Ukrywała swoją ciążę przed wszystkimi, a jak ją przycisnęli, to zaczęła brać wszystkich na litość. A wszystko dlatego, że nie chciała, aby rodzice eksmitowali ją z mieszkania.

Wiedziała, że to wkrótce nastąpi. Pozwolili jej mieszkać pod warunkiem, że kiedy ja będę studiować, ona i jej mąż będą mogli mieszkać.

W międzyczasie mogliby zaoszczędzić na kredyt hipoteczny, a potem kupić własne mieszkanie.

Moi rodzice sprzedadzą mieszkanie i podzielą pieniądze między nas. Byłaby to dobra pomoc w spłacie kredytu hipotecznego.

Ale moja siostra myślała, że przechytrzy wszystkich. Jest w ciąży, nie można jej wyrzucić. Ale to nie zadziałało.

Moją siostrę i mnie dzieli sześć lat różnicy, ona jest starsza. Kiedy skończyłam szkołę, ona zakładała własną rodzinę.

Żadna z nas nie miała własnego mieszkania. Moi rodzice postanowili więc tymczasowo dać im mieszkanie odziedziczone po tacie.

Początkowo planowali sprzedać mieszkanie, aby podzielić sumę po równo i nikogo nie urazić. Potem jednak zmienili zdanie.

Dopóki jeszcze studiuję i jestem całkowicie zależna od nich, nie potrzebuję zbyt wielu środków finansowych. Moi rodzice nie ufali bankom.

Pomyśleliśmy więc, że bardziej opłacalne będzie pozwolić mojej siostrze mieszkać w mieszkaniu, dopóki nie staną na nogi. Potem je sprzedać.

Wszyscy zgodziliśmy się z tą decyzją. Podczas studiów nie miałam zbyt wiele wglądu w życie mojej siostry.

Teraz mam pracę. Jak tylko skończę studia, dostanę pracę na pełny etat. Udało mi się zebrać trochę pieniędzy.

Razem z udziałem ze sprzedaży mieszkania, powinno mi wystarczyć na kredyt hipoteczny na małą kawalerkę. To by mi odpowiadało.

Rodzice przypomnieli siostrze, że muszą coś zrobić z mieszkaniem. Na początku wymyślała jakieś wymówki.

Wytrzymała tak przez trzy miesiące, a potem powiedziała, że jest w ciąży i to tak zaawansowanej, że wkrótce urodzi. Dlatego przestała nas odwiedzać. Żeby ukryć brzuch.

Myślała, że rodzice jej nie wyrzucą. Jest w ciąży, ale rodziców to nie obchodziło. Powiedzieli, że od początku wiedziała, że mieszkanie zostanie sprzedane, że mieszka tam tymczasowo.

Miała mnóstwo czasu, żeby się na to przygotować. A to, że jest teraz w ciąży, to jej wybór. Mogła poczekać, kupić mieszkanie i wtedy zajść w ciążę.

Ale ona próbuje się nad sobą użalać. Tata powiedział, że byłoby niesprawiedliwe, gdyby jedna córka wynajmowała mieszkanie, a druga żyła ze wszystkiego.

Kiedy zdała sobie sprawę, że nie może dotrzeć do taty, zaczęła naciskać na mamę, pokazując, że nie czuje się dobrze. Ale to też nie zadziałało.

Dziękuję moim rodzicom za właściwe postępowanie. Mam nadzieję, że problem z mieszkaniem zostanie rozwiązany do czasu uzyskania przeze mnie dyplomu. To byłby dla mnie najlepszy prezent.