Zawsze liczą na naszą pomoc, ale nigdy nie prosiliśmy o wnuki. Czy musimy dawać pieniądze, niańczyć dzieci, kupować mieszkanie? Nie!!!

Początkowo zdecydowaliśmy z mężem, że nie będziemy mieć więcej niż jedno dziecko. Tak, chcieliśmy mieć dużą rodzinę, ale zdaliśmy sobie sprawę, że finansowo nie będzie nas na to stać.

Chociaż wszyscy wokół nas mówili, że nie możemy tego zrobić, że nasza córka wyrośnie na egoistkę. Chyba tak właśnie się stało.

Mojej córce żyło się dobrze. Miała wszystko, o czym można marzyć: dobre zabawki, modne ubrania, kluby, korepetytorów, podróże itp.

Całą naszą energię skierowaliśmy na jej rozwój, aby zapewnić jej godną przyszłość. Kupiliśmy jej nawet mieszkanie i wyremontowaliśmy je, aby Maria mogła mieć własny start.

Ze wszystkich znajomych byliśmy jedynymi, którzy mieli jedno dziecko. I powiem ci, że różnica między nami jest bardzo zauważalna.

Jeśli nasza córka nosiła piękne ubrania, studiowała na najlepszym uniwersytecie i miała własne mieszkanie, oni nie mogli dać swoim dzieciom nawet połowy tego, ponieważ mieli 2-3 dzieci.

Myślałam, że moja córka wyciągnie wnioski i skopiuje nasze zachowanie. Na próżno miałam taką nadzieję!

Wręcz przeciwnie, zaczęła "tonować" na rzecz posiadania wielu dzieci. Maria wyszła za mąż zaraz po studiach i urodziła dziecko.

Mój mąż i ja nie ingerowaliśmy w jej życie. Zdecydowała się na dziecko? Proszę! Ma dach nad głową.

W momencie narodzin pierworodnego zięć nie miał stałej pracy. Miał tymczasową pracę na pół etatu, a moja córka była na urlopie macierzyńskim. Oczywiście musieliśmy kupić cały posag, bo nowożeńcy nie mieli ani grosza przy duszy.

Potem, jak się wydaje, wszystko się poprawiło. Młoda rodzina sama się utrzymywała, więc odłożyliśmy wolne pieniądze na zakup domku letniskowego.

Zdawaliśmy sobie sprawę, że niedługo przechodzimy na emeryturę, więc musieliśmy zadbać o to, gdzie będziemy mogli spędzać nasze dni.

Często widywaliśmy się z córką. Lubiła do nas przyjeżdżać i zostawiać wnuka, żeby odpoczął i zrelaksował się.

Zięć wciąż zmieniał pracę, co mi się nie podobało. Miałam wrażenie, że po prostu nie chce mu się pracować.

Czas mijał, a córka nie spieszyła się z zakończeniem urlopu macierzyńskiego. Co więcej, dwa lata później ogłosiła, że znów jest w ciąży.

Zięć był w siódmym niebie ze szczęścia, tylko do rozwiązywania problemów finansowych mu się nie spieszyło. Nie krępował go nawet fakt, że nie mieszczą się już w jednopokojowym mieszkaniu mojej córki.

Córka zaczęła prosić nas o pomoc w rozbudowie. Manipulowała wnukami i narzekała na swój marny los.

Wiedziała, że mamy pieniądze, ale nie chciała zrozumieć, że oszczędzamy je dla siebie, a nie dla niej. Rodzice, a nie dziadkowie, powinni myśleć o dobru swoich dzieci.

Mój mąż i ja pomagamy wystarczająco dużo, więc nie zamierzamy rezygnować z zakupu domku letniskowego.

Kiedy powiedzieliśmy o tym córce, obraziła się na nas. Widzisz, jesteśmy samolubni — wszyscy normalni rodzice pomagają swoim dzieciom i wnukom.

Czy nie zrobiliśmy wystarczająco dużo? Ale wymagania córki są zbyt wygórowane.

Powinna zgłosić swoje pretensje do męża, który przez tyle lat nic nie osiągnął. On wie tylko, jak produkować dzieci!

Popularne wiadomości teraz

Córka mojej przyjaciółki wystawiła jej "rachunek", żądając opieki nad wnukiem: Ponieważ ona kiedyś sama opiekowała się własnym rodzeństwem

"Na początku pomyślałam, że do mnie zwróciła się jakaś babcia. W rzeczywistości okazało się, że to moja koleżanka z klasy"

Nowe informacje w sprawie śmierci Krzysztofa Krawczyka. Jego żona może mieć przez to problemy

Wróbel wpadł do okna, do mieszkania lub domu. Co oznacza ten znak

Pokaż więcej

Nie zmuszaliśmy naszej córki do rodzenia dzieci, więc nie uważamy, że konieczne jest utrzymywanie jej rodziny. Chcemy żyć dla siebie. I zasługujemy na to!