Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, jak leniwa jest moja żona. Odpoczywała na urlopie macierzyńskim, a ja byłem zmęczony ciągnięciem wszystkiego na siebie, więc wysłałem ją do pracy.

Kiedyś była aktywna i zmotywowana. Moja żona nigdy nie siedziała w miejscu i szybko pięła się po szczeblach kariery.

Jednak po urodzeniu dziecka bardzo się zmieniła. Ma dwie cechy, które najbardziej irytują mnie w ludziach — lenistwo i nieodpowiedzialność. W ogóle nic nie robi i po prostu płynie z prądem.

Mogę pracować zdalnie, więc postanowiłem zamienić się z nią miejscami. Moja żona z zasady nie chciała szukać pracy na pół etatu na urlopie macierzyńskim, choć tłumaczyłem jej, że ciężko jest mi udźwignąć wszystko samemu.

Nie ma nawet hobby — cały dzień spędza na pisaniu SMS-ów ze znajomymi na portalach społecznościowych. Mój syn dorasta bez matczynej uwagi, więc co z niej za pożytek? Okazuje się, że marnuje swój wolny czas.

Znajomi przekonywali mnie, że moja żona jeszcze się nie przystosowała i nie przywykła do tego, że jest matką. Ale minęło już pół roku.

Może nawet nie wyjść z synem na spacer, bo jest leniwa. Moja żona nie chce się zmienić, to fakt. Wkurza mnie to, bo zanim urodziło się dziecko, byliśmy razem szczęśliwi.

Nie wybrałem żony ze względu na to, co dostałem na koniec. Jeśli nadal będzie się tak zachowywać, po prostu złożę pozew o rozwód.

Mogę sam wychować dziecko, jeśli tak się stanie. Nawet jeśli mój syn zostanie z żoną, będę aktywnie uczestniczył w jego życiu.

Będzie mu jednak lepiej ze mną. Moja żona nie ma mieszkania, pracy ani odpowiedniego wykształcenia.

Moja matka mówi, że wymagam od niej zbyt wiele. Czy to prawda? Chcę, tylko żeby nie siedziała z założonymi rękami i zrobiła coś dla dobra naszej rodziny. Moja żona degeneruje się i zmienia na gorsze. To nie jest normalne.

Nie wiem, jak poradzimy sobie w życiu, ale mam nadzieję, że uda mi się przemówić jej do rozsądku.

Nie chcę zrujnować naszej rodziny, bo byliśmy razem przez długi czas. A jeśli jedynym wyjściem jest zamiana miejsc, to jestem gotowy.

To nie tak, że zrzucę na nią wszystkie obowiązki. Jestem gotów ją wspierać i jej pomagać, ale ona nie chce nic robić i obraża się. To dziwna sytuacja.