Wyobraź sobie, że bardzo. Kiedy byłam mała, moja mama i ciotki przekonały mnie, że teraz jestem bardzo emocjonalna i zakochana.

Nie wiem, albo tylko ja jestem taka zmysłowa, albo kiedyś usłyszałam bardzo głupią radę, w którą na próżno wierzyłam.

Mogę więc powiedzieć to samo za siebie: rozwód, przez który przeszłam 5 lat temu, wciąż doprowadza mnie do łez. Nadal.

Dawno temu, kiedy Damian i ja byliśmy jeszcze młodzi, wydawało mi się, że wszystko jest u nas niepoważne. To nie tak, że ktoś inny miał plany.

Ale oceńcie sami: studiujemy na tej samej uczelni. Oznacza to, że będziemy współpracować, plus minus. Bez względu na to, ile uczuć jest między ludźmi, po prostu nie da się tolerować tej samej osoby 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.

Dlatego, chociaż go lubiłam, starałam się nie przywiązywać do niego za bardzo. I poprosił mnie o rękę już po sześciu miesiącach randkowania.

Potem skończyły się moje studia i ku mojemu zaskoczeniu Damian postanowił nie podążać utartą ścieżką, ale założyć własny biznes. Tak odważna decyzja sprawiła, że ​​spojrzałam na to z innej perspektywy.

I dlatego w końcu powiedziałam mu "tak". Nie robiliśmy dużego wesela, chociaż mogliśmy spróbować. Po prostu nie mieliśmy wtedy wielu przyjaciół i nie chcieliśmy wydawać pieniędzy, aby zadowolić krewnych, których nikt wcześniej nawet nie widział.

Mój mąż otworzył własny warsztat samochodowy, a ja zaczęłam praktykować medycynę. Zawód logopedy dziecięcego wydaje się po prostu nudny.

Jednak to ciekawa praca, zwłaszcza gdy owoce swojej pracy można zobaczyć na własne oczy. Prawidłowa wymowa jest ważnym szczegółem w życiu człowieka.

Likwiduje wiele kompleksów i problemów, wierz mi na słowo. Dodatkowo jako specjalistka miałam przestrzeń do rozwoju. Teraz jestem ordynatorem jednego z oddziałów naszego szpitala.

Ale to już inny temat do dyskusji...

Więc oto jest. Mieliśmy syna, który miał komplikacje zdrowotne. Nieważne, jak biegałam do znanych mi lekarzy, ciężko było mu pomóc.

Popularne wiadomości teraz

"Jestem w totalnie głupiej sytuacji: moja żona wyrzuciła mnie z domu za zaproszenie mojej mamy na spotkanie z wnuczką"

"Moja teściowa pokłóciła się z moją mamą, ponieważ płacimy czynsz"

Nie wyszłam za mąż: "Gdy przygotowywaliśmy się do ślubu, mój narzeczony i jego mama zmieniali hipotekę nieruchomości"

Mama oczywiście nie spodziewała się takiej odmowy, jedyne co powiedziała to: "Cóż, dziękuję, córko, czekam na twoje przeprosiny"

Pokaż więcej

Porażenie mózgowe jest chorobą trudną w leczeniu, a liczbę osób, którym udało się uzyskać odpowiednią pomoc, można policzyć na palcach jednej ręki.

Ale biznes mojego męża kwitł, ja też robiłam to, co kochałam i było nas stać na zatrudnienie osoby, która pomogłaby naszemu synowi uczynić jego życie wygodniejszym.

Z biegiem czasu. Mieliśmy dobre i niezbyt dobre momenty. Wielu naszych przyjaciół i znajomych mogło o nas powiedzieć tylko pozytywne rzeczy. Uważałam nas za silną rodzinę i nie widziałam żadnych oznak ani sygnałów świadczących o tym, że tak nie jest.

Poza tym mój wiek nie pozwalał mi na rozpoczynanie jakichkolwiek romansów. Dbaliśmy o nasze zdrowie i wychowanie fizyczne, dlatego wraz z mężem usłyszeliśmy wiele komplementów na temat naszego wyglądu. 

Tym bardziej bolesna była dla mnie informacja, że ​​mój mąż zaczął mnie zdradzać. Kiedyś sąsiadka o tym wspomniała. A po naszej rozmowie sam przyznał się do wszystkiego.

Była to młoda kobieta, która pomagała synowi. Spędzała u nas mnóstwo czasu, ale nawet nie wyobrażałam sobie, że sprawy mogą się tak potoczyć. I została z nami w sumie zaledwie kilka miesięcy.

Tak czy inaczej, po trzech, czterech dniach mąż powiedział, że mu przykro, ale już nie może. Zebrał część swoich rzeczy i poszedł do innej. Potem rozwód, prawnicy, dokumenty…

Jak już mówiłam, od tego czasu minęło 5 długich lat. Zamieniłam się w robota, który był albo w domu, albo w pracy. Wszystko. Otrzymałam od męża ogromne alimenty, które wydawałam wyłącznie na syna.

Miałam rachunki, ubrania i jedzenie, ale po prostu nie interesowało mnie liczenie pieniędzy. Po co? Nie rozumiałam nawet, dlaczego w ogóle powinnam cokolwiek robić. Depresja wciągała mnie coraz głębiej.

Wróciłam myślami do dawnych czasów i zadałam sobie pytanie, jak to się mogło stać? Czego brakowało we mnie Damianowi, co znalazł u nieznajomej?

Poszłam do psychologa. Nie na długo, tylko kilka miesięcy. Wydawało mi się, że ona, jako specjalistka, zachowała się bardzo dziwnie. To było tak, jakby podczas naszych sesji wyświetlała coś z siebie.

Za wszystko obwiniała moją byłą i całą męską klikę. Ale nie prosiłam o wsparcie. Chciałam to tylko rozgryźć. W tamtym momencie nie potrzebowałam przyjaciela. Tylko rozsądnej rady od kompetentnej osoby. 

Dlaczego to wszystko mówię? Niedawno widziałam mojego byłego. Przyszedł sam. Ale nie otworzyłam drzwi, a wyszłam do niego. Nie chciałam, żeby syn widział ojca.

Zwłaszcza w tym stanie. Stał się bardzo wymizerowany. Po jego ubraniu widać było, że nadal radzi sobie dobrze finansowo.

Ale szara, niemal ziemista twarz i tępe spojrzenie mówiły wiele. Zapytałam go, czy jest chory. Pytanie o chorobę po prostu nasuwało się samo.

Okazało się, że tak. Jest chory. A niewiele mu już zostało. Teraz Damian chce zostać z nami przez kilka dni przed pójściem do szpitala.

On, niezależnie od mojej decyzji, odda nam połowę pieniędzy. I połowa dla tej drugiej kobiety. Ale teraz naprawdę potrzebuje swojej rodziny, prawdziwej rodziny.

I choć minęło dużo czasu, nie wiem, jak mogę mu odmówić. Wyszedł, ale przed wyjazdem obiecałam mu, że się nad tym zastanowię. Co tu myśleć?

Nie rozmawiałam jeszcze z synem. Ale myślę, że to konieczne. Dziś wieczorem lub jutro rano. W ogóle nie ma czasu. Czy ktoś może mi powiedzieć, czy postępuję właściwie, akceptując prośbę mojego byłego?