A oto dlaczego tak myślę.

Jestem żoną Antka od 14 lat. Zawsze mieliśmy dobre relacje. Po prostu oboje jesteśmy bardzo spokojnymi i zrównoważonymi ludźmi i jesteśmy przyzwyczajeni do pokojowego i spokojnego rozwiązywania wszystkich problemów.

Czasami kłóciliśmy się z mężem, ale zazwyczaj szybko się godziliśmy. Przez lata naszego małżeństwa Antoni i ja poznaliśmy się bardzo dobrze i mieliśmy wspaniałe życie.

Ale w naszym życiu jest osoba, która strasznie psuje i komplikuje nasze życie. Tą osobą była moja teściowa. Zebrała wszystkie negatywne cechy prawdziwej teściowej z dowcipów o złych teściowych.

Bardzo kochała Antka, a ja byłam jej wrogiem numer jeden. Byłam najgorszą żoną na świecie, która nic nie umiała, a już na pewno nie kochała jej syna.

Teściowa rozwiodła się z mężem wiele lat temu, dlatego samotnie wychowywała Antka, który bardzo dobrze znał charakter swojej mamy.

Ale bardzo się cieszę, że zawsze mnie chronił i nie pozwolił mamie mnie skrzywdzić. Antoni zawsze traktował swoją mamę z wielkim szacunkiem, ponieważ wychowywała go samotnie i ciężko pracowała, aby mieć wszystko.

Ale jednocześnie Antoni nigdy nie pozwolił jej mnie skrzywdzić.

W obecności mojego męża moja teściowa zachowywała się wobec mnie normalnie. Ale gdy tylko zostawałyśmy same, zmieniała się w prawdziwego potwora.

Tak się złożyło, że nasze mieszkanie znajdowało się niedaleko mieszkania mojej teściowej. I tak moja teściowa zaczęła nas codziennie odwiedzać.

- Twoje mieszkanie jest brudne! Co to za dziwna rzecz, którą gotujesz? Próbujesz otruć mojego syna? - często pytała mnie teściowa.

Nie wahała się otwierać szafek i zaglądać do lodówki. Oczywiście zawsze mnie krytykowała i ze wszystkiego była niezadowolona.

- Ja zawsze dobrze karmiłam mojego syna! A ty będziesz go karmić jakimiś śmieciami! - zbeształa mnie teściowa.

Popularne wiadomości teraz

"Mąż musi sprzątać. Nie zrobię tego za niego", synowa oburza się i pokazuje kaszę mannę, którą dziecko rozsypało po całym mieszkaniu

"Moja teściowa jest już w podeszłym wieku. Po przejściu na emeryturę postanowiła wystawić nieruchomość na sprzedaż"

"Nasza córka miała zaledwie dwa lata, kiedy zostawiła nas żona": Wysłała mi tylko wiadomość z przeprosinami i prośbą o wybaczenie

"Nie potrzebuję żadnych porad. Sama będę zarządzać swoimi pieniędzmi": Moja mama nie dała mojej teściowej dojść do słowa

Pokaż więcej

Na początku bardzo się tym denerwowałam, ale szybko zdałam sobie sprawę, że bez względu na to, co zrobię, mojej teściowej i tak się to nie spodoba.

Więc przestałam się tym tak denerwować. Przez 14 lat małżeństwa naprawdę działała mi na nerwy.

Ale ostatnio moje życie bardzo się zmieniło. Nie tylko moje, ale także mojej teściowej.

Ukochany Doroty zaproponował jej, by została jego żoną. Od dawna zabiegał o względy teściowej. Chodzili razem do teatru, na spacery, a teraz postanowili się pobrać.

Teraz życie mojej teściowej bardzo się zmieniło.

Wszystko, co zrobiła, wróciło do niej. Teraz jest traktowana tak, jak traktowała mnie przez 14 lat.

Chodzi o to, że jej mąż ma córkę  Alę, która ma 25 lat i mieszka z ojcem. Ala od razu nie polubiła Doroty.

Nie jest zadowolona z małżeństwa ojca i stara się zepsuć życie mojej teściowej. I robi to bardzo dobrze.

Już po tygodniu moja teściowa przybiegła do mnie ze skargami na swoją pasierbicę.

- Ona jest okropną osobą! Powiedziała mi, żebym nie rządziła w jej domu i wróciła tam, skąd przyszłam! Byłam przyzwyczajona do tego, że wszystko jest inaczej, dlatego przestawiłam wszystko w kuchni tak, jak chciałam i tak, jak byłam przyzwyczajona, a ta gówniara zaczęła przeklinać! Tak na mnie krzyczała, a Wiktor zaczął jej bronić!

Od czasu do czasu moja teściowa przychodzi do mnie i skarży się na swoją okropną pasierbicę, która nie daje jej spokojnie żyć.

 - Powiedziała, że mam okropny gust, a moje ubrania są okropne! A kiedy zobaczyła mój barszcz, powiedziała, że zrobiłam gnój. Ja odpowiedziałam tak głośno, że Wiktor przybiegł. Znowu zaczął bronić córki! - skarży się teściowa.

Trochę mi żal mojej teściowej. W końcu zdaję sobie sprawę, że Ala ma bardzo zły temperament.  Ale kiedy przypomnę sobie, ile lat zepsuła mi życie, moja litość dla teściowej natychmiast gdzieś znika...