- Co za bałagan zrobiła moja synowa! Przyszłam do synowej i wnuczki na plac zabaw. Mnóstwo dzieci, wszystkie w lekkich koszulkach, sukienkach, sandałach. A moja wnuczka, Oleńka, w kombinezonie i jesiennych kozakach!

Nawet przetarłam oczy — myślałam, że to tylko ja to widzę! Ale tak nie było! I nawet inni rodzice śmiali się z niej, wytykając palcami.

Synowa Anieli sama ma zbyt miękki charakter. Pozwala więc córce robić, co chce.

- Wnuczka nie zna słowa "nie". Nie wiem, co z nią dalej zrobimy. Kiedyś ich odwiedziłam, poszliśmy na spacer z moją synową i Olą. Dziecko uparło się, że chce iść do sklepu, więc synowa cichutko wstała i poszła za dzieckiem.

Potem w sklepie Oleńka zbierała wiele rzeczy, zapytałam Annę, dlaczego tego potrzebuje, w domu jest dużo takich śmieci. Odpowiedziała, że tego chce jej córka.

Seniorka nie rozumie, dlaczego miałaby wyrzucać pieniądze. Przecież tylko mąż Ani pracuje, żyją tylko z jego pensji. A ona tak rozrzuca pieniądze. Założyła dziecku jesienne buty, kiedy jest lato! Kupili je niedawno, żeby Oleńka mogła je później nosić. Ale dziewczynce bardzo się podobały.

- Ania powiedziała, że Oleńka kładła się spać w tych butach! Tak bardzo je lubiła. Powiedziałam jej — dlaczego założyłaś jesienne botki? Przecież na zewnątrz jest gorąco!

I co powiedziała synowa?

- To samo co zawsze — Oleńka tak chciała!

A wszystko dlatego, że moja wnuczka uparła się, że chce nosić tylko te buty i tyle. Więc jej powiedziałam, że to nie tak! Dlaczego trzyletnie dziecko ma decydować zamiast rodziców?

I co z tego, że zimą chce chodzić w klapkach. Synowa odpowiedziała, że nie wypuści jej na ulicę, bo się rozchoruje. Ale w jesiennych butach w upał wszystko będzie dobrze!

Aniela jest w stu procentach pewna, że jej synowa źle wychowuje swoje dziecko. Dziecko ma stos niepotrzebnych zabawek i ubrań, a sama rodzina mieszka w wynajętym mieszkaniu.

Kiedy pomyślą o kupnie własnego mieszkania — nie wiadomo. Ale to nie jest taki problem, jak fakt, że ich dziecko nie zna słowa "nie" i nie ma żadnych granic.

Małżonkowi Ani również nie podoba się takie wychowanie dziecka, ale nie jest w stanie tego zmienić, bo ciągle znika w pracy.