Ona i ja miałyśmy doskonałe relacje od pierwszych dni, kiedy się poznałyśmy. Teściowa zawsze mi pomagała, ale myślałam, że to z jej inicjatywy i robiła to szczerze.

A potem podsłuchałam, że ona ma już tego wszystkiego dość. Nie zamierzam jej więcej wpuszczać do naszego domu, niech sobie odpocznie na całe życie.

Olga i Krzysztof mają trójkę dzieci. Najstarszy syn ma prawie dziesięć lat, średnia córka sześć, a najmłodsza prawie dwa.

Dziewczyna nie pracuje i zajmuje się wyłącznie domem i dziećmi, ale mimo to często nie ma czasu na robienie czegokolwiek w domu, więc jej pierwszą pomocniczką była matka jej męża.

Kobieta codziennie przychodzi do nich jak do pracy i pomaga synowej gotować, sprzątać, opiekować się dziećmi i wykonywać wszystkie inne prace domowe.

W rodzinie wielodzietnej zawsze jest mnóstwo pracy.

- Zawsze była bardzo miła! - dzieli się moja synowa. - Idź się położyć, bo już jesteś zmęczona, zrobię ci herbaty. - Jej troska była obłudna!

Dzieci uwielbiały babcię, a ona bardzo je lubiła. Babcia zawsze przychodziła do wnuków z prezentami. Każdego dnia przynosiła niespodziankę dla całej trójki.

- Czy pomaga ci od ponad dziewięciu lat?

- W zasadzie tak! - mówi synowa. - Kiedy dzieci były bardzo małe, bardzo potrzebowałam jej pomocy, ale teraz radzę sobie sama, bo dzieci podrosły i jest z nimi znacznie mniej kłopotów.

Był czas, kiedy Olga nie mogła obejść się bez pomocy rodziców swojego małżonka. Na przykład po narodzinach jej pierworodnego. Syn urodził się bardzo kapryśny i wtedy teściowa nie zawiodła. Każdej nocy pozwalała młodym pospać, zajmując się wnukiem.

- Były dni, kiedy bardzo się bałam, że teściowa nie przyjdzie! - mówi Olga. - Jestem jej bardzo wdzięczna za to, że przychodziła do nas codziennie. Ubierała mojego syna i szła z nim na spacer, a ja mogłam choć trochę odpocząć.

Córki Olgi były spokojne, więc opieka nad nimi była przyjemnością. Jednak pomoc teściowej zawsze się przydawała.

Opiekowała się dziećmi, gdy synowa rodziła, leżała na wznak, zabierała zdrowe dzieci do siebie, jeśli któreś z wnucząt zaczynało chorować, a także zabierała je na lodowisko, na basen i na spacery.

"W ten weekend pojechaliśmy z mężem na zakupy, a dzieci zabraliśmy do mamy męża," dzieli się Olga.

Poszliśmy na zakupy, a potem pojechaliśmy do mamy odebrać dzieci. W drodze do domu moja najmłodsza córka przypomniała sobie, że zostawiła misia u babci i zaczęła płakać.

Zaczęliśmy ją przekonywać, ale nie chciała się uspokoić. Aby córka nie cierpiała, mój mąż zawrócił do matki, ponieważ córka zawsze zasypiała z tym misiem.

Olga poszła po zabawkę i wchodząc po schodach, usłyszała, jak teściowa skarży się sąsiadce na syna i synową.

"Nie widziałam światła dziennego przez prawie dziesięć lat. Już zapomniałam, kiedy odpoczywałam. Codziennie od rana do wieczora pomagam synowej w domu syna.

Nie mam czasu iść do lekarza, nie mogę znaleźć czasu. Sprzątam dom synowej, ale mieszkam w chlewie. U synowej umyłam okna, ale siedzę z brudnymi, dobrze, że późno wracam do domu, to ich nie widzę"

"Oj, są bezczelni, ale to twoja wina! Poproś synową, żeby pomogła ci umyć okna" - współczuła sąsiadka. 

"Taaa... Ona to zrobi, swoich nie pomogła umyć. Ona nie jest fanką sprzątania. Jest leniwa"

"Niech płacą ci za usługi."

"Po co mieliby mnie zatrudniać? Nie bądź śmieszna! Nie są zbyt hojni. Nigdy mi nic nie zaproponowali.

Od lat jestem na emeryturze, więc musisz zdawać sobie sprawę, że nie jest mi łatwo. Codziennie przynoszę wnukom coś pysznego."

"Czy przez cały ten czas nigdy nie zaoferowali ci żadnej pomocy?"

"Żadnej pomocy! Moja synowa podrzuciła dziś rano trójkę dzieci i nie obchodzi jej, czym je karmię trzy razy dziennie.

A dzieci nie zjedzą pustej owsianki. Kiedyś będę na tyle odważna, żeby im powiedzieć, co o nich myślę."

Och, Olga, zapomniałaś o czymś...

Olga wzięła zabawkę córki i wyszła bez dalszych ceregieli. Przez całą noc dziewczyna nie mogła zmrużyć oka, a rano zadzwoniła i powiedziała matce męża, że więcej do nich nie przyjdzie, bo nie chce się spotykać z teściową!

- Oczywiście, kiedy postawiłam twoje dzieci na nogi, nie potrzebowałaś już mojej pomocy! - odpowiedziała teściowa.

- Gdybym wcześniej wiedziała, że komunikacja z wnukami jest dla ciebie ciężarem, poradziłabym sobie bez twojej pomocy!

- Co byś zrobiła beze mnie?

- Zatrudnilibyśmy nianię lub poprosili moją matkę! Zrobilibyśmy coś! Mogłaś powiedzieć, że jesteś zmęczona, zamiast obrabiać mi tyłek u obcych ludzi...

Popularne wiadomości teraz

"Moja teściowa straszyła naszego syna sierocińcem. Teraz ja straszę ją domem opieki"

"Dowiedziałam się, że moja córka ukrywała prawdę": Jej ojciec w tajemnicy przede mną dawał jej pieniądze. Oszczędzałam każdy grosz

"Moja matka pojawiła się na progu ze swoim dobytkiem": Chciała ze mną zamieszkać, bo sprzedała swoje własne mieszkanie

Babcia nie akceptuje narzeczonego wnuczki: "Jeśli będę chciała, wyrzucę go i nie wpuszczę z powrotem do domu"

Pokaż więcej