Po jednej z podróży zaczęłam zauważać zmiany w moim synu, a potem wyznał, że poznał kobietę, którą polubił podczas podróży służbowej.

Jak dotąd nic konkretnego nie wydarzyło się w ich związku, ale jednak... Ja, oczywiście, w każdy możliwy sposób stopniowo wyciągnęłam z niego szczegóły.

Moja synowa miała już złe doświadczenia z życia rodzinnego, ale nie denerwowało mnie to, ani fakt, że była trochę starsza od mojego syna. Nie zagłębiałam się w szczegóły jej rozwodu, najważniejsze było to, że z jej pierwszym mężem nie mieli dzieci, więc nie byłoby dodatkowych problemów, gdyby mój syn się z nią ożenił.

Kilka miesięcy później mój syn przedstawił mi swoją Ulę. Spodobała mi się, była miła pod każdym względem, szybko znalazłyśmy wspólny język i jeszcze przed ich ślubem byłyśmy w bliskim kontakcie.

Kiedy moja synowa zaszła w ciążę, starałam się jej niczym nie obciążać. Śmiała się nawet i mówiła, że czuje się jak kryształowy wazon.

Byłam trochę zdezorientowana faktem, że w czasie ciąży Ula zachowywała się jakoś zbyt pewnie, jakby już przeszła przez wszystkie perypetie ciążowe.

Nie bała się też porodu, mówiąc, że to normalne, że kobieta rodzi. Teraz mamy w domu wspaniałego wnuka. Ula naprawdę urodziła bez żadnych problemów, dając nam zdrowe i aktywne dziecko.

Kiedy nasz Daruś miał już dwa miesiące, przypadkowo natknęłam się na książkę medyczną Uli i nie mogłam się powstrzymać przed przeczytaniem jej treści.

Pierwszą rzeczą, na którą natknęłam się, otwierając książkę prawie od końca, było wyrażenie "powtórny poród". Przerzucając strony bliżej początku, dowiedziałam się, że Ula rodziła po raz drugi, stąd jej pewność siebie.

Swoje pierwsze dziecko urodziła z wrodzoną patologią i odmówiła przyjęcia go, co zostało odnotowane przez lekarza szpitala położniczego w mieście, z którego pochodziła synowa.

Tego samego dnia rozmawiałam o tym z synem. Odpowiedział, że jego żona opowiedziała mu historię odrzucenia dziecka i poprosił mnie, abym nie wyjaśniała dalej tej sprawy z nią.

Zapytałam o los dziecka, które matka zostawiła i tu syn po prostu mnie zszokował. Okazuje się, że syn został zabrany ze szpitala położniczego przez ojca, pierwszego męża Uli.

Złożył pozew o rozwód, gdy dowiedział się, że żona porzuciła syna bez konsultacji z nim. Na szczęście wszystkie problemy zdrowotne zostały rozwiązane w ciągu kilku lat. Tata włożył w to wiele wysiłku i wyszedł z tej sytuacji zwycięsko.

Popularne wiadomości teraz

"Nasze mamy stały przy kuchence w każdych warunkach, a ty jesteś leniwa": powiedział głodny mąż

"Po mojej interwencji u rodziny córki zostałam sama": Nie kontaktują się ze mną i nie pozwalają mi widywać wnuczki

"Zamknij gębę i pamiętaj, kto cię karmi": powiedziała teściowa. Niedawno udało mi się odegrać

"Po przeprowadzonych naprawach nasz dom stał się bardzo popularny wśród krewnych": Nie wiedzieliśmy z mężem, jak pozbyć się tych natrętnych wizyt

Pokaż więcej

Nie mogę pojąć, jak matka może tak po prostu zapomnieć o swoim dziecku. Nie rozumiałam też, jak będziemy się ze sobą komunikować.

Wiedząc, co zrobiła, nie byłabym w stanie prowadzić rozmowy i udawać, że nic się nie dzieje. Boję się, że będę musiała poruszyć ten temat z synową, mimo prośby syna.