Zdecydowała, że będę płaciła za jej bieżące wydatki, a ona będzie pobierać emeryturę na "czarną godzinę".

Okazuje się, że wszystko jest na mnie: płacenie za media, kupowanie jej leków, artykułów spożywczych i uiszczanie innych wydatków.

Z jakiegoś powodu moja mama nie chce zwrócić uwagi na to, że nadal jestem na urlopie macierzyńskim, a pieniądze w rodzinie przynosi tylko mój mąż. Jest pewna, że jestem jej to winna i muszę ją wspierać.

Nie jest dla mnie jasne, dlaczego ma takie pragnienie oszczędzania pieniędzy, odkąd pamiętam, moja matka nigdy na nic nie oszczędzała.

Z dzieciństwa pamiętam, że zawsze kłócili się o to z tatą i babcią. Zawsze wypominali mamie, że wydaje pieniądze, nie myśląc o jutrze.

Pracownicy w wieku emerytalnym zaczęli się powoli ruszać. Nadszedł czas, aby ustąpić miejsca młodym pracownikom, oni już swoje zrobili.

Mama trzymała się na uboczu i spokojnie zgodziła się przejść na emeryturę. A może jest naprawdę zmęczona i czas na odpoczynek.

Akurat w tym czasie zaszłam w ciążę i cieszyłam się, że mama zdecydowała się przejść na emeryturę. W końcu teraz będzie mogła mi pomóc przy małym dziecku.

Nie chciałam siedzieć na urlopie macierzyńskim przez trzy lata, więc postanowiłam, że przez jakiś czas zostanę w domu i pójdę do pracy, a mama zajmie się dzieckiem.

Teraz jest taka sytuacja, że moja mama i ja prawdopodobnie będziemy się kłócić, zanim urodzę dziecko i będę chciała iść do pracy.

Chodzi o finanse. Moja mama usilnie stara się wyciągnąć ode mnie pieniądze i postanowiła w ogóle nie wydawać własnych pieniędzy.

Nawiasem mówiąc, kiedy mama po raz pierwszy poprosiła mnie o pieniądze, zrobiła to tak swobodnie, jakby tak miało być. Oczywiście dałam mamie pieniądze, tyle, o ile poprosiła.

Nie wiem, co się stało, może nie przeliczyła budżetu, albo jej leki były drogie. Poza tym dostawałam jeszcze pensję i nie było mi wtedy tak ciężko.

Ale kilka tygodni później moja matka znów przyszła prosić o pieniądze. Tym razem zapytałam ją, czy coś jest nie tak.

Mama odpowiedziała wymijająco, więc nic nie zrozumiałam i uznałam, że potrzebuje pieniędzy na lekarstwa. Zdrowie jest święte, moja mama jest moją jedyną mamą i oczywiście nie chcę, żeby była chora.

Kiedy zadzwoniłam do mamy i powiedziałam jej, że przyjeżdżam do niej, kazała mi kupić dużo produktów spożywczych.

Powiedziała, że nie czuje się zbyt dobrze, ciężko jej iść do sklepu, więc poprosiła mnie, żebym to kupiła i powiedziała, że zwróci mi pieniądze później. Nikt nie oddał mi pieniędzy, po prostu zapomniała.

W następnym miesiącu było dokładnie tak samo i tak przez kilka miesięcy. Zaczęłam się martwić, wydatki były spore, myślałam, że mama też wydaje swoją emeryturę, a to w sumie było dużo.

Zaczęłam mieć inne myśli, uznałam, że mama jest poważnie chora i nie chce mi o tym powiedzieć. I wydaje pieniądze na drogie leczenie.

A może zaciągnęła mikropożyczki i nie mogła ich spłacić. A może skumała się z jakimś oszustem. Krótko mówiąc, było wiele wersji, a jedna gorsza od drugiej.

Próbowałam ostrożnie zapytać mamę bezpośrednio, aby w końcu zrozumieć, o co chodzi. Wciąż mówiła coś nieartykułowanego, szyderczego i nie odpowiadała wprost.

Wtedy postanowiłam przybić ją do muru i po prostu zapytałam, po co jej tyle pieniędzy co miesiąc.

Czy to dużo? - Mama odpowiedziała ze zdziwieniem.

Roześmiała się:

Popularne wiadomości teraz

"Postanowiła dać nauczkę ukochanemu i jego bezczelnej rodzinie": Pomogła jej w tym babcia

„Zapisałem mieszkanie mamie”, powiedział mąż. Patrzyłam na niego i nie rozumiałam, co się dzieje

Z życia wzięte. Mój mąż został zapytany na uroczystości, kto jest dla niego ważniejszy. Jego odpowiedź zachwiała moją wiarą w małżeństwo

Przepis na perfekcyjnie puszysty sernik. Idealnie nada się na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia

Pokaż więcej

"Dlaczego myślisz, że wydaję swoją emeryturę? Nie wydałam ani grosza z mojej emerytury. Postanowiłam zaoszczędzić całą emeryturę na czarną godzinę".

I mama opowiedziała mi o swoich planach: zamierzała zachować swoją emeryturę jako rezerwę i planowała żyć z moich pieniędzy. Byłam oczywiście oszołomiona i przypomniałam mamie, że jestem teraz na urlopie macierzyńskim i dlatego nic nie dostaję.

A mój mąż już patrzy na mnie krzywo, gdy po raz kolejny mówię mu, ile pieniędzy wydałam na potrzeby mamy w tym miesiącu.

W każdym razie postanowiłam, że nie będę dawać mamie więcej pieniędzy. I to nawet nie jest moja decyzja, tylko mojego męża.

Powiedział, że nie odmawia wspierania mnie i dziecka, ale na karmienie mamy się nie pisał i nie zamierza tego robić.

To trochę ostre, ale co można zrobić? I jestem całkowicie po jego stronie. Mama wybrała niefortunny moment na oszczędzanie, a nieładnie jest robić to w tak "oryginalny" sposób.