Choć od niespodziewanej śmierci Pawła Adamowicza w tragicznych okolicznościach minął już blisko rok to pamięć o tych wydarzeniach jest wciąż żywa w społeczeństwie. Tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy będzie zupełnie inny niż dotychczas głównie przez dokonane na prezydencie Gdańska morderstwo. Rodzice zmarłego samorządowca dopiero po roku odważyli się opowiedzieć o rodzinnej tragedii. Do dziś mówienie o morderstwie własnego syna sprawia im ogromny ból.

Paweł Adamowicz zmarł po długiej walce lekarzy o jego życie dzień po zamachu, 15 stycznia 2019 roku. Oczy całego społeczeństwa i niemal wszystkich mediów w Polsce były skierowane na Gdańsk, lecz mimo dobrych wibracji i modlitw doszło do najgorszego, a najbliżsi samorządowca do dziś nie mogą pogodzić się z jego stratą.

Magdalena Adamowicz we wzruszających słowach pożegnała męża podczas pogrzebu, lecz rodzice Pawła nie chcieli zabierać głosu w tej bolesnej sprawie. Dziś odważyli się jednak powiedzieć kilka słów reporterowi „Faktu”.

Okazuje się, że ukochany młodszy syn państwa Adamowiczów zajrzał do rodziców dzień przed tragedią, 13 stycznia 2019 roku. Wtedy widzieli go po raz ostatni.

- Przed dzień [13 stycznia] umówił się, że przyjdzie na obiad. Przyszedł koło 13:00, zresztą oni przychodzili bardzo często do nas na obiady. Zjadł. Paweł był zmęczony, więc szedł się położyć – opowiedziała „Faktowi” pani Teresa, mama braci Pawła i Piotra.

Mama prezydenta Gdańska z wyraźnym bólem wyznała, że mimo częstych odwiedzin Paweł nie miał czasu na bliskie kontakty z rodzicami. Winą za to można obarczyć niekończące się obowiązki i chroniczny brak czasu. Syn niemal cały czas wisiał na telefonie.

85-letnia Teresa Adamowicz odbyła ostatnią rozmowę z synem kilka godzin przed zamachem. Szczęśliwy i dumny Paweł poinformował mamę, że udało mu się zebrać potężną kwotę. Mama polityka powiedziała także o momencie, w którym dostała informację o zamachu na syna.

Popularne wiadomości teraz

Starsza matka trafiła do szpitala, a dzieci nie przyszły jej odwiedzić. Płakała, mówiąc, że nie wie, jak ma podzielić majątek

Z życia wzięte. Przyjechałam odwiedzić syna i przypadkowo podsłuchałam rozmowę synowej z jej matką. Poczułam się urażona

Czujny emeryt opowiedział, jak próbowali go oszukać przy kasie w supermarkecie, pojawiły się nowe formy oszustwa

Kiedy wyszła za biedaka bez grosza przy duszy, nikt jej nie rozumiał. Następnego ranka po ślubie wszystko się zmieniło

Pokaż więcej

- Nie wiem, która była godzina (...) zadzwonił do nas, że skończył zbieranie. (...) To jest taki zbieg okoliczności (...) natrafiłam na wiadomość, że wydali wyroki śmierci i wtedy dzwonię do siostry i ja o tym jej mówię, a w tej chwili wyrok został wykonany – zdradziła ze łzami w oczach reporterowi gazety „Fakt”.

Jak informował portal Kraj  ZAMIESZANIE WOKÓŁ WYGRANYCH PIERWSZEJ EDYCJI „THE VOICE SENIOR”. WIELU WIDZÓW UWAŻA, ŻE SIOSTRY SZYDŁOWSKIE NIE POWINNY WYGRAĆ I TO JAWNE OSZUSTWO

Przypomnij sobie  NIEOCZEKIWANY ZWROT AKCJI W MAŁŻEŃSTWIE UCZESTNIKÓW PROGRAMU „ŚLUB OD PIERWSZEGO WEJRZENIA”. NIKT NIE WIE, JAK SKOŃCZY SIĘ TA HISTORIA

Portal Kraj pisał również  GWIAZDOR STACJI TVN NIEOCZEKIWANIE TRAFIŁ DO SZPITALA. AKTOR MUSIAŁ NAGLE PRZEJŚĆ SKOMPLIKOWANY ZABIEG, FANI I PRZYJACIELE ŚLĄ ŻYCZENIA ZDROWIA