Głównym wyjaśnieniem ich pragnienia jest to, że jej mąż ma dziecko z poprzedniego małżeństwa. Teściowa uważa, że jej syn popełnił ogromny błąd, opuszczając rodzinę i dziecko.

W czasie, gdy się spotkaliśmy, małżonkowie byli już rozwiedzeni od ponad dwóch lat. Powodem rozwodu z Martą była zdrada z jej strony. Wkrótce ponownie wyszła za mąż.

Według mojego męża on i Marta byli wyraźnie na próżno, kiedy się pobrali.

I znowu jego matka wywierała na nich dużą presję, zwłaszcza gdy dowiedziała się o ciąży dziewczyny. Teściowa bardzo kochała byłą żonę męża.

Mąż powiedział, że nie darzyli tej dziewczyny silną miłością, a raczej wzajemną sympatią i zalegalizowali swój związek tylko dlatego, że spodziewali się dziecka.

Jego rodzina nie była zażenowana faktem, że już z nim byłam. Widać, że bardzo kocha dziecko, a do byłej żony oczywiście nic nie ma. Dziewczyna dzwoni do niego tylko wtedy, gdy chodzi o ich córce.

Jak rozumiesz, taka relacja syna z matką jego dziecka teściowej w ogóle nie odpowiadała.  Dlatego stara się w każdy możliwy sposób odnowić relacje między Janem a Martą.

Bardzo negatywnie zareagowała na nasz ślub.

"Dlaczego wtrącasz się w ich rodzinę? Przecież mają razem dziecko. A ty jesteś młodą, piękną dziewczyną, jeszcze znajdziesz swojego mężczyznę" - zawsze powtarzała mi teściowa.

Odpowiedziałam jej, że gdyby istniała prawdziwa rodzina, nigdy nie wtrącałbym się w relacje innych ludzi, ale rozwiedli się, a Marta ma nową rodzinę.

Od dnia naszej znajomości z teściową  zdałem sobie sprawę, że nie zobaczymy z nią normalnych relacji. Oczywiście nie byłam tym w żaden sposób zdenerwowana.

Mój mąż i ja zalegalizowaliśmy nasz związek i zaczęliśmy mieszkać razem. Z matką męża starałam się nie widywać, ale czasami musieliśmy się spotykać.

Ale kiedy spotykaliśmy się na rodzinnej uroczystości, za każdym razem musiałam słuchać o tym, jak dobra jest Marta i że mój mąż powinien do niej wrócić.

Janowi oczywiście też się to nie podobało i trochę uspokajał matkę, ale wkrótce zaczynała tę samą historię od nowa.

Na razie nie planujemy mieć dzieci. Nie chcę jeszcze mieć dziecka, na razie priorytetem jest życie dla siebie. Teściowej się to oczywiście podobało.

Ale w tamtym roku było jeszcze gorzej. Była żona rozstała się ze swoim współlokatorem. A teściowa uznała, że to idealna okazja, by z powrotem połączyć ją z synem.

Teraz Marta przychodzi na każdą imprezę, bo matka zaprasza ją do siebie. A ja muszę słuchać, jaką wspaniałą żoną była dla Jana. Za każdym razem wychwalałam ją jak tylko mogłam.

Ale sama Marta była absolutnie obojętna na wszystko. Została wezwana do odwiedzenia, a potem przyszła.

A na pochwałę teściowej skinęła obojętnie głową. Szczerze mówiąc, nie mogę zrozumieć, jak z takim temperamentem udało jej się nawiązać relacje na stronie.....

Mój mąż powiedział, że ona zawsze taka była i właśnie to podoba się jego matce w niej, że się nie kłóci i nie ma nic do powiedzenia niepotrzebnego, a cicho będzie siedzieć i przytakiwać na wszystko.

Teściowa stara się na wszelkie sposoby dowalić naszej rodzinie. Często dzwoni i pyta, czy Jana nie ma w pobliżu, a kiedy mówię, że go nie ma, mówi, że pewnie poszedł do Maszy. Zmusza też męża, żeby często chodził do Marty, żeby ją odwiedzał, zabierał puszki, coś podawał czy odbierał.

Jej próby wzbudzenia we mnie zazdrości są nieudane, bo nie jestem zazdrosna o męża, bo wiem, że do byłej żony nic mu nie zostało. Ale takie wybryki teściowej doprowadzają mnie do szału.

Mój mąż widuje się z córką, płaci alimenty, chodzi na spacery, kupuje jej różne rzeczy i różne smakołyki. Zdarza się nawet, że dziewczyna mieszka z nami.

Marta też jest zadowolona ze wszystkiego, nie błaga o pieniądze, nie protestuje, gdy zabieramy dziecko do siebie. Jednym słowem zdrowy związek.

Cóż, ich życie rodzinne nie wyszło, cóż, rozstali się, wychowują dziecko, choć osobno. Nie widzę w tym nic złego. To się często zdarza we współczesnym świecie.

Ale teściowa nie może pogodzić się z tym, że mąż i była żona nie są razem. Zawsze próbuje zrazić do siebie mnie i mojego męża. Zachowuje się jak dziecko.

Popularne wiadomości teraz

Zofia Zborowska w szczerym wyznaniu o chorobie nowotworowej

Wróbel wpadł do okna, do mieszkania lub domu. Co oznacza ten znak

Mało kto wie o istnieniu tego horoskopu, a jest zaskakująco wiarygodny. Warto sprawdzić, czy nasza charakterystyka się sprawdza

Takie nieestetyczne plamki ma na ustach wielu z nas. W ten prosty sposób można sobie z nimi poradzić i pozbyć się na zawsze

Pokaż więcej

Mąż mówi, że się uspokoi jak urodzę dziecko, ale ja nie jestem tego pewna. Przecież już ileś lat mieszkamy z Janem razem, budujemy rodzinę, a jego matka nie może pogodzić się z rozwodem.