Ciągła rywalizacja o to, kto jest lepszy, szybszy, bardziej skuteczny. Kiedy byłam dzieckiem, w dniu moich szóstych urodzin, moja babcia dała im obu identyczne sukienki w różnych kolorach, różowym i niebieskim.

Poprosiła je, aby wybrały, którą chcą. Marta wolała różową, Sylwia zgodziła się na niebieską. Pod koniec dnia Marta wpadła w złość, że sukienka jej kuzynki jest lepsza, ładniejsza.

Mama musiała iść i kupić dokładnie taką samą. Dziewczynka regularnie wpadała w podobną histerię.

Że sweterek kuzynki jest lepszy, że na huśtawkach siedzi dłużej, że jej imię jest takie piękne. Sprawiało jej przyjemność robienie kuzynce drobnych psot. Ona robiła jej to samo. 

Gdy dorastały, pozostawały w stanie rywalizacji. Tylko na zewnątrz wydawało się, że komunikują się normalnie, zawsze uważając, by nie powiedzieć za dużo.

Wtedy Sylwia zauważyła, że jej siostra powtarza za nią. Pojechała odpocząć nad morze, po chwili Marta też znalazła się nad morzem, w tym samym hotelu. Poszła zdać prawo jazdy, a siostra podjęła decyzję, że też idzie.

Jakiś czas temu Sylwia rozpoczęła związek z facetem. Już przedstawiła go swoim rodzicom. Sześć miesięcy później dowiedziałam się, że Marta zamierza wyprawić wesele ze swoim zalotnikiem. Rywalizowała o bycie pierwszą, jak w dzieciństwie.

Związek Sylwii nie wyszedł, po pewnym czasie zerwali, a dziewczyna poznała nowego chłopaka. Sprawiał wrażenie zamożnego mężczyzny.

Miał normalną pracę i mógł sobie pozwolić na rozpieszczanie dziewczyny prezentami, zapraszanie jej do restauracji.

Ogólnie całkiem obiecujący kandydat z mieszkaniem kupionym za własne pieniądze, samochodem i dobrymi perspektywami na rozwój kariery.

Ślub się odbył, polecieli do Miami na wakacje. Marta nie była obecna na uroczystości, choć była zaproszona z mężem.

Wkrótce po ślubie mąż Sylwii zaczął mieć pecha. Najpierw pokłócił się z przełożonymi i został zwolniony. Dostał pracę w innej firmie, ale i tam wszystko poszło nie tak.

Popełnił wiele błędów i przeniósł się w nowe miejsce. Został zwolniony. Był bez pracy przez kilka miesięcy. Jego żona była na urlopie macierzyńskim z rocznym dzieckiem.

Mąż chciał, aby poszła do pracy, a on będzie siedział z dzieckiem. Ale ten układ nie odpowiadał dziewczynie. Nie zamierzała utrzymywać rodziny.

To mężczyzna powinien być żywicielem rodziny. A syn powinien widzieć normalnego ojca. Po sześciu miesiącach poszukiwań Igorowi udało się znaleźć pracę.

Sylwia miała nadzieję, że to tymczasowe miejsce, a potem będzie mógł znaleźć lepsze, ponieważ miał doświadczenie i wiek, który lubią pracodawcy.

Dlatego starała się nie mówić o miejscu pracy męża i jego zarobkach. Ale mąż nie chciał już niczego zmieniać. Był całkiem zadowolony ze wszystkiego.

Kiedy dziecko miało dwa i pół roku, Sylwia musiała iść do pracy. Wzięli nianię dla dziecka, wydając na to połowę pensji. Krewni musieli powiedzieć, że planują rozbudowę, więc oszczędzają pieniądze.

Popularne wiadomości teraz

"Moja teściowa straszyła naszego syna sierocińcem. Teraz ja straszę ją domem opieki"

"Żona z pięciorgiem dzieci zemściła się na mężu": Pięć lat później zdał sobie sprawę, jak wielką głupotę zrobił w swoim życiu

Postąpiłam z teściową tak samo, jak ona ze mną. Wszystko zrozumiała i teraz do nas nie przychodzi

Pokaż więcej

Nie potrzebuję nowej szafy, nie mam gdzie postawić starej. Nie chcę jeszcze jechać na wakacje. Ogólnie rzecz biorąc, maskowała się najlepiej, jak potrafiła.

Jednak w ostatni weekend wszyscy zebrali się na urodzinach babci. Ciotka postanowiła zapytać, gdzie pracuje Igor.

Bez ogródek powiedział gdzie i za ile. Ciocia była bardzo zaskoczona. Teraz Sylwia zdała sobie sprawę, że jej kuzynka na pewno się o tym dowie.

Nastrój się popsuł. Pokłóciła się z mężem, a on był zdziwiony, dlaczego ma ukrywać swoje stanowisko i pensję. Po co kłamać o bajecznych dochodach.

Ale przecież można po prostu milczeć, przenieść rozmowę w innym kierunku. Dlaczego wszyscy mają wiedzieć, że nie ma perspektyw na poprawę wynagrodzenia?