Ma dwie wnuczki — od syna i córki. Bardzo chciałaby pojechać z dziećmi nad morze, ale ma specyficzne podejście do organizacji wakacji.

Przynajmniej nie wszyscy członkowie rodziny podzielali opinię kobiety i wspierali ją. Jest to powód konfliktu, który zostanie tutaj omówiony.

Rok temu Alina postanowiła wyjechać nad morze. Zabrała ze sobą wnuczkę, ale tylko jedną — córkę swojej córki Anety, siostry Eugeniusza.

- Mam za mało pieniędzy — kobieta wyjaśniła swój czyn synowi. Wzruszył ramionami, ale starał się nie obrażać na matkę, która nawet nie zaprosiła jego córki Krysi na wakacje.

W końcu on i Kasia, jego żona, będą mogli sami zabrać dziecko nad morze. Jednak nieco później rodzina znalazła się w trudnej sytuacji finansowej.

Po powrocie Alina zaczęła opowiadać o swoich wrażeniach z podróży.

- Pogoda była wspaniała, wszystko było bardzo przyjemne: jedzenie, zakwaterowanie, a morze było bardzo blisko. W przyszłym roku zabiorę ze sobą obie wnuczki!

Babcia opisała swoje wrażenia. A potem nagle zaczęła narzekać, że wycieczka kosztowała ją dużo pieniędzy.

- Wszystko było takie drogie! Zmarnowałam dużo pieniędzy, a Aneta nie dała ani grosza na wnuczkę — narzekała, ale Eugeniusz i Kasia nie chcieli tego słuchać.

Nie mogli sobie wyobrazić, że ich krewna narzeka na problemy materialne z jakiegoś powodu, ale z egoistycznych pobudek.

Czas mijał, a teściowa znów mówiła o wyjeździe z obiema wnuczkami. Oczywiście Alina również poruszyła kwestię finansową:

- Miejsce bardzo mi się spodobało, wszystko jest przytulne, ale sama nie mogę sobie na to pozwolić, więc wezmę trochę pieniędzy od ciebie, a trochę od Anety — niech ona też zapłaci za córkę. Wszystko będzie w porządku — powiedziała.

Eugeniusz i Kasia milczeli. Z jednej strony pomysł nie był zły, ale z drugiej — lato było jeszcze daleko i nie wiedzieli, jak pomyślny finansowo będzie ten rok.

Na szczęście Eugeniusz dobrze radził sobie w pracy: dostał podwyżkę, a rodzina poczuła się pewniej. Kasia również dostała awans i teraz mogli pomyśleć o wakacjach.

Po rozważeniu wszystkich za i przeciw małżonkowie zdecydowali, że nad morze pojadą we trójkę: oni i Krysia, a kiedy Alina zaczęła mówić o podróży, syn i synowa opowiedzieli o swoich planach.

- Ale jak to? Przecież wszystko uzgodniliśmy! - wybuchła kobieta. - Dlaczego zmieniłeś zdanie?

Syn Aliny był zaskoczony taką reakcją. Dlaczego jego matka jest tak zdenerwowana, przecież bilety nie zostały kupione, a wakacje nie zostały jeszcze zarezerwowane...

- Przepraszam mamo, ale tak byłoby dla nas wygodniej. Dziękuję za propozycję, ale zdecydowaliśmy się pojechać z córką — odpowiedział grzecznie.

- A co ze mną? Jak ja pojadę nad morze? - zapytała z oburzeniem kobieta.

- Cóż, tak samo jak w zeszłym roku. Pojedziesz z córką Anety.

Urażona seniorka odłożyła słuchawkę. Ale godzinę później zadzwoniła siostra Eugeniusza.

- Dlaczego zmieniłeś plany? - powiedziała z oburzeniem.

- Jakie plany? Mama zaproponowała, że zabierze ze sobą Krysię, ale odmówiliśmy, bo sami jedziemy z nią nad morze. W czym problem? - odpowiedział Eugeniusz.

Na początku Aneta zaczęła opowiadać bzdury, mówiąc, że jej córka i Krysia będą się razem lepiej bawić, że tęskniły za sobą i będą szczęśliwe, mogąc spędzić razem wakacje.

Słysząc to, Kasia i Eugeniusz uśmiechnęli się: dzieci praktycznie się nie komunikują, rzadko się widują, a "tęsknić" z pewnością nie mogą.

- Mama już przygotowała się do podróży! Wcześniej była umowa, więc przydziel jej pieniądze! - Aneta w końcu wyrzuciła z siebie prawdę.

Eugeniusz i Kasia byli zaskoczeni: to znaczy, że Krysia może nie jechać, ale nadal są zobowiązani do przeznaczenia pewnej kwoty pieniędzy! Dlaczego, u licha, mieliby to robić?

- Przykro mi, ale tak nie będzie! - uciął Eugeniusz. - Nie mamy wystarczająco dużo pieniędzy, aby zapłacić za wakacje mamy. Jedziemy z naszą córką. We trójkę!

Wydawało się, że rozmowa dobiegła końca, ale tym razem Alina nie odpuszczała. Zadzwoniła ponownie i poskarżyła się, że Aneta i jej mąż wyjeżdżają na wakacje, a córkę zostawiają jej, ale nie zamierzają zostawić pieniędzy. Nie ma zatem za co pojechać nad morze.

Z takiej bezczelności małżonkowie zaniemówili. Więc muszą zapłacić za wycieczkę obu dziewczynek? Wspaniała perspektywa!

- Mamo, przykro mi, ale ty i moja siostra same to załatwcie. Kto kogo zabiera i kto za kogo płaci. - Następnie zadzwonił do Anety i zasugerował, by zabrała dziecko ze sobą, zamiast zrzucać to na matkę i żądać, by inni zapłacili za wycieczkę.

Alina, która spodziewała się, że kosztem syna pojedzie odpocząć, obraziła się i już drugi tydzień nie kontaktuje się z nimi, ale czym oni zawinili? Czy tym, że odmówili sponsorowania wyjazdu babci i wnuczki, mając własną córkę i skromne dochody?