Ania zamknęła laptopa i nasłuchiwała, by sprawdzić, czy coś się jej nie przesłyszało. Nie, to nie było to. Naczynia zdecydowanie były myte w kuchni.

Zjawisko to jest bardzo niezwykłe w ogóle, a w świetle ostatnich wydarzeń jest jeszcze bardziej niewiarygodne. Chociaż może wręcz przeciwnie...

Minęło około tygodnia od ich ostatniej kłótni, a Ania dotrzymała obietnicy, którą złożyła w gniewie. A nie było to łatwe.

Jakoś tak się stało w ich rodzinie kilka lat temu, że prawie wszystkie obowiązki domowe spadły na Anię. Wtedy jeszcze nie pracowała i z radością oddawała się codzienności.

Wycierała lustra i przezroczyste szyby do połysku, układała pościel i ręczniki w równe stosy w szafach, przygotowała trzydzieści trzy potrawy i kompot na przyjazd męża.

W tamtym czasie nikt, nawet najbardziej wymagająca inspekcja, nie znalazłby w mieszkaniu Ani nawet drobinki kurzu. A potem poszła do pracy.

Ania wracała do domu dwie lub trzy godziny wcześniej niż Olek i cały ten czas spędzała na utrzymywaniu ich rodzinnego domu w czystości i przytulności.

Zanim mąż wrócił do domu, miała już gotową kolację, wytartą podłogę, wyprasowane pranie i kilka innych prac domowych.

- Będzie uważał czystość i porządek za coś oczywistego, za fakt życia - pouczała córkę Teresa — i nikt nie będzie brał na poważnie wszystkich opowieści o tym, ile zrobiłaś i jak bardzo jesteś zmęczona.

Nie rób tego. Wracasz do domu z pracy i odpoczywasz. Twój mąż pojawia się na progu, a ty jesteś jak pszczoła na niebie.

Jednak Ania tylko zaśmiała się z rady matki. Znacznie później zrozumiała, o czym mówiła. Kiedy zauważyła brak woli męża.

Coraz częściej dochodziło do sprzeczek, że wraca późno i jest zmęczony, a Ania siedzi przed telewizorem, przerzucając kanały. Przecież mogła znaleźć sobie jakieś zajęcie na pół etatu, coś do roboty.

Taki sposób stawiania sprawy był dla Ani irytujący. Przez długi czas żartowała i unikała konfliktów. Ale kilka dni temu, kiedy Olek po raz kolejny ostro zapytała ją, czy ma czas na oglądanie programów telewizyjnych, gdy on pracuje, Ania nie mogła się powstrzymać.

To wymaga czasu, a ja też jestem zmęczona utrzymywaniem porządku — próbowała wytłumaczyć mężowi.

- Wracam do domu i robię to po pracy. Co możesz zrobić? - mąż zaśmiał się

Popularne wiadomości teraz

"Z powodu skąpstwa mojego małżonka musieliśmy się rozwieść": Mówi, że będę żałować, że go zostawiłam

"Nasza córka miała zaledwie dwa lata, kiedy zostawiła nas żona": Wysłała mi tylko wiadomość z przeprosinami i prośbą o wybaczenie

"Bardzo dziękuję mojej sąsiadce. Namówiła mnie do zabrania dziecka, które oddałam do domu dziecka"

"Przed ślubem podpisaliśmy intercyzę. Teraz, po rozwodzie teściowa chce zająć moje mieszkanie"

Pokaż więcej

- Nie ma tu nic do sprzątania. Kto tu zaśmiecał, kiedy nas nie było cały dzień?

- Dobrze. Gdy nikt nie śmieci, nie sprzątam, bo nie ma czego. Umowa stoi?

Olek tylko wzruszył ramionami i pogrążył się w przeglądaniu Internetu. Kilka dni później mieszkanie nie wyglądało już tak przytulnie.

Brud i plamy w łazience, rzeczy leżące w kątach, kurz na półkach, trochę śmieci pod stopami, góra nieumytych naczyń w kuchni.

Ania dotrzymała obietnicy, choć nie było to łatwe. Jedyne, co robiła, to gotowała. Po cichu nakryła do stołu na przybycie Olka i poszła do innego pokoju, żeby nie doszło do ostatecznej kłótni. Olek milczał.

Było jasne, że nie podobał mu się bałagan w mieszkaniu, ale nie spieszył się z przyznaniem, że się mylił.

Tego wieczoru Olek w milczeniu dokończył herbatę z sernikiem i chciał otworzyć drzwi do pokoju obok, gdzie Ania ledwo słyszalnie klikała myszką, ale zmienił zdanie. Stał, przyglądając się bałaganowi wokół siebie i zdecydowanym krokiem wszedł do kuchni.

Woda bulgotała, a naczynia stukały. Drzwi pokoju otworzyły się cicho. Ania, stojąc na środku mieszkania w niezdecydowaniu, zaczęła zbierać porozrzucane rzeczy.

Olek, po skończeniu zmywania, w milczeniu wyjął odkurzacz. Nie odzywając się do siebie ani słowem, wymieniając tylko od czasu do czasu krótkie spojrzenia, Ania i Olek szybko posprzątali mieszkanie.

Kiedy w końcu wpadli na siebie w wąskim korytarzu, wybuchnęli śmiechem w tym samym momencie, nie mogąc się dłużej powstrzymywać.

Świat został przywrócony. Ania oczywiście wybaczyła mężowi. Dopiero od tego czasu poszła za radą matki i starała się nie wykonywać prac domowych, gdy jej męża nie ma. Kto wie, może to ma sens.