas o to, że nic jej nie powiedzieliśmy i po cichu wyjechaliśmy.

- Dlaczego mielibyśmy ci mówić o naszych planach? Nie mówisz mi o swoich podróżach - odpowiedział mąż.

- A skąd wzięliście pieniądze? - zapytała teściowa.

- Wyciągnęliśmy wszystkie oszczędności i wystarczyło. W czym problem? - zapytał mąż.

Popularne wiadomości teraz

"Mój mąż nie radzi sobie z opieką nad dzieckiem": Ma mi za złe, że go nie doceniam, mimo że sama pracuję, a on jest z dzieckiem

"Nasza córka miała zaledwie dwa lata, kiedy zostawiła nas żona": Wysłała mi tylko wiadomość z przeprosinami i prośbą o wybaczenie

"Bardzo dziękuję mojej sąsiadce. Namówiła mnie do zabrania dziecka, które oddałam do domu dziecka"

"Moi rodzice nie zobaczą swoich wnuczek z powodu chciwości": Dzwonili do mnie i przepraszali, ale nie mogłam im wybaczyć

Pokaż więcej

- Tak, ty masz pieniądze na wakacje, ale ja nie mam pieniędzy na remont mieszkania! - odpowiedziała teściowa, wyjaśniając istotę swoich roszczeń.

Wtedy mój mąż odpowiedział matce, że nie liczy jej pieniędzy, więc niech ona nie liczy jego. Raz na trzysta lat gdzieś wyszliśmy i wtedy jego matka postanowiła zrobić nam aferę. Wtedy jego matka oskarżyła nas o niewdzięczność i opuściła nasz dom.

Od tamtego dnia nie ma z nami kontaktu, nie odbiera telefonów. Więc nawet młodsi zadzwonili do mojego męża i powiedzieli mu, jacy jesteśmy źli, że matce nie pomogliśmy w opłaceniu remontu.

Szczególnie zdziwiła mnie jej córka, która nigdy jej nie pomagała, nawet jej nie odwiedza. Ale ja i mój mąż okazaliśmy się źli!

Mój mąż i ja uważamy, że zrobiliśmy wszystko dobrze. Nie jesteśmy zobowiązani do spełniania wszystkich życzeń matki.

Mamy własne życie i własne życzenia. Poza tym moi rodzice twierdzą, że postąpiliśmy słusznie.