Doskonałym tego przykładem jest gorzki los księżnej Diany, której związek z księciem Karolem od początku był skazany na porażkę. A co, jeśli wszystko w związku nie jest takie złe, ale jest kilka problematycznych niuansów?

Pierwsze miesiące naszego życia małżeńskiego z Michałem były najtrudniejsze. A wszystko dlatego, że charakter mojego męża to nie cukier!

Od razu wyjaśnię sytuację: Michał jest moim złotym mężczyzną, miłym, inteligentnym, uważnym. Ale uparty do szaleństwa i charakter ma ognisty bez miary. Przed ślubem myślałam, że to wszystko drobiazgi...

Widzisz, przed ślubem nie mieliśmy problemów. Znaleźliśmy wspólny język w pół słowa, w pół spojrzenia!

Przez pół roku związku nie zdarzyła się ani jedna kłótnia. Naturalnie, kiedy poprosił mnie o rękę, zgodziłam się.

Kto by pomyślał, że życie małżeńskie niesie ze sobą całą masę nie najprzyjemniejszych zmian! Szybko stało się jasne, że wspólne życie pod jednym dachem jest o wiele trudniejsze niż zwykłe randki.

Wspólne życie zmęczyło nas oboje nie na żarty! Dzielenie wspólnej przestrzeni z drugą osobą, choć ulubioną, okazało się dość trudne.

Wtedy też mieliśmy pierwsze kłótnie, ale były tak zaciekłe, że już myślałam o rozwodzie! Nosiłam już dziecko pod sercem.

Więc pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam, było zastanowienie się, czy byłoby lepiej dla dziecka z rozwiedzionymi rodzicami.

Szybko zdałam sobie sprawę, że nadal kocham i szanuję męża. Myślałam o tym, jak najlepiej poradzić sobie z ciągle pojawiającymi się problemami. I przypomniałam sobie wskazówki mojej babci.

Babcia całe życie żyła z Nikodemem, moim dziadkiem, w miłości i harmonii. Ale czasami wyznawała mi: kiedy była młoda, cierpiała, dopóki nie zrozumiała pewnych ważnych prawd dla siebie.

W rezultacie to od mojej babci dowiedziałam się, jak uratować małżeństwo, jeśli mąż jest trudnym, ale dobrym człowiekiem. Babcia upominała:

nie waż się iść spać po kłótni. Nie przenosić negatywności na jutro. Rozwiązuj wszystkie nieporozumienia, wszystkie problemy tu i teraz.

Popularne wiadomości teraz

"Mój były mąż postanowił znaleźć na mnie brudy": Ale jego plan się nie powiódł

"Powinnam była pomyśleć wcześniej, kiedy zobaczyłam, jak traktuje mnie synowa": powiedziała teściowа, spisując testament

"Na początku pomyślałam, że do mnie zwróciła się jakaś babcia. W rzeczywistości okazało się, że to moja koleżanka z klasy"

"Kiedy pielęgniarka podała mi dziecko, zrobiło mi się niedobrze": W tym momencie zdałam sobie sprawę, że to nie jest mój syn.

Pokaż więcej

Nawet jeśli twój partner zawinił, nie wahaj się być pierwszą, która z nim porozmawia, uporządkuje, dowie się wszystkiego.

Postanowiłam zrobić tak, jak radziła mi babcia. Przyznam, że chwilami było ciężko. Ale było warto!

Kiedy przestaliśmy czepiać się przewinień i zaczęliśmy rozwiązywać wszystko na bieżąco, że tak powiem, życie stało się o wiele łatwiejsze.

Z czasem Michał zaczął zachowywać się wobec mnie tak, jak ja wobec niego. On pierwszy się odezwał, szukał wspólnego języka, negocjował...

Minęły lata, teraz jesteśmy już siwi, mamy wnuki do wychowania, ale czasem myślę, że bez rad babci nic z tego by nie wyszło...