Niedawno kupiliśmy z mężem mieszkanie, a w zeszłym tygodniu zakończyliśmy wszystkie naprawy.

Wszystko jest z nami dobrze, żyjemy w miłości i harmonii. Staś ma córkę z pierwszego małżeństwa. Więc jej mama zakłóca nasz spokój.

Mój mąż jest bardzo przyzwoitym człowiekiem. Po rozwodzie zostawił byłej żonie i córce dwupokojowe mieszkanie i płaci wysokie alimenty.

Ponadto zawsze kupuje córce drogie prezenty, kiedy razem wychodzą. Nie mówię teraz o lodach, ale o popularnych lalkach, nawet wizytach w salonie dziecięcym na manicure, jeśli mama na to pozwoli.

Oczywiście te wydatki Stasia niewliczane są do alimentów. Nie mam nic przeciwko, poza tym to nie ja spowodowałam ich rozwód, zrobili to na długo przed moim pojawieniem się.

W naszym mieszkaniu przeznaczyliśmy pokój dla Zofii, zrozumiałam, że często będzie u nas nocować.

Kiedy remont się skończył, była zaczęła dzwonić do mojego męża, żeby zabrał córkę do siebie na cały weekend.

Nie wydawało się to wielką sprawą, ale wcześniej o to nie prosiła. Poza tym wiedziała, że spodziewamy się dzieci, zostało mi kilka miesięcy, żeby je urodzić. O jakim spokoju mogę teraz marzyć?

Arogancja byłej żony rosła z dnia na dzień. Rzuciła pracę, zaczęła prosić Stasia o opłacenie rachunków za media, spłatę kredytu, kupno jedzenia.

Ostatnio Zofia praktycznie mieszka z nami. Bierze moje rzeczy bez pozwolenia, patrzy na nie i wzdycha, mówiąc, że jej mama nie ma takich rzeczy, że płacze w nocy.

Dziewczynka ma już 9 lat, wszystko doskonale rozumie, więc powiedziałam jej, że jak tylko jej mama znów pójdzie do pracy, będzie miała wszystko.

W weekend zaplanowaliśmy z mężem wakacje na łonie natury. Nadeszła wiosna, pogoda dopisuje, zamówiliśmy domek dla dwojga.

Była dowiedziała się o tym i zaczęła dzwonić i pisać do Stasia, żeby zabrał Zofię z nami. Jakoś próbowaliśmy przekazać prawdę, że chcemy być razem sami, mamy do tego prawo, ale ona nas nie słyszy.

Po nakłonieniu matki, córka dzwoni do taty i ze łzami w oczach prosi go, by zabrał ją ze sobą. Natychmiast straciłam humor. Dlaczego nie mogę być sama z mężem? Przecież tyle robimy dla jego córki.

Nie wiem, co myśleć, co powinnam zrobić w tej sytuacji. Wkrótce będziemy mieli własne dzieci, chcę mieszkać z własną rodziną.

Nie zgadzam się wspierać jego byłej żony, ale nie mam nic przeciwko jego córce. Ale jej mama manipuluje i psuje nam życie.