Staś cały czas pracuje, a synowa siedzi w domu. Nie winię jej, ale wydaje mi się, że moja synowa jest już na jego karku. Nie podoba mi się sposób, w jaki moja synowa i wnuczka rozmawiają ze sobą.

Ksenia, moja wnuczka, jest dokładną kopią mojej synowej. Jest tak samo wybredna i kapryśna. Ma tylko 9 lat, ale jej wymagania są ogromne.

Ale wnuk Maks to prawdziwy cud. Jest pracowity, posłuszny i sumienny. Przypomina mi mojego Stasia z dzieciństwa.

Kamila relaksuje się na zakupach, a jej mąż pracuje na dwie zmiany. Czy to normalne? Dobrobyt finansowy powinien być troską obojga małżonków, nie tylko mężczyzny, zwłaszcza gdy dzieci są już duże.

Mój syn nie wygląda na szczęśliwego członka rodziny, jest zmęczony i wyczerpany. Co mnie nie cieszy. Ale nie wtrącam się — niech sami sobie z tym poradzą.

W rocznicę odejścia mojego męża zaprosiłam dzieci na kolację. Kiedy otworzyłam drzwi, zobaczyłam mojego wnuka i oniemiałam. Trzymał ogromną klatkę z ptakiem.

"Babciu, chcę ci dać kanarka!" - powiedział podekscytowany Maks.

Staś i dwie królowe weszły za nim, wyraźnie nie w humorze.

"Mówiłaś, że bardzo ci smutno bez dziadka, więc postanowiłem kupić ci zwierzątko. Zwykle te ptaki są bardzo drogie, ale wujek dał mi zniżkę", dodał wnuk.

"Dlaczego dał ci zniżkę?" - zapytałam.

"Miałem tylko 100 zł w skarbonce, a klatka kosztowała dwa razy więcej, więc sprzedawca zgodził się dać mi kanarka razem z klatką za tę kwotę"

"Ale jeśli babcia nie chce kanarka, zabierzemy go do sklepu. Lepiej kup sobie samochód za te pieniądze" - synowa zaczęła mieć do mnie pretensje.

Wtedy zdecydowałam, że zatrzymam ptaszka, czy mi się podoba, czy nie — to nie miało znaczenia. Byłam bardzo zadowolona, że mój wnuk pomyślał o takim prezencie, aby rozjaśnić moją samotność.

Popularne wiadomości teraz

"Córka jest już prawie dorosła. Będę musiała ją reedukować ostrymi metodami": Mam nadzieję, że córka zrozumiała, że teraz będziemy żyć w nowy sposób

"Nie mam nic przeciwko dzieleniu się, po prostu nie lubię być wykorzystywana": odpowiedziałam mojemu mężowi

Córka mojej przyjaciółki wystawiła jej "rachunek", żądając opieki nad wnukiem: Ponieważ ona kiedyś sama opiekowała się własnym rodzeństwem

Partner Ewy Demarczyk zabrał głos w sprawie spadku po ukochanej. Czy będzie spierał się o majątek z siostrą artystki

Pokaż więcej

Patrzyłam na wnuczkę, absolutnie obojętną i bezduszną, i nie rozumiałam, jak ci sami rodzice mogą mieć zupełnie inne dzieci. Czy naprawdę tak bardzo podziwiała swoją matkę? Byłam zła na syna, że pozwolił swojej żonie wychować przyszłą utrzymankę.

Przecież jeśli teraz jest taka, to żaden cud się nie zdarzy. A co jeśli Staś przestanie dobrze zarabiać? Córka wyrzuci go z domu? Czy Maks będzie wtedy wspierał swoją bezczelną mamę?

Podczas gdy ja rozmyślałam o przyszłości, wszyscy kręcili się wokół kanarka. Mój syn obiecał mi, że kupi książkę, żebym wiedziała, jak opiekować się ptaszkiem.

W tym samym momencie moja wnuczka powiedziała, że kanarki są głupie i kopnęła brata w nogę. Zupełnie jakby nie rozumiała sensu takiego prezentu.

Lepiej byłoby kupić tabliczkę czekolady lub telefon dla babci. Nie była gotowa na przyjmowanie dobrych uczynków z powodu wrodzonego merkantylizmu.

Moja synowa pytała mnie setki razy, czy zmieniłam zdanie na temat zatrzymania ptaszka. Najwyraźniej nie była zadowolona, że jej syn wydaje pieniądze na takie "bzdury".

Po kolejnym pytaniu spojrzałam na kanarka, uśmiechnęłam się do niego, a on zaśpiewał. Był tak piękny, że nawet dzieci zamilkły.

"Oczywiście nikomu go nie oddam" — odpowiedziałam.

"Czy ja też mogę się nim zaopiekować?" - zapytała moja wnuczka.

"Oczywiście!"

Wtedy zdałam sobie sprawę, że Ksenia nie jest taka beznadziejna. Być może pod moim wpływem serce dziecka mogłoby się roztopić.