Mama zawsze nie miała dla nas czasu, ponieważ jej praca była zawsze na pierwszym miejscu i nie miała dla nas ani energii, ani chęci.

Uważam za wielkie szczęście, że udało nam się stać przyzwoitymi ludźmi, mimo że moja mama nie brała udziału w naszym życiu. Ale, szczerze mówiąc, nie obyło się bez pracy z psychologiem.

W tej chwili jestem bardzo oburzona, gdy moja matka próbuje narzucić mi swój punkt widzenia w kwestii wychowania wnuka, wierząc, że skoro sama ma dzieci, jest teraz ekspertem w tej dziedzinie.

Co więcej, moja matka nie ma nic wspólnego z pedagogiką, jest artystką i przez całe życie była zafascynowana kreatywnością i nieustannie poszukiwała inspiracji.

Oczywiście marzyła o światowej sławie i o tym, żeby jej obrazy były kupowane na aukcjach. Ja i moja siostra nie pasowałyśmy do jej twórczego życia.

Nasza matka całkiem spokojnie wyjechała na otwarcie nowej galerii w innym mieście i zostawiła mnie i moją siostrę, która nie miała nawet roku, pod opieką babci.

Zdarzyło się to więcej niż raz. Zanim urodziła się moja siostra, z którą dzieli mnie pięć lat różnicy, zdarzało się, że tata szedł do pracy, a babcia z jakiegoś powodu nie mogła ze mną siedzieć i mama zostawiała czteroletnią mnie samą w domu.

Nie mam prawie żadnych wspomnień z dzieciństwa związanych z mamą. Tata odbierał mnie z przedszkola, a lato spędzałam w prywatnym domu babci, spotykając się z rówieśnikami, podczas gdy mama rzadko mnie odwiedzała.

Nawet kiedy ja i moja siostra chorowałyśmy, tylko tata podawał nam lekarstwa i opiekował się nami. Myślę, że nasz miejscowy pediatra nawet nie wiedział, jak wygląda moja mama.

Mojej mamy nie było na żadnym poranku w przedszkolu. Tata pomagał mi w lekcjach, a babcia gotowała, sprzątała i zawsze wiedziała, co się dzieje w życiu moim i mojej siostry.

Myślę, że kochała mnie i moją siostrę, ale z jakąś szczególną miłością, która wyrażała się w rzadkich uściskach i prezentach urodzinowych.

Dziwiło mnie, gdy nagle, bez powodu, pytała mnie, jak mi idzie w szkole albo który chłopak w klasie mi się podoba. Zastanawiało mnie tylko, dlaczego tak się mną interesuje.

Kiedy urodziła się moja siostra, ojciec musiał iść na urlop macierzyński, ponieważ mama poszła do pracy kilka miesięcy po narodzinach siostry i była zajęta przygotowaniami do wystawy w muzeum sztuki.

Jako dziecko postrzegałam stosunek matki do mnie jako coś naturalnego i zwyczajnego, bo nie wiedziałam, że może być inaczej. Tym bardziej że ojciec i babcia nadrabiali nieobecność matki troską i czułością.

Od śmierci taty i babci minęło około dziesięciu lat. Moja siostra i ja wyszłyśmy za mąż i urodziłyśmy własne dzieci. Mama od dawna jest na emeryturze.

Zaczęłyśmy się z nią częściej kontaktować, głównie jako koleżanki, a nie bliscy krewni. Często dzwoni i wspomina swoje twórcze lata, a ja dowiaduję się wielu ciekawych rzeczy.

Mój syn ma teraz trzy lata i nagle moja mama postanowiła oświecić mnie w kwestii wychowania mojego dziecka.

Nagle obudziła się w niej potrzeba nauczenia mnie, jak właściwie wychowywać, karmić i edukować mojego syna, ponieważ jej zdaniem nie jestem w tej kwestii kompetentna.

Taka ingerencja z jej strony bardzo mnie denerwuje i oburza. Dlaczego uważa się za eksperta w wychowaniu dzieci?

Skąd wie, co dziecko powinno umieć w wieku trzech lat, skoro ominęły ją wszystkie ważne momenty dorastania mojej siostry i moje?

Coraz częściej słyszę, jak mówi:

"Wiem, o czym mówię, wychowałam dwójkę dzieci".

Jeśli przypominam jej o tym, że prawie jej nie widywałyśmy, gdy byłyśmy dziećmi, twierdzi, że wszyscy tak żyli i nic złego nam się nie stało.

Nie oczekuję, że przyzna się do winy i przeprosi za to, że nie zwracała wystarczającej uwagi na moją siostrę i na mnie.

Niech przynajmniej zachowa swoje opinie dla siebie i po prostu spędzi czas z wnukiem. Biorąc pod uwagę, że wiedziałam, jak przewinąć niemowlę, gdy miałam pięć lat i opiekowałam się siostrą, mam większe doświadczenie i zrozumienie rodzicielstwa niż moja mama. 

Popularne wiadomości teraz

Opowieść: zobaczyłam, jak teściowa podsypuje mi coś do herbaty, więc postanowiłam zamienić filiżanki niezauważenie

Wróbel wpadł do okna, do mieszkania lub domu. Co oznacza ten znak

Sensacyjne doniesienia o jednej z uczestniczek programu „Kuchenne rewolucje”. Mroczna historia z Podhala

Wielki smutek w życiu legendarnej gwiazdy polskiej estrady. Pewna sprawa uniemożliwia jej powrót do scenę

Pokaż więcej