Cały czas każdy z jego krewnych ma jakieś problemy i tylko mój mąż może je rozwiązać. Każdy z krewnych wie, że mój mąż przyjdzie w środku nocy i nie będzie prosił o zastępstwo w pomocy.

Mój mąż jest prawdziwym złotem, ale jedynym problemem jest to, że nie ma dla nas wystarczająco dużo czasu.

Przed ślubem mój małżonek i ja mieszkaliśmy w mieście, w którym studiowaliśmy. Z tego powodu mogłam poznać jego rodzinę dopiero po ślubie.

Mój małżonek zawsze mówił mi, że ma bardzo przyjaznych krewnych. Uznałam, że po prostu często się spotykają, ale w rzeczywistości okazało się trochę inaczej.

Kiedy skończyłam studia, wróciliśmy z mężem do miasta jego dzieciństwa. Mój mąż miał tam własne mieszkanie, a jego krewni obiecali pomóc mu w znalezieniu pracy.

Wprowadziliśmy się więc bez zastanowienia, a dwa miesiące później zostaliśmy mężem i żoną.

Kłopoty przedślubne, a następnie osiedlenie się w nowym miejscu pochłonęły mnóstwo energii.

Nie zdziwiło mnie, że mojego małżonka nie było cały czas w domu. Nie byłam żadną pomocą, ponieważ prawie nie znałam miasta, więc musiał radzić sobie sam.

Sprzątałam mieszkanie. Kiedy mój mąż studiował, jego rodzice wynajmowali mieszkanie. Pomimo tego, że lokatorzy byli bardzo schludni, nadal uważałam, że trzeba po nich wszystko posprzątać.

Ponadto matka mojego męża zawsze przyprowadzała do mnie krewnych, abym mogła poznać każdego z nich osobiście.

Po zakończeniu wesela i rozpoczęciu pracy przez mojego męża nie widywałam go częściej: pomagał ciotce budować ogrodzenie, matce kopać grządki, bratu i mnie naprawiać samochód...

Odmawianie krewnym było dla mojego męża niewygodne, więc kręcił się jak chomik w kole.

Miałam nadzieję, że mój mąż zda sobie sprawę, że jest teraz żonatym mężczyzną i zwolni tempo w pomaganiu swojej rodzinie. Jednak czas mijał, a nasze życie pozostawało bez zmian.

Kiedy puściły mi nerwy i zaczęłam mu mówić, że ja też potrzebuję jego uwagi i opieki, całował mnie w palce i odpowiadał, że jest mu wstyd odmawiać moim krewnym.

Kochałam mojego małżonka, więc tolerowałam to. Kiedy zaszłam w ciążę, miałam nadzieję, że teraz to ja będę w centrum jego uwagi. Udało mi się to zrealizować.

Przez nieco ponad miesiąc mój małżonek pomagał mi w pracach domowych i poświęcał mi swoją uwagę, staliśmy się prawdziwą rodziną.

Ale skończyło się to tak szybko, jak się zaczęło, ponieważ mój mąż znów zaczął pomagać rodzinie.

- Teraz ja im pomagam, a potem oni pomogą mnie — powiedział mi mój mąż, kiedy wpadłam w złość.

W czasie, gdy byliśmy razem, moi teściowie pomogli nam tylko kilka razy. Jednak mój mąż zawsze ratował kogoś z rodziny. Nawet fakt, że jego żona zaszła w ciążę, nie zmienił jego priorytetów.

Wszystko pozostało takie samo nawet po narodzinach naszego syna. Po porodzie mój mąż przez miesiąc był wspaniałym ojcem i mężem, a potem wrócił do pomagania rodzinie.

Czasami wydaje mi się, że jestem samotną matką, bo budzę się i zasypiam sama. Czas mijał, nasz syn dorastał, mój urlop macierzyński dobiegał końca, a mąż jak dawniej na pierwsze zawołanie pędził pomagać rodzinie — cioci, wujkowi, bratu, babci, trzeciej kuzynce i prababci...

Mąż biegał w środku nocy, gdy jego mama potrzebowała wymienić przepaloną żarówkę, a w domu gniazdka naprawiał elektryk, którego zatrudniłam.

Raz zepsuła nam się pralka, ale wujek męża, który naprawiał sprzęt AGD, nigdy nie znalazł czasu, żeby przyjechać i nam pomóc, więc zadzwoniłam po fachowca.

Podczas wszystkich spotkań rodzinnych mój małżonek jest zawsze w centrum uwagi, ponieważ wszyscy krewni uważają go za przydatnego i pomocnego. Smutno mi, że nie mogę podzielać ich entuzjazmu dla mojego małżonka.

Nie chcę histeryzować, ale jestem zmęczona postawą mojego małżonka wobec mojej rodziny. Wielokrotnie próbowałam rozmawiać o tym z moim ukochanym, ale on nie chce mnie słuchać i twierdzi, że wszystkie problemy tkwią w mojej głowie!

Popularne wiadomości teraz

"Nie potrzebuję żadnych porad. Sama będę zarządzać swoimi pieniędzmi": Moja mama nie dała mojej teściowej dojść do słowa

"To dziwne, ale twój mąż dzwoni do mnie codziennie", powiedziała przyjaciółka. Na początku nie zwracałam na to uwagi

Babcia nie akceptuje narzeczonego wnuczki: "Jeśli będę chciała, wyrzucę go i nie wpuszczę z powrotem do domu"

Postąpiłam z teściową tak samo, jak ona ze mną. Wszystko zrozumiała i teraz do nas nie przychodzi

Pokaż więcej