Faktem jest, że nie potrafią podzielić wnuczki między siebie i ciągle mówią 5-letniemu dziecku przykre rzeczy, żeby nastawić je przeciwko sobie wzajemnie.

Kiedy miałam tego dość, zabroniłam im przebywać sam na sam z moją córką. Teraz widują dziewczynkę tylko w mojej obecności.

Przed narodzinami córki mamy miały normalny kontakt. Przez całe cztery lata dzwoniły do siebie, zapraszały się na wakacje, a nawet pojechały razem do sanatorium.

Bardzo mnie to ucieszyło, bo od relacji rodzinnych zależy ogólna atmosfera. Kiedy w rodzinie panuje niezgoda, wszystko się rozpada.

Ale jak tylko zostałam mamą, wszystko się popsuło. Wygląda na to, że nasze babcie oszalały, gdy po raz pierwszy wzięły wnuczkę w ramiona.

Ta rywalizacja trwa już 5 lat, a ja i mój mąż nie potrafimy przemówić krewnym do rozsądku. I wszystko byłoby w porządku, ale one wciągają dziecko w swoje podstępne gierki, a mnie się to nie podoba.

Na przykład ostatnio moja córka zapytała mnie, dlaczego babcia Klara jej nie lubi. Zaczęłam wyjaśniać szczegóły, kwestionować wszystko, aby dotrzeć do sedna sprawy. I okazało się, że babcia Maria jej to powiedziała. Wyobrażasz sobie?

Aby zmniejszyć liczbę starć między mamami, musieliśmy wprowadzić harmonogram spotkań z wnuczką. Za wakacje z dzieckiem są gotowe wydłubać sobie oczy.

Nie ma logicznego wytłumaczenia dla odwiecznej rywalizacji i zimnej wojny. Nie rozumiem, dlaczego dwie dorosłe kobiety urządzają takie przedstawienie.

- Jedz, wnuczko, placki. Babcia Marysia nie wie, jak je zrobić. Nie dba o moją ulubioną wnuczkę. Tylko ja cię kocham, moja dziewczynko! - usłyszałam kiedyś z ust matki.

Chociaż, prawdę mówiąc, moja teściowa jest bardzo dobrą kucharką. Zawsze wita wnuczkę piklami i spełnia wszystkie jej życzenia.

Ponadto babcie uwielbiają nagradzać wnuczkę słodyczami i zabawkami. Czasami muszę się z nimi kłócić, bo przesadzają i rozpieszczają dziewczynkę.

Chociaż ich sytuacja finansowa nie jest dobra. Są jednak gotowe pożyczać pieniądze i odmawiać sobie wszystkiego, byle tylko kupić coś lepszego, droższego itp.

- Spójrz, Polunia, jaką sukienkę ci kupiłam. Nic na tobie nie oszczędzam. Babcia Klara nie wydaje na ciebie ani grosza. Chciwa małpa! - biadoli teściowa.

Nie ma sensu rozmawiać z córką i tłumaczyć jej, że babcie źle się zachowują. Ona jest za młoda. I, dzięki Bogu, ilość prezentów nie wpływa na jej miłość do babć — kocha je tak samo.

Rozmawialiśmy o tym z mamami więcej niż raz. Obwiniają się nawzajem o wszystko i nie chcą brać odpowiedzialności za swoje czyny. Doszło do tego, że nie możemy spędzać razem czasu — ani z mamą, ani z teściową. Jeśli spotkamy się gdzieś razem, skandal jest gwarantowany.

W tej chwili podjęliśmy z mężem decyzję, że krewni mogą widywać naszą córkę tylko w naszej obecności. To pozwala nam kontrolować ich słowa i unikać poważnych starć. Trzeba tylko nauczyć córkę, aby nie zwracała uwagi na słowa babć.

Bardzo chcę, żeby miała z nimi odpowiednie relacje, ale mamy nie chcą zaakceptować naszych zasad. A jeśli nie chcą nas słuchać, będziemy musieli całkowicie ograniczyć komunikację.

To robi się trochę głupie. A ponieważ nie wiedzą, jak zachowywać się jak ludzie, będą widzieć swoją wnuczkę tylko na zdjęciach.