Wyszłam za mąż po dwóch latach związku. Ślub był zwyczajny, tylko dla bliskich. Bez niepotrzebnego patosu i niepotrzebnego zamieszania.

Potem żyliśmy z mężem 4 lata. Dużo pracowaliśmy, ale dobrze odpoczywaliśmy, wygodnie podróżowaliśmy do różnych krajów.

Myślę, że ten czas był prawdopodobnie najciekawszym momentem w moim życiu. Nowe osiągnięcia, niespodzianki i kształtowanie nas jako dorosłych z wyjątkowymi doświadczeniami życiowymi.

Brakowało tylko dziecka i po pewnym czasie doszliśmy do wniosku, że chcemy i możemy je mieć. Człowiek jednak proponuje, ale Bóg rozporządza – wszystko jakoś samo się wydarzyło.

Wracając z południowego kraju, poczułam się jakoś niezbyt dobrze. Myślałam, że aklimatyzacja zajęła mi dużo czasu.

Ale lekarz w szpitalu mnie uszczęśliwił: spodziewam się dziecka. Radości tej chwili nie da się przecenić.

Podczas gdy mój mąż wytrwale pokonywał wszystkie trudy i moje zachcianki jako żony w ciąży, ja zaczęłam czytać literaturę.

Szukałam sposobu, jak przetrwać te 9 miesięcy delikatniej, czysto psychologicznie: tak, aby ciąża była dla nas obojga jak najbardziej komfortowa.

Z jakiegoś powodu nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że w tym okresie ktoś mógłby nas rozdzielić. Że wyglądam okropnie i że po prostu nikomu się nie przydam.

Książki pomogły mi zrozumieć siebie. Okazało się, że od początku ciąży do 4-5 miesiąca życia dziecka mężczyzna przeżywa ogromny stres psychiczny, przez co może bezwiednie zrobić coś bardzo głupiego.

Ale wszystko poszło nam gładko. Nie kłóciliśmy się nawet o codzienne drobnostki. Syn urodził się silny i zdrowy. Mąż sprawdził się jako bliska osoba, przyjaciel i pomocnik.

I tak, gdy dziecko skończyło rok, zdecydowałam się pojechać do krewnych. Zabrałam ze sobą syna, a mąż został sam w gospodarstwie.

Wreszcie zobaczyłam swoich bliskich i spacerowałam po miejscach znanych mi z dzieciństwa. Miałam dużo czasu, kilka dni. Mogliśmy zatem powoli cieszyć się przyrodą i czystym wiejskim powietrzem.

Popularne wiadomości teraz

"Nie wolno mi mieć dzieci. Mama mówi, że moi siostrzeńcy muszą najpierw podrosnąć"

Historia górnika, którego odnaleziono żywego 17 lat po zawaleniu się kopalni

„Płaczę w łazience”: Megan Fox szaleje pod nieobecność dzieci

Nastolatka chwali się ciążą w Internecie. Kuriozalna sytuacja, ojcem jej dziecka ma być dziesięciolatek

Pokaż więcej

Tak się złożyło, że główny powód mojego przybycia, czyli mój brat, nie mógł przyjść sam. Dlatego niezależnie od tego, jak bardzo było to dla mnie interesujące, zdecydowałam się wrócić wcześniej.

Przygotowałam się i pojechałam do domu. I tam... czekała mnie bardzo niemiła niespodzianka. Mąż przyprowadził inną kobietę. Prosto do naszego mieszkania.

Nie było żadnej awantury. Ubrała się i wyszła dosłownie 2 minuty później. Przez cały ten czas stałam jak wryta w miejscu i nie wierzyłam własnym oczom.

Mąż przysięgał, że to tylko jakaś pomyłka, że ​​coś takiego nigdy wcześniej się nie wydarzyło i nigdy się nie powtórzy. Ale jego głos i gesty w tym momencie stały się dla mnie jakimś tłem. Nie dało się niczego ustalić.

Jeszcze tego samego wieczoru spakowałam kilka rzeczy i wróciłem do bliskich. Powrót do tego samego miejsca, w którym byłam zaledwie kilka godzin temu, był w jakiś sposób mrocznie ironiczny i bolesny.

Minął miesiąc i nie było dnia, aby mój mąż nie przychodził ani nie dzwonił. Żałował i przepraszał wszystkich: mnie, swojego syna, nawet moich bliskich.

Przysięgał, że nie miałby życia beze mnie i syna i to był po prostu niefortunny błąd. Słabość i nic więcej. Błagał i płakał.

Szkoda, że ​​nadal go kocham, ale nie potrafię mu wybaczyć. To nie jest duma ani nawet zazdrość. Byłam po prostu zbyt zrelaksowana, a życie dało mi cios w brzuch w najbardziej nieodpowiednim momencie.

Mama współczuje, ale nie chce dawać żadnych rad: mówi: jesteś już dorosła, podejmuj własne decyzje dotyczące swojego życia.

Ale nie mogę. Nie ma poczucia trzeźwości myśli. Potrzebuję przyjaciela, który doradzi mi, co mam zrobić. Może powinniśmy odwrócić tę stronę i żyć dalej...?