Jednak ta sztuczka nie działa w mojej rodzinie. Wiele razy próbowałam zbudować odpowiednie relacje z moją matką i upewnić się, że nie będzie nam przeszkadzać, ale nic nie zadziałało.

Ogólnie rzecz biorąc, nigdy nie miałyśmy relacji opartej na zaufaniu. Nigdy nie byłyśmy przyjaciółkami, ale przynajmniej nie ścierałyśmy się niepotrzebnie.

Byłam jednak głęboko przekonana, że w razie jakichkolwiek problemów mama mnie wesprze. Chciałam wierzyć, że się nie odwróci, wysłucha i doradzi.

Po moim ślubie nasza komunikacja nie poprawiła się. Mama dobrze przyjęła zięcia, ale mnie traktowała chłodno.

Od razu zaczęła wtykać nos w sprawy naszej rodziny i próbowała wszystkim zarządzać. Nawet nasz ślub chciała zorganizować sama, żeby wszystko było tak, jak chciała moja mama. Wtedy zaufałam rodzinie i odpuściłam, bo nie chciałam się z nią kłócić.

Kiedy się pobraliśmy, postanowiliśmy wyjechać na wakacje, ale nasze plany się nie powiodły. Zdaliśmy sobie sprawę, że nie możemy wyjechać za granicę z powodu kwarantanny, więc postanowiliśmy odłożyć wyjazd na lepsze czasy.

Mój mąż zasugerował, aby znaleźć jakiś krajowy kurort i mimo wszystko trochę odpocząć. Zgodziłam się z nim. I oczywiście chciałam podzielić się swoją radością z mamą.

- Chcę jechać z wami! - powiedziała mama.

Na początku myślałam, że mama żartuje. Jednak powtórzyła to zdanie jeszcze raz i sprecyzowała, dokąd jedziemy.

Wiem, że mama sama nie pojechała na wakacje. Ale czy to mój problem? Co stało na przeszkodzie, żeby pojechała do jakiegoś sanatorium albo z koleżanką zorganizowała wyjazd?

Ona jest pryncypialna w tej sprawie. Pracowała tyle lat i nawet nie pomyślała o zrobieniu sobie przerwy, a potem nagle się obudziła.

Jest przekonana, że człowiek nie powinien odpoczywać sam. Jeśli coś mu się stanie, nikt mu nie pomoże. Wygląda na to, że mama kojarzy odpoczynek z bezludną wyspą.

Powiedziałam mamie, że nie. Powiedziałam jej, że nie możemy jej zabrać ze sobą. Wyjaśniłam, że chcemy spędzić czas razem i mieć wakacje bez krewnych. To podróż poślubna, a nie normalne wakacje.

Przez trzy tygodnie mama próbowała mnie przekonać. Kiedy usłyszała kolejną odmowę, obraziła się na mnie. Obraziła się, że nie zabierzemy jej ze sobą.

- No to weźcie mnie ze sobą! Nie będę wam przeszkadzać. Będę w pokoju obok i nie będę przychodzić do was codziennie. Bawcie się, ile chcecie, nie będę się wtrącała! - Mama zadzwoniła ponownie, gdy byliśmy już spakowani.

Zaoferowałam mamie swoją pomoc. Zaproponowałam, żebyśmy razem poszły do biura podróży i wybrały dla niej wycieczkę.

Po co miałaby nas śledzić? Ale mama oczywiście odmówiła. Spakowaliśmy się i wyszliśmy. Miałam nadzieję, że pogodzimy się po powrocie. Ale nie.

Od tamtej pory minął rok. Mój mąż i ja przygotowujemy się do kolejnej podróży, a moja mama chce jechać z nami.

Popularne wiadomości teraz

"Mój mąż nie radzi sobie z opieką nad dzieckiem": Ma mi za złe, że go nie doceniam, mimo że sama pracuję, a on jest z dzieckiem

"Nie potrzebuję żadnych porad. Sama będę zarządzać swoimi pieniędzmi": Moja mama nie dała mojej teściowej dojść do słowa

"Dowiedziałam się, że moja córka ukrywała prawdę": Jej ojciec w tajemnicy przede mną dawał jej pieniądze. Oszczędzałam każdy grosz

"Moi rodzice nie zobaczą swoich wnuczek z powodu chciwości": Dzwonili do mnie i przepraszali, ale nie mogłam im wybaczyć

Pokaż więcej

Nie doszła jeszcze do siebie po poprzednim razie, ale nie przeszkadza jej to prosić kolejny raz. Uważa, że tym razem ja i mój mąż musimy zabrać ją ze sobą, aby odkupić swoje winy.