Miałam wiele powodów do rozwodu, po prostu opóźniałam ten proces. Jednak moja teściowa i szwagierka robiły wszystko, żebym przyspieszyła. To piekło trwało 5 lat.

Byłam wtedy po raz drugi na urlopie macierzyńskim, więc wolałam nigdzie nie wychodzić. Ale kiedy zdałam sobie sprawę, że sytuacja się pogarsza, postanowiłam położyć temu kres.

- Będziesz żałować, że przegapiłaś takiego mężczyznę! - powiedział mi mój mąż.

Żałowałam tylko, że nie odeszłam wcześniej. Powinnam była trzymać się od tego z daleka, ale czasu nie da się cofnąć. Na alimenty nie liczyłam, bo usłyszałam, że teściowa mi nie wybaczy:

- Nie pozwolę ci okraść mojego syna. Jak jesteś taka dumna i niezależna, to sama ich wychowuj!

Jaką kochającą babcię mają moi synowie! Zauważyłaś? Ale mimo to mój mąż płacił alimenty. Cóż, jak zapłacił... Raz na kilka miesięcy zdyskontowane 550 złotych na dwoje dzieci. Niespotykana hojność!

Nawet nie powiem ci, jak żyłam za te pieniądze. Ojciec w ogóle nie interesował się dziećmi. Nawet moja teściowa ani razu nie zadzwoniła, żeby zapytać, jak się mają wnuki. Nikt też nie złożył moim synom życzeń z okazji ich urodzin.

Ja i moje dzieci przyzwyczailiśmy się już do samodzielnego życia, więc nie oczekiwaliśmy od nikogo pomocy. Tylko moja matka wspierała nas w trudnych sytuacjach, a krewni mojego męża całkowicie wyłączyli nas ze swojego życia.

Ale gdy tylko znalazłam mężczyznę, który zaproponował mi małżeństwo, na horyzoncie pojawił się mój były. Nie wiem, skąd dowiedział się o moim małżeństwie. Teraz tupie nogami i mówi, że chce nawiązać więź ze swoimi dziećmi.

Najlepsze jest to, że moi synowie nawet go nie pamiętają. Była teściowa również zaczęła odgrywać przedstawienie i wmawiać mi, że nie pozwalam jej zbliżać się do wnuków. Zaczęła szastać prawami, choć na zdjęciach klasowych nie potrafiła rozpoznać nawet własnego wnuka.

Oczywiście usprawiedliwiała się, mówiąc, że pogorszyły się jej problemy ze wzrokiem, ale ja znam prawdę. Teraz ta święta rodzina nie daje mi spokojnie żyć. Dzieci nie rozumieją, dlaczego chodzą za nami i nas dręczą.

Mam tak dość tego cyrku, że krew gotuje mi się w żyłach. Przez 5 lat mój były mąż nigdy nie odwiedził dzieci i zapłacił jakieś grosze na dwoje dzieci.

- Dlaczego mierzysz wszystko w kategoriach pieniędzy? On kocha swoich synów! - powiedziała teściowa.

Popularne wiadomości teraz

„Jeśli przyniesiesz to jeszcze raz, nakarmię cię tymi słodyczami razem z pudełkiem”: nie wytrzymałam

Syn Pawła Małaszyńskiego skończył 18 lat! Jeremiasz to niezwykle przystojny młodzieniec

Nowe informacje w sprawie śmierci Krzysztofa Krawczyka. Jego żona może mieć przez to problemy

Partner Ewy Demarczyk zabrał głos w sprawie spadku po ukochanej. Czy będzie spierał się o majątek z siostrą artystki

Pokaż więcej

Sama miłość nie wyżywi dzieci, a one nie chcą komunikować się z tatą — unikają go. Przyzwyczaili się już do mojego nowego męża, więc nie chcą mieć kontaktu z biologicznym ojcem. Nie zniechęcam ich, to ich decyzja.

Teraz pracuję nad odebraniem praw rodzicielskich mojemu byłemu. Mam więcej niż wystarczające dowody. Po prostu nie chcę mieć nic wspólnego z tą rodziną. Nie domagają się kontaktu z dziećmi z dobroci serca, ale tylko po to, by mi dopiec.