Jednak pięć lat temu wydarzyło się coś, co podzieliło nasze życie na dwie części: przed i po...
Nasza najstarsza córka zostawiła swojego pierwszego męża dla kochanka, a następnie urodziła mu syna.

Mój małżonek nie akceptuje jej wyboru, przerwał wszelkie relacje z naszą córką. Uważa, że zhańbiła całą naszą rodzinę. Mój małżonek również nie uznaje ani nowego wnuka, ani nowego małżonka mojej córki.

Jeśli ja chcę zaopiekować się wnukiem, idę do domu córki. Staram się, jak mogę, aby przywrócić dobre relacje w naszej rodzinie.

Moja córka często płacze i czuje się z tym bardzo źle. Wielokrotnie próbowała wyjaśnić sytuację ojcu, ale on nie chce jej słuchać. Dla niego cudzołóstwo to zdrada i nie ma o czym rozmawiać.

Dwa lata po tym, jak moja córka wyszła za mąż, nasz syn również założył rodzinę. Po pewnym czasie nasz syn i synowa dali nam dwie wnuczki bliźniaczki, w których mój mąż się zakochał, ale nie chce widzieć wnuka.

Wydaje mi się, że powodem tak kategorycznej postawy małżonka jest fakt, że kiedy małżonek był dzieckiem, jego matka porzuciła go i jego siostrę, więc od najmłodszych lat musiał sam dbać o całą rodzinę. Małżonek przetrwał, najlepiej jak potrafił.

Pierwsze małżeństwo małżonka rozpadło się, ponieważ żona go zdradzała. Wiele lat później mój małżonek odmówił nawet pójścia na jej pogrzeb.

Dla mojego małżonka zdrada córki jest osobistym dramatem i traumą, której korzenie sięgają dzieciństwa. Mój małżonek zachowuje się bardzo chłodno i z dystansem w stosunku do naszej córki, co bardzo ją rani, ale nic nie można zmienić.

Szczerze mówiąc, mam takie samo zdanie jak mój małżonek. Mnie również nie podoba się wybór córki, ale ona i wnuk są naszą krwią, a ja, chociaż nie mogłam zaakceptować wyboru mojej córki, przynajmniej się z tym pogodziłam. Ale mój małżonek nie może tego wybaczyć ani zaakceptować. Tak właśnie żyjemy...