Niedawno Kasia opowiedziała mi o dziwnej sytuacji, która niedawno wydarzyła się w ich rodzinie. Od początku wiedziała, że Mirek ma dziecko, ale nie przemyślała tego. Po prostu nie miała pojęcia, co ją czeka w przyszłości.

Miłość przyćmiła jej zdrowy rozsądek i oddała się uczuciom. Wynajęła lokatorom swoje mieszkanie i wprowadziła się do męża. Pół roku później Kasia zdała sobie sprawę, że się pospieszyła.

Była żona, nieustannie szarpała Mirka i domagała się pieniędzy. Wrzeszczała, że syn potrzebuje butów, albo usługi dentysty muszą być opłacone.

Okazuje się, że płacił nie tylko alimenty, ale także w pełni utrzymywał dziecko. Budżet rodzinny był zauważalnie szczupły.

- Kochanie, nie uważasz, że twoja była przesadza? - Kasia zapytała męża.

- W tej chwili nie ma pracy. Kiedy coś znajdzie, będzie łatwiej — odpowiedział jej Mirek.

Kasia była zła, ale milczała. Ona też chciała urodzić dziecko, ale czekała na moment, kiedy była żona Mirka, wreszcie zejdzie na drugi plan.

Kilka miesięcy później Mirek zorganizował romantyczną randkę. Kasia była zszokowana, bo to nie było w jego stylu. Potem jednak zrozumiała, dlaczego tak bardzo się starał.

- Kasia, musimy poważnie porozmawiać! - powiedział Mirek.

- Słucham cię.

- Mam możliwość niepłacenia alimentów.

- Co masz na myśli?

- Cóż, była żona, nie ma własnego mieszkania. Mieszka w wynajętym. Ale jeśli pozwolimy jej zamieszkać u ciebie, będziemy mogli uniknąć alimentów.

Popularne wiadomości teraz

Historia górnika, którego odnaleziono żywego 17 lat po zawaleniu się kopalni

Jak wyglądał styl Shiloh Nouvel Jolie-Pitt „od chłopczycy do damy”

Komu skradł serce Bogusław Linda? To był najgorętszy i najgłośniejszy romans na początku lat 80

93-letnia babcia sama usiłowała skosić swoje podwórko. Nie mogli patrzeć na to spokojnie

Pokaż więcej

Oczywiście Kasia była spięta. Powiedziała, że musi to przemyśleć. Rozważyła wszystko i zgodziła się, ponieważ jej mieszkanie stało puste. Lokatorzy się wyprowadzili i nie znalazła kolejnych.

Więc była żona przejęła mieszkanie Kasi. Przyjaciółka miała nadzieję, że teraz będą mieli więcej pieniędzy, więc będzie mogła realizować się w macierzyństwie.

W rzeczywistości była żona, nie zostawiła Mirka w spokoju. Dosłownie dzień po przeprowadzce zadzwoniła i zażądała, aby kupił synowi rower. Nie było już pieniędzy.

Mirek całkowicie spłukał się i nie widział w tym nic złego. Kasia była po prostu wykorzystywana za swoją dobroć.

Poradziłam jej, aby poddała sprawę próbie i zmusiła byłą męża do opuszczenia mieszkania. Nie tylko to, ale także powstrzymanie męża — skoro płaci alimenty, koniec z dodatkowymi pieniędzmi.

Mirek odrzucił żądania Kaśki, więc ta zamierza złożyć pozew o rozwód. Jeśli nie chce pozbawiać byłej żony dopływu pieniędzy, niech wróci do niej i nie szarpie nikomu nerwów.