Tak, mój mąż pochodzi z bardzo zamożnej rodziny. Jego rodzice podarowali nam mieszkanie po ślubie. Kilka lat później jego rodzice postanowili wyprowadzić się z kraju i zostawili nam dwupokojowe mieszkanie.

Mój mąż był jedynym wnukiem, więc dziadkowie zostawili mu dwie nieruchomości. Teraz mamy cztery domy: nasze trzypokojowe mieszkanie i trzy jednopokojowe mieszkania, które wynajmujemy lokatorom. Rodzice mojego męża również pomagają nam finansowo. Wydaje się, że to wspaniałe życie. Na co tu narzekać?

Cały problem leży w moim mężu... Jest leniwy i lubi leżeć na kanapie 24 godziny na dobę. Nie chodzi o to, że nic nie robi i siedzi na naszych pieniądzach. Chodzi o to, że on nie widzi żadnego zainteresowania w życiu.

W pierwszych latach naszego wspólnego życia, kiedy nie byliśmy jeszcze rodziną, dużo podróżowaliśmy, jeździliśmy w różne miejsca, poznawaliśmy świat. Mój mąż studiował wtedy na uniwersytecie.

Ale znowu — to wszystko szybko go znudziło i stracił zainteresowanie, jego jedynym pragnieniem było szybko wrócić do domu, położyć się na kanapie i odpocząć. Nigdzie nie pracuje i nie przepracował jeszcze ani jednego dnia!

Nie mamy z mężem dzieci, a planowania jakoś się obawiam. Czy warto?

Myślę, że mój mąż niezbyt dobrze zniesie pojawienie się dziecka w naszym domu. Jestem dla niego jak opiekunka, a nawet jeśli dziecko się pojawi, to kto będzie pilnował męża...

Oczywiście, kiedy zaczęliśmy razem mieszkać, ja też nie pracowałam, bo z czynszu za mieszkanie dostawaliśmy wspaniałe pieniądze.

Ale po kilku miesiącach zaczęło mi się to nudzić, wszystko było takie samo. Budziliśmy się, ja szłam robić śniadanie, mąż grał w gry komputerowe, a ja cały dzień oglądałam jakieś seriale. Na obiad i kolację najczęściej zamawiamy pizzę z dostawą. Mój mąż tak chce.

W tym samym czasie zaczęłam zauważać, że przez takie życie przybraliśmy na wadze. Wtedy zaczęłam cały czas chodzić na siłownię, zaczęłam mówić do męża, żeby poszedł ze mną, ale on odmawia i nie chce. Potem kupiłam do domu bieżnię fitness, ale nie, mój mąż zaczął używać maszyny jako wieszaka na ubrania.

Potem zaczęłam mu sugerować, żeby przynajmniej czasami odwiedzał znajomych. Mówi, że powinnam iść sama, a on woli grać w gry komputerowe. Ale ja nie lubię chodzić sama do domów moich przyjaciół. Wszyscy są ze swoimi mężami, a ja jestem sama. Potem zaczęłam zapraszać gości do domu, ale mój mąż też nie jest zbyt aktywny, siedzi i milczy.

Zaczęliśmy jeździć z przyjaciółmi na wakacje na wieś. Zaczęliśmy łowić ryby, więc mój mąż cały dzień siedział nad wędką, jakby był do tego zmuszany.

Potem pojechaliśmy na kilka dni mieszkać w lesie w namiotach. Mojemu mężowi nie podobało się wszystko, ani komary, które go gryzły, ani ogień, który mu przeszkadzał.

Potem poszliśmy na mecz piłki nożnej, ale on też nie brał w nim udziału, tylko czekał, by jak najszybciej wrócić do domu.

Kilka lat temu rodzice męża podarowali nam samochód, mąż nie chciał zrobić prawa jazdy, więc ja musiałam zostać kierowcą. Rzadko gdzieś jeździmy, ostatnio byliśmy w kinie, ale znowu czekał tylko na koniec seansu.

Wiele razy próbowałam z nim rozmawiać o naszym życiu. Powiedziałam mu, że chcę znaleźć pracę, bo siedzenie cały czas w domu jest dla mnie nudne. On nie chce, mówi, że byłby samotny.

Nie chcę opuszczać męża, za bardzo go kocham, a narzekanie w mojej sytuacji byłoby niewłaściwe, nawet jeśli mamy wystarczająco dużo pieniędzy.

Chcę cieszyć się życiem, mieć emocje, gdzieś pojechać, dobrze się bawić, ale mój mąż odmawia wszystkiego. Woli leżeć na kanapie 24 godziny na dobę.