Mój mąż i ja jesteśmy małżeństwem od siedmiu lat. Z moją teściową również udało mi się żyć w doskonałej harmonii.

Częściowo przyczynił się do tego fakt, że od razu zaczęliśmy żyć osobno, a może fakt, że jest miłą i sympatyczną osobą.

Zawsze chętnie dawała nam ostatnią część swoich pieniędzy, nigdy nie wtrącała się w nasze życie, ale nigdy nie zapraszała nas do siebie.

Raz zachorowała tak, że musiała wezwać karetkę, a potem pojechać do szpitala. Poprosiła nas tylko o kupienie jej szlafroka, kapci i kilku ręczników. Oczywiście byliśmy trochę zaskoczeni, dlaczego kupujemy, a nie przynosimy z domu, ale w porządku.

Jednak w sklepie nie było odpowiedniego rozmiaru, więc zdecydowaliśmy się pójść do jej domu. Na szczęście mój mąż miał klucz. To, co czekało na nas w jej mieszkaniu, nawet trudno opisać.

Sprawiało wrażenie, jakby nie było sprzątane od dziesięcioleci. Wszędzie kurz, pajęczyny, porozrzucane różne rzeczy, że nie było gdzie się obrócić.

Oczywiście nasze poszukiwania zakończyły się fiaskiem i musieliśmy spędzić czas, biegając po sklepach w poszukiwaniu szlafroka.

Przynieśliśmy jej trochę ubrań i postanowiliśmy nie rozmawiać o tym, co zobaczyliśmy. Stało się to na początku mojego małżeństwa, więc w końcu moja teściowa przestała być nieśmiała i zaczęła zapraszać nas do siebie.

Oczywiście obrażała się, gdy odmawialiśmy, a kiedy przyjechaliśmy, nawet nie próbowała posprzątać i tylko machała nam, mówiąc: nie zwracaj na to uwagi.

Kiedy urodziła nam się córka, wszystko się zmieniło, bo dziecku nie wolno przebywać w takim brudzie. Postanowiłam więc zrobić jej prezent urodzinowy i zamówić usługę sprzątania.

Omówiłam warunki z ich menedżerem, spodziewałam się, że wszystko będzie kosztować fortunę, biorąc pod uwagę skalę, ale wręcz przeciwnie, zaoferowali nawet zniżkę.

Prezent był trzymany w tajemnicy do samego końca i, jak się okazało, na nic. Teściowa się na nas obraziła.

Zaczęła narzekać, że wytykamy jej niechlujstwo. Teraz nawet nie odbiera telefonów, tylko cały czas szlocha.

Popularne wiadomości teraz

"Nie mam nic przeciwko dzieleniu się, po prostu nie lubię być wykorzystywana": odpowiedziałam mojemu mężowi

Córka mojej przyjaciółki wystawiła jej "rachunek", żądając opieki nad wnukiem: Ponieważ ona kiedyś sama opiekowała się własnym rodzeństwem

Kobieta myślała, że złapała męża na gorącym uczynku. Gdy zobaczyła dziewczynę nie mogła uwierzyć własnym oczom. Jej wideo obejrzano już miliony razy

Dlaczego poszwa na kołdrę "zjada" pościel podczas prania w pralce i jak rozwiązać ten problem

Pokaż więcej

Oczywiście rozumiem, że porządek w domu to osobisty wybór każdego, ale trzeba myśleć o wnuczce. Nie można pozwolić dziecku spać w takich warunkach.

Okazuje się więc, że wtargnęłam do cudzego domu z własnymi zasadami, a ja tylko próbowałam sprawić, żeby dobry człowiek poczuł się dobrze.

A teraz nawet nie wiem, może naprawdę zrobiłam coś brzydkiego? Chciałam zrobić to, co było najlepsze.