Odejdź lub zostań, odpuść lub znoś, przebacz lub nie...

Tak dwuznaczną i dość obraźliwą historię opowiedziała jedna ze znajomych. Jej mama Alina pracuje we Włoszech od około 7 lat.

Głowa rodziny w pewnym momencie zainteresowała się młodą damą i opuściła rodzinę, pozostawiając Alinę i jej dwie córki samym sobie. Kobieta była niezwykle zmartwiona zdradą męża, ale problemy się nie skończyły.

W pracy nie płacili dużo, a wychowywanie dzieci stało się trudniejsze. Ala rozumiała, że ​​dziewczynki trzeba nie tylko karmić, ubierać. Wkrótce ukończą szkołę i będą musiały zdobyć wyższe wykształcenie, będzie trzeba pomóc w ślubach i mieszkaniu.

Te myśli nie dawały kobiecie spokoju. Ale na ratunek przybyła jej przyjaciółka Iwona. Już wtedy pracowała kilka lat we Włoszech, więc zaproponowała swojej koleżance, żeby spróbowała.

Alina powierzyła rodzicom wychowanie dziewcząt i poszła do pracy. Warto dodać, że jej starszej siostrze Marcie niezbyt spodobał się ten pomysł.

Kobieta uważała, że ​​Ala zachowała się lekkomyślnie, zostawiając córki rodzicom. Co za strata. Nie dość, że trzeba się jakoś nakarmić, to jeszcze są dwie dodatkowe gęby do wyżywienia.

Ala wiedziała, że ​​jej siostra nie była zadowolona, ​​że ​​dziewczynki przeprowadziły się do rodziców. Ale komu mogłaby zostawić własne dzieci?

Siostra nigdy nie kochała dziewcząt. Ponadto mieszkała w domu męża wraz z dziećmi. Ale rodzice zaakceptowali wnuczki jak własne dzieci i obiecali, że nie oderwą od nich wzroku.

Alina pracowała niestrudzenie. Starała się, jak mogła zaopiekować się starszym małżeństwem. Starsi ludzie bardzo przywiązali się do Ali.

Syn pary, która zatrudniła Alę, nie mógł tego nie zauważyć. Zapłacił kobiecie hojnie, bo miał własną małą klinikę dentystyczną. Alina wysłała prawie wszystkie pieniądze swojej mamie i tacie.

Starali się mądrze rozdzielać fundusze. Coś wydali na dziewczyny, coś odłożyli na naukę, a coś zatrzymali dla siebie, jak powiedziała Alina.

Z biegiem czasu córki Aliny dorosły. Absolwentki uniwersytetów. Najpierw wyszła za mąż młodsza Magda, a potem starsza Kasia. Alina naprawdę chciała pomóc dziewczynom w zdobyciu mieszkania.

Popularne wiadomości teraz

Po pracy mąż otworzył drzwi i zdał sobie sprawę, że dzieci i żony nie ma, a meble zniknęły. Była tylko notatka

Cudowny list od babci do nowonarodzonej wnuczki

Racjonalne małżeństwo Małgorzaty Rozenek - Majdan de domo Kostrzewskiej, primo voto Bukaczewskiej

Sensacyjne doniesienia o jednej z uczestniczek programu „Kuchenne rewolucje”. Mroczna historia z Podhala

Pokaż więcej

Ale wydarzyło się nieszczęście. Stara Paula, którą Ala opiekowała się przez tyle lat, zachorowała i zmarła. Mąż Pauli nie mógł znieść tej straty i wkrótce on także zmarł. Ala ponownie stanęła przed wyborem.

Zostać we Włoszech, a następnie szukać innej pracy? A może powinna wrócić do ojczyzny, zostać z bliskimi i trochę ochłonąć po takiej katastrofie?

Ala postanowiła przyjechać i odwiedzić rodzinę. Jednak jeden telefon zmienił jej plany. Zadzwoniła jej siostra Marta.

Bezpośrednio powiedziała Ali, że przeprowadziła się do domu rodziców. Jej życie z mężem legło w gruzach i teraz mieszka z rodzicami.

Zażądała, aby Alina oficjalnie oddała dom, gdyż przez prawie 10 lat nie pojawiała się w kraju. Prawdopodobnie znalazła jakiegoś faceta we Włoszech.

Słysząc to, Aliną była w prawdziwym szoku. Rodzice nie powiedzieli jej, że Marta w zasadzie przejęła ich dom. Dom, w który Ala również zainwestowała dużo pieniędzy.

Z nadzieją, że będzie miała dokąd wrócić, jeśli coś się stanie. Alina powiedziała Marcie, że nie zamierza rezygnować z domu rodziców. Sytuacja w rodzinie nie jest obecnie najspokojniejsza.

Co byście zrobili na miejscu Aliny?